Technologie

Rozładowany „mały” akumulator w aucie hybrydowym? Nieco się zdziwiłem

Technologie 06.11.2020 100 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 06.11.2020

Rozładowany „mały” akumulator w aucie hybrydowym? Nieco się zdziwiłem

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski06.11.2020
100 interakcji Dołącz do dyskusji

Rozładowany akumulator w aucie hybrydowym skutecznie utrudnia odpalenie. I nie chodzi wcale o ten duży akumulator (HV lub trakcyjny), tylko o ten zwykły, mały. Co robić? Jak żyć?

Żona jeździ hybrydą, która swoje lata już ma. Ma ich mniej więcej tyle, ile wytrzymują akumulatory w normalnych samochodach. Z tym że w hybrydach opracowanych przez Toyotę jest nieco inaczej.

Mały akumulator w aucie hybrydowym

W wielu modelach znajduje się w bagażniku i jest – typowo dla aut japońskich – długi i cienki, ma też bolce o małej średnicy (pod cienkie klemy). Nie służy do kręcenia rozrusznikiem, bo hybryda Toyoty nie ma rozrusznika. Nie jest też ładowany z alternatora, bo hybryda Toyoty nie ma alternatora. To po co jest? Do zasilania elektroniki i akcesoriów. Ładuje się natomiast z dużego akumulatora, który dla odmiany jest ładowany przez generator prądu w przekładni e-CVT. Niestety, jeśli „mały” akumulator jest pusty, to samochodu nie da się uruchomić. Wystarczy jednak podpiąć prostownik albo przewodami połączyć go z innym akumulatorem i wszystko powinno zadziałać. Oczywiście przychodzi moment, kiedy szkoda czasu i wysiłku na taką zabawę, a mały akumulator trzeba w końcu wymienić. Tu pojawia się istotne pytanie:

Jaki akumulator do auta hybrydowego wybrać?

Przejrzałem zamienniki i to, co można od razu zauważyć, to fakt że oryginał Yuasy kosztuje ok. 700 zł (840 zł w ASO, ale można wynegocjować wymianę w cenie). Zamienniki zaczynają się od 200 zł. Skąd taka szokująca różnica? Zamienniki to zwykłe akumulatory, oryginał Yuasy to AGM – skrót od absorbent glass mat, czyli z gąbczastymi matami z włókna szklanego, które wchłaniają elektrolit i zwiększają trwałość akumulatora. Ponoć jest to ważne w samochodach z systemem start-stop. Ale czy hybryda ma system start-stop w konwencjonalnym znaczeniu? Moim zdaniem nie. Przecież rozrusznik nie uruchamia silnika za każdym ruszeniem, bo żadnego rozrusznika nie ma.

rozładowany akumulator

Znalazłem zamiennik wart 400 zł z technologią EFB (Enhanced Flooded Battery), ale niewiele się o niej dowiedziałem, poza tym, że ma powłokę płytek wewnętrznych z włókniny szklanej. I tak wolałbym nie wymieniać go sam, bo trzeba podtrzymać jakoś napięcie na klemach podczas wymiany, a niekoniecznie mam jak to zrobić.

Denerwujące objawy

Na ten moment jest tak, że jak jest zimniej, to samochód trzeba odpalać kilka razy. Wciśnięcie przycisku Start skutkuje owszem zaświeceniem się podświetlenia zegarów, ale nic poza tym, auto nie jedzie. Za którymś naciśnięciem guzika mały akumulator się „budzi”, być może za sprawą dawki prądu z dużego akumulatora (trudno to stwierdzić) i na panelu wskaźników pojawia się upragniony napis „READY”. Później, w ciągu dnia, problem znika. Powraca po chłodniejszej nocy, a że idzie zima, to będzie coraz gorzej.

Akumulator jest po prawej stronie w bagażniku.

Toleruję druciarstwo, ale niekoniecznie w samochodzie żony. Zapewne więc skończy się na oryginalnym akumulatorze 12V AGM wymienionym w ASO. Głównie dlatego, że różnica w cenie między samym akumulatorem a akumulatorem z wymianą jest znikoma. A przy okazji będę miał fakturę z ASO, którą pokażę klientowi gdy tego auta będę się pozbywał, mówiąc „widzisz pan co tu pisze?”. Chociaż olej i klocki wymieniałem poza warsztatem autoryzowanym, u serwisanta zajmującego się tylko hybrydami. A poza akumulatorem, przez prawie 27 tys. km eksploatacji, nie zepsuło się zupełnie nic.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać