Testy aut nowych

Seat Ateca 1.5 TSI to samochód z poprzedniej epoki. I bardzo dobrze. Test egzemplarza w dziwnym kolorze

Testy aut nowych 27.05.2023 70 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 27.05.2023

Seat Ateca 1.5 TSI to samochód z poprzedniej epoki. I bardzo dobrze. Test egzemplarza w dziwnym kolorze

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk27.05.2023
70 interakcji Dołącz do dyskusji

Mogliście zapomnieć, że Seat Ateca 1.5 TSI wciąż tu jest. Nie zmienił znaczka, ma uroczo staromodne wnętrze i wciąż jest jedną z najsolidniejszych propozycji w segmencie.

Nie jest już nowością, za którą obracają się przechodnie. Nikt nie zapyta o niego na stacji benzynowej. Niektórzy mogli już pomyśleć, że pewnie wypadł z oferty. Ma w dodatku silną konkurencję w tym samym salonie. Cupra Formentor jest zgrabniejsza, ma bardziej modne kształty, nowsze wnętrze i kusi klientów ciekawszym, „sportowym” znaczkiem.

Seat Ateca nie ma łatwego życia

seat ateca 1.5 tsi

Szczerze mówiąc, trochę się zdziwiłem, gdy dostałem egzemplarz do testu. Myślałem, że to już raczej model, który macha do wszystkich białą chusteczką na pożegnanie. Jest na rynku od siedmiu lat, a po drodze przechodził modyfikacje, ale nigdy nie były rewolucyjne. Czy Seat Ateca w 2023 roku ma jeszcze sens? Miałem siedem dni, by to sprawdzić.

Na początku nie spodobał mi się kolor

seat ateca 1.5 tsi

Od razu zdradzę, że przez cały tydzień nie przekonałem się do niego ani trochę. Moim zdaniem wygląda jak podstawowy niebieski, którym krzywdzeni byli klienci na bazowe Volkswageny i Skody sprzed lat. Fabia I i II, Octavia, Golf – podobny odcień pamiętam właśnie z tamtych aut. Często tak pomalowane były auta służbowe dla pracowników najniższego szczebla albo stockowe leżaki, nad którymi w końcu zlitował się jakiś emeryt.

seat ateca 1.5 tsi

Ateca wygląda oczywiście dużo lepiej – raz, że odcień jednak trochę się różni i dwa, że jednak świeży (mimo wszystko) SUV to nie Fabia. Duże felgi, ostrzejsze linie nadwozia – to robi wrażenie. Ale robiłoby jeszcze lepsze np. w czerwieni. Seat potrafi wymyślić atrakcyjne kolory.

Nie skupiajmy się jednak na czymś, co jest przecież kwestią gustu. Pewnie kogoś taki niebieski może zachwycić. Zajrzyjmy do środka.

Wnętrze Ateki serwuje nam małą podróż w czasie

seat ateca 1.5 tsi

To nie jest jeszcze ten sam pomysł na kokpit, co w nowym Leonie czy w Formentorze. Nie ma tu wystającego z minimalistycznego kokpitu ekranu, nie ma malutkiej dźwigienki do zmiany kierunku jazdy. Są za to osobne przyciski i pokrętła do obsługi klimatyzacji, jest ekran ładnie wkomponowany w deskę rozdzielczą. Jak za dawnych lat. Tak samo wyglądało wnętrze poprzedniego Leona. Niektórym kształt kokpitu kojarzył się trochę z… Saabami. No, powiedzmy.

Troszeczkę jak z Saaba, troszeczkę.

Ważne, że we wnętrzu Ateki można rzeczywiście poczuć się dobrze. Czy wygląda przestarzale? Nie uważam tak, ale może jestem już po prostu stary i robię się tradycjonalistą. W każdym razie, wolę taki pomysł na kokpit niż z „przyklejonym” ekranem. Są też wady. Boczki drzwiowe nie są co prawda tak potwornie plastikowe, jak np. w Ibizie i Aronie, ale i tak potrafią zaskrzypieć, gdy złapie się za rączkę.

Ateca jest krótsza niż mogłoby się wydawać. Ma 4363 mm. To mniej niż VW Tiguan (4486 mm), Hyundai Tucson (4500 mm) czy Peugeot 3008 (4447 mm). Seat jest o włos krótszy od spokrewnionej z nim Skody Karoq, przerósł za to Volkswagena T-Roca. Bagażnik Ateki ma solidne 510 litrów.

Seat ma większość potrzebnych gadżetów

Cyfrowe zegary nie są może tak urodziwe jak dawne klasyczne „budziki” Seata, z czerwonymi wskazówkami startującymi z godziny szóstej, ale da się je lubić. Audio firmy Beats brzmi przyzwoicie, a CarPlay działa bez kabla. Niestety, system multimedialny czasami mi się zawieszał. Objawy były następujące: ekran się wyłączał, potem włączał, potem znowu wyłączał, potem wyłączał… Dlaczego? Nie mam pojęcia. Działo się tak przez dwa dni, a potem się uspokoiło. Niezbadane są wyroki nowoczesnych systemów. Dobrze, że klimatyzacja ma osobny panel, to przynajmniej mogłem obniżyć temperaturę w aucie, żeby nie spocić się z nerwów.

Czas ruszyć i sprawdzić, jak Seat Ateca 1.5 TSI jeździ

Gama silników Ateki zaczyna się od maleńkiego 1.0 TSI o mocy 110 KM. Nie mam nic przeciwko downsizingowi, ale litrowy motor w nie takim znowu małym crossoverze to już chyba za wiele… to znaczy, za mało. Jest też diesel 2.0 TDI 150 KM, ale większość klientów i tak wybiera motor 1.5 TSI, też o mocy 150 KM. Kiedyś w gamie było jeszcze dwulitrowe, 190-konne TSI. Teraz chętni na mocniejsze wrażenia muszą iść do salonu Cupry i poprosić o 300-konną Atekę z bardziej seksownym znaczkiem.

Mój egzemplarz testowy miał 150-konne TSI w połączeniu z siedmiobiegowym DSG i napędem na przód. Ten motor nie łączy się zresztą z 4×4, więc kto chce mieć bardziej terenową Atekę, musi tankować ją olejem napędowym, no i oczywiście odpowiednio dopłacić. W żadnej wersji nie ma żadnego silnika ani silniczka elektrycznego.

To idealny silnik do tego wozu

Jeśli ktoś otworzył gdzieś klub miłośników jednostki 1.5 TSI, uprzejmie proszę o dopisanie mnie do listy członków. Uważam, że to najlepszy silnik tego typu na rynku, idealnie nadający się jako źródło napędu do samochodów „okołokompaktowych”. Jedyne, co mogę mu zarzucić w Seacie to to, że jest dość głośny. Przyspieszanie nie jest ucztą dla uszu, ale przecież jednym z rywali Ateki jest Toyota C-HR, która ze względu na bezstopniową skrzynię wyje jeszcze mocniej.

Oprócz tego, motor jest naprawdę dobry. Auto przyspiesza na tyle żwawo, że na początku testu sprawdziłem, czy przypadkiem nie jadą zabłąkanym egzemplarzem o mocy 190 KM. Nie, to „tylko” 150 KM, ale konie są smagane batem przez szybką skrzynię i biegają jak szalone. Skrzynia mogłaby czasami darować sobie wrzucenie wyższego biegu. To typowe dla DSG w nowych modelach koncernu VAG.

seat ateca 1.5 tsi

Seat Ateca 1.5 TSI osiąga 100 km/h w 8,6 s

Nie potrzeba wcale lepszych osiągów, zwłaszcza że większość egzemplarzy spędzi życie w mieście, stojąc w korku i od czasu do czasu rozwijając skrzydła maksymalnie do kolejnego skrzyżowania. Ateca radzi sobie też w trasie. Wyciszenie nie męczy, a poza tym ten wóz prowadzi się – jak na crossovera – naprawdę miło. Zawieszenie jest zestrojone twardo, a 19-calowe felgi nie pomagają, gdy asfalt zaczyna uświadamiać kierowcę, że trafił do gorzej doinwestowanego rejonu województwa. Wciąż nie nazwałbym jednak Seata taczką. To samochód, który nie udaje sportowego na siłę (i całe szczęście!), ale czuć, że projektował go ktoś, kto nie traktował prowadzenia auta tylko jak przykry obowiązek przed rozpoczęciem fascynującego dnia w biurze.

Ile pali Seat Ateca 1.5 TSI?

To kolejna zaleta motoru 1.5 TSI. Jeśli jeździ się spokojnie, można zacząć się zastanawiać, po co na świecie istnieją jeszcze diesle (i pisze to ktoś, kto właśnie kupił sobie wielkiego „ropniaka”). Pierwszy wynik z trasy to 6,5 litra, ale potem przy nieco spokojniejszej jeździe udało mi się zejść do 5,6 litra na sto kilometrów. Miasto – od 7 do 9 litrów.

seat ateca 1.5 tsi

Seat Ateca 1.5 TSI da się lubić

To auto z poprzedniej epoki koncernu Volkswagena, co widać przede wszystkim we wnętrzu. Trudno traktować to jako wadę. Tak naprawdę, mimo siedmiu lat od premiery, Seat Ateca 1.5 TSI wciąż jest wozem, który najprościej podsumować zwrotem „wszystko się tu zgadza i jest jak trzeba”. Głównym jego problemem nie są wady silnika, układu jezdnego czy wnętrza, a wizerunek. Koncern VW nie zdecydował się na to, by – tak jak w Leonie – oferować słabszych wersji Ateki ze znaczkiem Cupry. Klienci w tych czasach chcą Cupry, a Seat jest już dla nich niemodny jak buty z czubem. To główny problem wciąż dobrego crossovera tej marki. Zwłaszcza od kiedy za podobną cenę (testowany egzemplarz z pełnym wyposażeniem kosztuje ok. 170 tysięcy złotych, bazowo z tym motorem od 133 400 zł) można mieć wspomnianą Cuprę Formentor, wyglądającą jak z samochodowego żurnala mody.

seat ateca 1.5 tsi

Trudno dyskutować z gustem klientów. Podpowiedziałbym im jednak, żeby na chwilę usiedli w Atece. To wnętrze naprawdę jest wygodniejsze w obsłudze od nowszego.

Fot. Chris Girard

Czytaj również:

Cupra Formentor 2.0 TSI 310 KM w teście. Klienci kochają go za oryginalność. Czy ma inne zalety?

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać