Wiadomości / Felietony

Czy to możliwe, że wspaniały Model 3 traci lakier? Będzie pozew, bo Tesla umywa ręce

Wiadomości / Felietony 08.08.2019 193 interakcje
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 08.08.2019

Czy to możliwe, że wspaniały Model 3 traci lakier? Będzie pozew, bo Tesla umywa ręce

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz08.08.2019
193 interakcje Dołącz do dyskusji

Właściciele Modelu 3 skarżą się na fatalną jakość powłoki lakierniczej. Przedstawione przez nich zdjęcia szokują. Wygląda na to, że Teslę Model 3 niedługo zacznie zżerać rdza.

To nie nowość, że użytkownicy Modelu 3 skarżą się na jej lakier. Jednak wada, którą można było zrzucić na karb wieku dziecięcego zdaje się dojrzewać wraz z samochodem. Do głosu doszedł fiński właściciel Tesli, który poprzez film w serwisie YouTube pokazał światu jak słaba jest powłoka lakiernicza w jego nowym samochodzie.

Nie jest tak, że samochód przetrwał ciężką fińską zimę i ucierpiał lakier. Problem ujawnił się wiosną i to już w miesiąc po zakupie. Model 3, w przeciwieństwie do Modeli S i X ma znacznie mniej elementów aluminiowych, w jej konstrukcji przeważa stal. Lecz to nie jest przyczyną problemów, winny jest cienki i miękki lakier.

Tesla Model 3 – rdza i ubytki lakieru

Wydawało się, że problemyjuż usunięte, że każdemu producentowi wpadki w okresie nasilenia produkcji mogą się zdarzyć. A na pewno wystąpiły, bo jakość powłoki lakierniczej pojawiła się na liście spraw, przez które Model 3 stracił w USA rekomendację Consumer Reports. Aż tu nagle pojawił się wkurzony Fin i opublikował filmy pokazujące jak źle wciąż może być.

tesla model 3 rdza
Autor: Jani Savolainen

Fin Joni Savolainen odebrał swą wymarzona Teslę Model 3 29 marca tego roku. Równo miesiąc później, po przejechaniu zaledwie 2 000 kilometrów zauważył, że z samochodu schodzi lakier. Gdy zwrócił się do Tesli, ta odmówiła mu gwarancyjnej naprawy. Rozeźlony Joni Savolainen zwrócił się do fińskiej izby handlowej z prośbą o ekspertyzę. Tam mu nie odmówiono, a wynik był niekorzystny dla Tesli.

Stwierdzono w nim, że warstwa lakieru jest zbyt cienka w okolicach zawiasów przednich i tylnych drzwi, słupków A i B oraz dolnej powierzchnia drzwi. Ponadto montaż drzwi jest „nieodpowiedni”, co przyczynia się do uszkodzeń farby w okolicach drzwi. Skrytykowano również konstrukcję nadkoli, która zdaniem autorów raportu pozwala kamieniom uderzać w lakierowaną powierzchnię. Problem mogłyby rozwiązać chlapacze, ale zapewne pogarszają właściwości aerodynamiczne pojazdu.

tesla model 3 rdza
Autor: Jani Savolainen

Pomiary grubości lakieru wskazały, że lakier nie jest nałożony równomiernie. Jego średnia grubość to 106 mikrometrów, a konkurencja przyjęła utrzymywać wartości w przedziale 110 – 150 mikrometrów. Zdarzały się też miejsca, gdzie grubość powłoki spadała do 70 mikrometrów. Według autorów raportu te wartości nie mieszczą się w granicach tolerancji podanych przez producenta.

Test twardości lakieru metodą ołówkową (Wolffa-Wilborna) również nie wypadł dobrze. Tesla wkurzonego Fina osiągnęła tylko wynik F, zamiast zwyczajowej w przemyśle samochodowym wartości 2H lub wyższej. Powłoka jest zbyt miękka i taki wynik nie zapewnia właściwej ochrony przed uderzeniami kamieni przy wyższych prędkościach. Dlatego jego Model 3 wygląda jak niedomyty, gdy w rzeczywistości pełen jest ubytków w powłoce lakierniczej. I nie tylko jego, bo kolejnych kilkanaście osób chce wraz z nim złożyć pozew przeciwko Tesli, która na te problemy się wypięła. Ktoś te 5 300 euro (według wyliczeń Savolainena) na porządną naprawę lakierniczą musi wyłożyć.

Grubość powłoki lakierowej nie jest określona żadnymi normami, nie ma minimalnej określonej grubości lakieru w Europie. Naturalnym dążeniem producenta jest chęć nałożenia jak najcieńszych warstw bez utraty jakości. Grubość powłoki lakierowej powinna być równomierna na całym samochodzie. U Fina na pewno tak nie jest. Za wadliwą powłokę lakierową można uznać też taką, której grubość jest mniejsza niż 100 µm, ponieważ jest za cienka by stanowić właściwą ochronę.

Fiński pech Tesli Model 3

Pecha miał nie tylko Joni, za kolegę ma jeszcze większego pechowca, którego Model 3 prezentuje się wręcz tragicznie. Poświęcił mu kolejny film, w którym straszą nas przebijające spod lakieru plamy wyłażące z wielu miejsc w samochodzie. Pojawiają się tam, gdzie warstwa lakieru najprawdopodobniej jest za cienka.

W drugim filmie mówią prawie wyłącznie po fińsku, ale to nic nie szkodzi, bo ubytki lakieru mówią same za siebie. Właściwie nie ma sensu bym wypisywał wszystkie elementy samochodu, gdzie powłoka lakiernicza nie prezentuje się godnie. Nie trzeba oglądać całego filmu, wystarczy tylko chwila by zorientować się jak dużego pecha ma właściciel tego egzemplarza. Trzeba zobaczyć choć kawałek.

Fińskie problemy nie są jedyne. Niemal jednocześnie do filmów Janiego Savolainena ukazało się video z Kanady. A w nim Roger-Pierre Gravel ma nieprzyjemność zaprezentować jak wygląda lakier w jego wartym 45 200 dolarów Modelu 3. Samochód po jednym roku użytkowania wygląda jak po nieudolnej naprawie blacharsko-lakierniczej. Występujący w filmie eksperci dowodzą, że Model 3 jest słabo zaprojektowany, bo kamienie unoszone na drodze uderzają w Teslę na całej jej długości powodując uszkodzenia lakieru.

Roger-Pierre też chce pozwać Teslę za poniesione straty. Jego pojazd przejechał tylko 35 000 kilometrów przez jeden rok. Za stan powłoki lakierniczej wini Teslę, a nie zimy w prowincji Quebec. Skoro samochody innych producentów dają sobie radę, powinna i Tesla. Na razie obaj panowie założyli grupę na Facebooku, która ma zrzeszać osoby pokrzywdzone przez oszczędne dozowanie lakieru przez Teslę i którym Tesla odmówiła gwarancyjnej naprawy.

Tesle rdzewieją, lecz czy wszystkie

Po tych doniesieniach wiemy, że z powłoką lakierniczą potrafi być w Modelu 3 bardzo słabo. Jej grubość, rozkład i twardość w prezentowanych egzemplarzach pozostawia wiele do życzenia. Wiemy też, że Tesla nie widzi w tym problemu i napraw gwarancyjnych (przynajmniej w Europie i Kanadzie), z tego tyłu nie uznaje. Wybrałeś nasz produkt – podobno premium – to z cienkim lakierem musisz żyć.

tesla model 3 rdza
Autor: Jani Savolainen

Nie wiemy zaś jak powszechny jest to problem. Czy tak niechlujnie nałożona powłoka lakiernicza to w Modelu 3 standard, czy panowie z internetu mieli zwyczajnego pecha i trafili na buble, które wszystkim się zdarzają. Kontrola jakości w procesie produkcyjnym powinna jednak takie egzemplarze wyłapać i oddać je do powtórnego lakierowania. Tu na pewno tak się nie stało i wygląda na to, że nikt się tym problemem w Tesli nie przejmuje. Właściciele trójek muszą radzić sobie sami montując chroniące przed uderzeniami kamieni chlapacze i samodzielnie poprawiając po fabryce jakość malowania.

Gdyby tylko ktoś z was miał chwilę wolnego czasu i sprawdził z miernikiem grubości lakieru wszystkie Tesle Model 3, które przypłynęły do Europy, to zyskalibyśmy lepszy pogląd na tą sprawę. Zachęcam, wyniki mogą być interesujące.

 

Zdjęcie główne to nie zardzewiały Model 3, to Tesla, którą podobno udekorował Banksy.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie