Newsy / TechMoto

Imponujący wynik Gigafactory Tesli. Pozostali producenci mogą tylko patrzeć z zazdrością

Newsy / TechMoto 03.08.2018 50 interakcji
Piotr Barycki
Piotr Barycki 03.08.2018

Imponujący wynik Gigafactory Tesli. Pozostali producenci mogą tylko patrzeć z zazdrością

Piotr Barycki
Piotr Barycki03.08.2018
50 interakcji Dołącz do dyskusji

Postawienie na samochody elektryczne zaczyna się Tesli i Elonowi Muskowi coraz bardziej opłacać. Przynajmniej marketingowo.

Roczna produkcja akumulatorów o łącznej pojemności 20 GWh. Więcej niż wszyscy inni producenci samochodów łącznie – taką wiadomością pochwaliła się Tesla na swoim kanale na Twitterze, świętując sukces Gigafactory 1.

Faktycznie, jest za co bić brawo. Gigafactory 1 jest jedną z największych tego typu fabryk na świecie, a ma być jeszcze większa (w najbliższym czasie – 35 GWh, docelowo ok. 150 GWh). Zbudowano ją – przy współpracy z firmą Panasonic – kompletnie od zera. Do tego rozwija się w zawrotnym tempie, choć niektórzy twierdzili, że wszystkie te plany są niemożliwe do realizacji.

GF1 świetnie wpisuje się też w ogólny plan Elona Muska, który od ponad dekady konsekwentnie stawia na samochody elektryczne. I tak, jak tę dekadę temu zapotrzebowanie na tak napędzane pojazdy było znikome, tak teraz nawet tak gigantyczne moce przerobowe nie pozwalają na zaspokojenie potrzeb rynku (co nie jest akurat powodem do radości). Dalej nie jest to przytłaczająca część rynku motoryzacyjnego, ale przynajmniej rocznej sprzedaży nie liczy się już w pojedynczych tysiącach.

Tesla może się też cieszyć z tego, że plan Muska pozwolił na zachowanie – w pewnym stopniu – niezależności. Tesla owszem produkuje akumulatory razem z firmą Panasonic, ale produkuje je dla siebie.

Reszta producentów natomiast… i tu właśnie zaczynają się drobne problemy z najnowszym sukcesem Tesli.

Tesla wygrywa w lidze, w której gra sama.

To akurat argument działający w obie strony. Amerykanie ogłosili bowiem zwycięstwo w wyścigu, w który nikt jeszcze nie bierze udziału.

Z wyjątkiem bowiem dwóch producentów w zasadzie żaden inny nie produkuje akumulatorów na własną rękę. I tu jest właśnie przewaga Tesli – jeśli samochody elektryczne staną się kiedyś standardem, to firma Muska już na starcie będzie miała sporą przewagę w postaci prawdopodobnie kilku Gigafabryk.

Kto oprócz Tesli produkuje akumulatory dla siebie? Nissan, który próbuje swój dział produkcji akumulatorów od jakiegoś czasu sprzedać (i dziś w końcu chyba mu się to udało), i który w kolejnych odmianach Leafa wykorzystywał będzie akumulatory dostarczane przez LG Chem.

Drugim producentem jest chiński BYD. I tu pojawia się kolejny problem.

Kto ma większą fabrykę?

20 GWh dostarczanych przez Gigafactory 1 robi wrażenie, ale 24 GWh to – przynajmniej matematycznie – odrobinę więcej.

A taką właśnie, przynajmniej teoretycznie, roczną wydajność ma fabryka BYD uruchomiona nieco ponad miesiąc temu w Chinach. Czy działa, i czy od samego początku pracuje na pełnych obrotach – tego niestety nie wiadomo. Bloomberg podaje jednak, że pełna moc przerobowa zostanie osiągnięta dopiero w 2019 r., natomiast według serwisu Quartz tegoroczna wydajność to zaledwie 10 GWh. Przy takim założeniu faktycznie Tesla może ogłaszać się liderem.

Pewne jest na razie jednak tylko to, że 24 GWh w nowej fabryce to dla BYD dopiero początek – za niecałe dwa lata BYD ma być w stanie produkować rocznie akumulatory o łącznej pojemności 60 GWh. Już w tym roku łączny cel wynosi 28 GWh, a cel na przyszły rok to 48 GWh.

Popularność samochodów elektrycznych w Chinach prawdopodobnie szybko sprawi, że BYD będzie musiał rozważać budowę kolejnych, podobnych placówek. Możemy więc być świadkami bardzo ciekawego wyścigu pomiędzy Amerykanami i Chińczykami.

20 GWh to na razie… założenie.

Dość istotne dla całego ogłoszenia. 20 GWh w tym przypadku nie oznacza, że Tesla faktycznie wyprodukowała w ciągu ostatnich 12 miesięcy akumulatory o takiej pojemności. Nie oznacza nawet koniecznie, że Tesla zrobi to w ciągu tego roku czy najbliższych 12 miesięcy.

Oznacza po prostu, że wydajność produkcji osiągnęła poziom, który pozwala na produkcję takiej liczby akumulatorów w rok.

Sukces Tesli, jako względnie niewielkiego producenta jest więc niezaprzeczalny. Amerykańska firma, jako jeden z niewielu producentów samochodów na świecie, nie tylko inwestuje w rozwój technologii związanych z akumulatorami, ale też po prostu je produkuje. Reszta głównie posiłkuje się produktami od innych firm albo dopiero planuje budowę własnych fabryk.

Trudno nie być pod wrażeniem. Ale Gigafactory nie jest jedyną fabryką, która już wkrótce będzie dostarczać na rynek gigantyczne ilości akumulatorów.

Gdzie jeszcze powstaną super-fabryki?

Przede wszystkim w Chinach. To tam swoje fabryki akumulatorów planuje zbudować Eve Energy (wydajność zaledwie 1,5 GWh rocznie), Guoxuan High-Tech (dostawca akumulatorów dla BAIC) oraz Contemporary Amperex Technology. Ta ostatnia firma, gdy ukończy budowę w 2020 r., będzie w stanie wyprodukować rocznie akumulatory o łącznej pojemności 88 GWh.

Nie można też zapominać o chińskiej fabryce Tesli, która rocznie ma być w stanie docelowo dostarczyć na tamtejszy rynek aż 500 tys. samochodów.

I o ile o europejskiej fabryce Tesli na razie zrobiło się niepokojąco cicho, o tyle swoją szansę na naszym kontynencie zamierzają wykorzystać inne firmy. Szwedzki Northvolt chce do 2020 r. ukończyć budowę fabryki, której moce przerobowe docelowo (w 2023 r.) wynosić będą około 32 GWh na rok. Konsorcjum TerraE, zrzeszające 17 podmiotów, chce stworzyć dwie ogromne fabryki akumulatorów w Niemczech. Elektryczne plany wobec Starego Kontynentu ma też SK Innovation, japońskie GS YUASA,

Budowę fabryk w Europie rozważają też chińscy producenci, w tym BYD i CATL.

Za jakiś czas elektryczna mapa świata wypełni się więc punktami produkcji akumulatorów. Pytanie tylko, czy niewielka Tesla, z doświadczeniem wyniesionym m.in. z Gigafactory 1, nadal będzie w stanie ucierać nosa dinozaurom, czy może to właśnie droga obrana przez aktualnych gigantów motoryzacji okaże się słuszna?

Póki co – punkt dla zespołu Elona Muska.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie