Newsy

Znamy polskie ceny Seata Tarraco. Jak wypada na tle Kodiaqa i Tiguana?

Newsy 04.12.2018 24 interakcje
Piotr Barycki
Piotr Barycki 04.12.2018

Znamy polskie ceny Seata Tarraco. Jak wypada na tle Kodiaqa i Tiguana?

Piotr Barycki
Piotr Barycki04.12.2018
24 interakcje Dołącz do dyskusji

Duży, siedmiomiejscowy, wysoki i z logo Volkswagena. Nowy Seat Tarraco wjeżdża do Polski i znamy już jego dokładne ceny oraz wyposażenie.

Dla przypomnienia – Seat Tarraco to pierwszy duży (4,73 m) SUV tej marki, mogący opcjonalnie pomieścić na pokładzie 7 pasażerów. Jest odrobinę dłuższy od Tiguana Allspace i Skody Kodiaq, ale nie wpływa to w żaden sposób na rozstaw osi – we wszystkich tych samochodach od przednich do tylnych kół jest 2790 mm.

Co różni te auta? Na pewno nie linia boczna Między innymi dostępne jednostki napędowe, a także chociażby pojemność bagażników. Tarraco może zaoferować 700 l przy złożonych fotelach trzeciego rzędu i 1775 l przy złożeniu również drugiego rzędu. Do wersji 5-osobowej zmieści się nawet 760 l bagażu bez składania czegokolwiek.

W Kodiaqu w wersji 7-osobowej po złożeniu tylnych foteli zmieścimy 560-765 l (w zależności od ustawienia tylnej kanapy), a po złożeniu drugiego rzędu przestrzeń zwiększa się już do 2005 l. Wersja 5-osobowa jest oczywiście pojemniejsza i zmieści od 650-835 l do 2065 l.

Co na to Tiguan Allspace? Według Volkswagena pomieści w wersji 7-osobowej 700 l bagażu (760 dla wersji 5-osobowej) po złożeniu trzeciego rzędu i 1775 l (1920 dla wersji 5-osobowej) po złożeniu drugiego.

Skoro więc prawie wszystko wiemy, można już zajrzeć do cennika Tarraco.

Seat Tarraco – silniki

Największy SUV Seata oferowany będzie w Polsce na początek w czterech wariantach napędowych – jednym z silnikiem benzynowym i trzech z silnikami wysokoprężnymi.

Fani tankowania benzyny będą mogli zdecydować się na silnik 1.5 EcoTSI EVO o mocy 150 KM, łączony z manualną, sześciobiegową skrzynią biegów. Taki wariant kosztuje bazowo 121 800 zł w odmianie Style i 140 000 zł w odmianie Xcellence. Nie liczmy jednak na to, że takie auto faktycznie będzie zapewniać seatowskie emocje – przyspieszenie do 100 km/h zajmie w nim 9,7 s.

Cennik Tarraco z silnikami Diesla otwiera natomiast 2.0 TDI o mocy 150 KM, łączone ponownie z manualną, sześciobiegową przekładnią. W tym przypadku zapłacimy 131 300 zł za wersję Style i 149 400 zł za Xcellence. Przyspieszenie do setki dla 2.0 TDI 150 wynosi aż 9,8 s.

Jeśli natomiast szukamy wersji z przekładnią DSG (7-biegową) i napędem na obie osie, musimy dopłacić ponad 17 tys zł. 2.0 TDI 150 KM DSG 4Drive startuje od 148 900 zł w wariancie Style i 167 tys. zł w odmianie Xcellence.

Najdroższa póki co będzie wersja również z 2.0 TDI, DSG i 4Drive, ale oferująca 190 KM. Ten silnik dostępny będzie wyłącznie w wyposażeniu Xcellence i kosztuje 174 200 zł. Do setki rozpędzi się w 8 sekund.

Co w standardzie?

Tarraco może wydawać się początkowo bardzo drogi, ale trzeba też pamiętać, że pominięto tu np. bazową w innych modelach tej marki wersję wyposażenia Reference. Nie da się więc kupić całkowitego golasa.

W rezultacie nawet najtańszy Tarraco ma na liście wyposażenia asystenta pasa ruchu, czujniki parkowania z tyłu, 7 poduszek powietrznych, automatyczny hamulec pokolizyjny, system rozpoznawania zmęczenia, trójstrefową, automatyczną klimatyzację, cyfrowy kokpit (10,25 cala), czujniki deszczu, zmierzchu, system KESSY GO, 8-calowy ekran centralny z CarPlay i Android Auto, przednie światła Full LED, relingi dachowe, 17-calowe felgi, obszytą skórą kierownicę i regulowane podparcie lędźwiowe w fotelach przednich.

Dokupić można m.in. adaptacyjny tempomat w pakiecie z chociażby monitorowaniem martwego pola (2905 zł), system wyboru trybów jazdy (standard dla 4Drive, inaczej 1068 zł), czujniki parkowania z przodu (1625 zł), podgrzewane fotele przednie i spryskiwacze (1193 zł), ogrzewanie postojowe (4058 zł), lepszy system nawigacyjny (1706 lub 4718 zł), audio Beats (2137 zł), ładowarkę bezprzewodową (856 zł) czy elektrycznie otwierany dach panoramiczny (4698 zł).

Odmiana Xcellence oferuje dodatkowo w standardzie m.in. właśnie adaptacyjny tempomat, system wyboru trybów jazdy, czujniki parkowania z przodu i z tyłu oraz kamerę cofania, pełen pakiet bezkluczykowy, podgrzewane przednie i tylne fotele, lepszą nawigację, 18-calowe felgi i w pełni elektryczną regulację foteli przednich.

Nadal jednak dla tej odmiany są opcje, za które trzeba dopłacić. Jak chociażby za trzeci rząd siedzeń z dwoma fotelami, który kosztuje 3417 zł. Identyczna cena obowiązuje dla wersji Style.

2117 trzeba również zapłacić za lakier metalizowany, natomiast lakier metalizowany specjalny kosztuje 3397 zł.

Będzie pojedynek z Tiguanem Allspace i Skodą Kodiaq?

O ile można to nazwać w jakikolwiek sposób pojedynkiem, a nie po prostu trzema wariantami tego samego auta, to tak – może dojść do sytuacji, w której klienci będą wybierać spośród właśnie tych trzech samochodów.

Pojedynek na golasy wygrywa przy tym bezapelacyjnie Skoda. Jej bazowa wersja to wydatek 98 350 zł, przy wyborze silnika 1.5 TSI 150 KM i absolutnie paskudnego, niebieskiego lakieru. Dla Tiguana bazową jednostką jest starsze 1.4 TSI 150 KM, ale jego cena nawet w wyjściowej odmianie Trendline jest wyraźnie wyższa – startuje od 117 090 zł, a w standardzie otrzymujemy – uwaga – klimatyzację manualną. Za prawie 120 tys. zł!

Pojedynek na najtańszego siedmiomiejscowca z logo grupy Volkswagen również wygrywa Kodiaq. Opcja ta jest dostępna za 4700 zł nawet w najbardziej podstawowej odmianie, więc za 103 050 zł możemy wyjechać z salonu nadal kompletnym golasem, ale za to z dodatkowymi siedzeniami w bagażniku.

Jeśli natomiast szukamy auta z napędem na obie osie, to w przypadku Skody będzie to wersja z silnikiem 2.0 TDI 150 KM i automatyczną, 7-biegową skrzynią biegów. Cena? 130 550 zł i możemy taki wariant zamówić nawet w pełnej biedzie.

Tiguan z kolei takiej opcji w konfiguratorze nie przewiduje. 4Motion dostępne jest dopiero od poziomu wyposażenia Comfortline, co oznacza wydatek 148 390 zł (silnik 2.0 TDI 150 KM). Z DSG na dokładkę zapłacimy 157 990 zł.

Dla porównania Seat Tarraco w identycznej konfiguracji napędowej kosztuje 148 900 zł dla wersji Style i 167 00 zł dla wersji Xcellence. Sprytnie!

W przypadku wersji 190-konnych sytuacja robi się trochę bardziej skomplikowana. Kodiaq dostępny jest z tym silnikiem dopiero od wersji Ambition, więc taka konfiguracja (2.0 TDI 190 KM DSG 4×4) startuje od 144 200 zł. Tiguana z tym samym napędem upolujemy natomiast w wersji Comfortline za 165 890 zł. A Tarraco? W tym zestawieniu dostępny jest wyłącznie jako Xcellence za 174 200 zł. Najdrożej, ale i ma na pokładzie najbogatsze wyposażenie, podczas gdy np. Skoda ma… reflektory halogenowe. Za 144 tys. zł.

Póki co nikt nie jest natomiast w stanie zagrozić Tiguanowi, jeśli chodzi o najmocniejszy silnik w gamie (przynajmniej do premiery Kodiaqa RS). W odmianie Highline możemy zdecydować się na jednostkę 2.0 TSI 4Motion o mocy 220 KM, natomiast wśród silników wysokoprężnych znajduje się 2.0 TDI 4Motion o mocy 240 KM. W tej drugiej odmianie Tiguan Allspace kosztuje jednak ponad 190 tys. zł I to jeszcze przed dodaniem opcji (ale klimatyzacja w standardzie już jest!).

Czy to się sprzeda?

Oczywiście! Raz, że jest sprytnie wycenione i przeplata się z cenami Tiguana i Kodiaqa. Jeśli więc ktoś chce dużego SUV-a od Volkswagena, to jest spora szansa, że zawita właśnie do salonu Seata, do czego wcześniej nie miał większej motywacji.

Dwa, nie ma wyboru – to musi się sprzedać. Jest SUV-em i jest z grupy Volkswagena. Więcej nie potrzeba.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie