Wiadomości

Volkswagen oskarżony o rasizm. Tak wiele tu nie rozumiem

Wiadomości 21.05.2020 73 interakcje
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 21.05.2020

Volkswagen oskarżony o rasizm. Tak wiele tu nie rozumiem

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz21.05.2020
73 interakcje Dołącz do dyskusji

Volkswagen wycofał reklamy nowego Golfa z Instagrama i przeprasza za rasizm. Ja przepraszam, bo niewiele rozumiem.

Na samym początku tego tekstu koniecznie muszę zaznaczyć, że nie czuję się rasistą, ani nigdy nie czułem, ale i tak na pewno załapie się on (tekst) i ja wraz z nim, na jakąś rozszerzoną definicję rasizmu. Choć nie napiszę tu nic specjalnie kontrowersyjnego, po prostu jestem zdziwiony tym, jak łatwo oskarżyć wielką korporację o rasizm. Ryzykując nazwanie mnie ślepcem, albo i gorzej, muszę wyznać, że za nic wpadłbym na to, że ta reklama Volkswagena to rasizm i musiałem doczytać dlaczego tak jest. Zaznaczam również, na wszelki wypadek, że nigdy nie nazwałbym czarnego psa – Murzyn, bo mnie to nie śmieszy. Tak na wszelki wypadek.

Reklama Volkswagena a rasizm

To było złe i niesmaczne – tak powiedział Volkswagen i przepraszał za swoją reklamę tuż po jej zdjęciu. Obiecał również, że sprawdzi, jak doszło do jej opublikowania. A miała to być tylko piękna historia o miłości ciemnoskórego mężczyzny i białej kobiety. Niestety dopatrzono się w niej czarnucha i postkolonialnego dziedzictwa.

Romans miał mieć miejsce w Buenos Aires i w tej pięknej scenerii reklamować nowego Volkswagena Golfa. Seria reklam była publikowana na Instagramie i Facebooku. Ale już nie jest.

Na jednej z nich kobieta pozostawiała mężczyźnie za wycieraczką kopertę, tak by myślał, że dostał mandat za parkowanie. To słodkie, lecz jeszcze nie oburzające. Dopiero kolejny klip z serii przyniósł burzę. Początkowo wydawało się, że sprawa rozejdzie się po kościach. Volkswagen pierwszych oskarżeń również wydawał się nie rozumieć. Na krytykę odpowiedzieli mówiąc, że są zdziwieni i zszokowani, że ich historię na Instagramie tak opacznie zinterpretowano.

Prawdę mówiąc, ja zdziwiony zostaję do tej pory, bo rasistowska reklama wygląda tak.

Za wiele fabuły i treści tu nie ma. Kobiece, białe dłonie przenoszą człowieka o ciemnej karnacji skóry sprzed nowego Golfa do drzwi restauracji, a na koniec go do niej wpstrykują. W tle słychać muzyczkę i efekty dźwiękowe. Pojawia się też napis i on jest bardzo istotny.

Der Neue Golf = NEGER, czyli prawie jak Nigger

Nie wiem, czy mogę umieścić to słowo w śródtytule, ale w celach sprawozdawczych chyba mogę, inaczej nikt nie zrozumie o co ten hałas. Właściwie z nim szanse też są marne.

Otóż na koniec reklamy wyświetla się napis Der Neue Golf, czyli nowy Golf. Według oskarżycieli, w pewnym momencie pojawiające się litery układają się w słowo – to umieszczone w śródtytule, zwane N-word – nie napiszę go ponownie, bo jeszcze Google zablokuje ten tekst. Jest ono obecnie uważane za pogardliwe. Chyba o ten fragment klipu chodzi.

reklama volkswagena rasizm

Białe ręce sterujące czarnoskórym mężczyzną i rzekomo niefortunny układ liter, to nie jedyne podstawy do oskarżenia o rasizm. Reklama Volkswagena zawiera jeszcze jeden napis, który budzi oburzenie u wyczulonych na problemy rasowe. Mężczyzna wpychany jest do restauracji o nazwie Petit Colon, co można przetłumaczyć, jako mały osadnik, lub przy odrobinie złej woli, jako mały kolonizator.

W tym momencie warto byłoby plasnąć się tą dłonią z reklamy w czoło, ale plaśnięć nie słychać. Międzynarodowa korporacja nie może tak zrobić i od zdziwienia, że ktoś ją oskarża, musiała przejść do defensywy.

Reklamy wycofano i zapowiedziano śledztwo

Z początkowego szoku, że ktoś ten krótki klip zinterpretował jako rasizm, już nic nie zostało. Reklamy zostały wycofane, a Volkswagen zapowiedział śledztwo sprawdzające kto reklamy zatwierdził do publikacji. Obecnie Volkswagen w pełni rozumie oburzenie i gniew, które wywołał ich materiał video i jest jasne, że jest one złe i niesmaczne. Oczywiście za nie przepraszają.

Obawiam się, że we współczesnym świecie inaczej się nie da. Miliony wydawane na budowanie wizerunku zostałyby zmarnowane. Jeśli komentatorzy profili w mediach społecznościowych mówią, że tam jest rasizm, to on tam jest. Najwidoczniej wielomiliardowe firmy lubią życie na krawędzi i tak ni z tego ni z owego, lubią też pokazać dominację białych na osobami o innym kolorze skóry, a działy PR i marketingu wręcz marzą nie o tym, by skutecznie zareklamować produkt, tylko o sponiewieraniu murzyna.

Jako samozwańczy VW Brand & PR Specialist Top Manager, literek pojawiających się w filmie bym bronił. Tak samo jak N-word, da się ułożyć z nich napis GREEN. A to już całkiem dobrze wpisuje się w obecne trendy w motoryzacji. Na wpstrykiwanie człowieka do restauracji, chwilowo nie mam pomysłu, ale może dałoby się to sprzedać, jako proaktywny social distancing.

Korporacja wybrała inną drogę, wolała ugiąć się przed absurdalnymi oskarżeniami. Obecnie maszty Volkswagena w Wolfsburgu zdobią takie flagi, chyba w ramach przeprosin.

reklama volkswagena rasizm przeprosiny

Tak mówi nasz czytelnik, który przysłał nam zdjęcie. Nie do końca widzę tu związek z rasizmem, ale to nie jest jakaś nowina, bo w tej reklamie też go nie widzę.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać