Wiadomości

Zielone tablice rejestracyjne – pożądane rozwiązanie, ale strasznie je skomplikowano

Wiadomości 11.07.2019 50 interakcji
Adam Majcherek
Adam Majcherek 11.07.2019

Zielone tablice rejestracyjne – pożądane rozwiązanie, ale strasznie je skomplikowano

Adam Majcherek
Adam Majcherek11.07.2019
50 interakcji Dołącz do dyskusji

11 lipca weszły w życie nowe przepisy pozwalające na czasową rejestrację pojazdów. Jednak tradycyjnie przepisy przygotowano tak, że w zasadzie nie wiadomo, czy będą pomagać czy przeszkadzać. Informacja o zmianie opublikowana na stronie Ministerstwa Finansów jest bardzo nieprecyzyjna. Ale po kolei. 

Co to jest rejestracja czasowa typu profesjonalnego?

Ta forma rejestracji, nazwana „profesjonalną rejestracją” została przygotowana z myślą o firmach zajmujących się produkcją i sprzedażą samochodów i jednostkach badawczych. Dzięki niej firmy te będą mogły przeprowadzać testy pojazdami niezarejestrowanymi wcześniej w Polsce bez konieczności rejestracji każdego z nich w urzędzie. 

Teoretycznie to znakomity pomysł – przykładowo Opel będzie mógł testować na drogach kolejną Astrę, a klienci komisów będą mogli przejechać się legalnie samochodem ściągniętym z zagranicy, ale jeszcze niezarejestrowanym w kraju. 

Na co pozwala rejestracja czasowa

W cytowanym dokumencie ministerialnym można przeczytać, że dzięki niej możliwe będzie czasowe poruszanie się samochodem, motorowerem, lub ciągnikiem rolniczym po uzyskaniu profesjonalnego dowodu rejestracyjnego i montażu profesjonalnych tablic rejestracyjnych. Dla odróżnienia od zwykłych, będą one miały zieloną ramkę i zielone litery oraz cyfry. Warto zwrócić uwagę, że nie ma słowa o badaniu technicznym potwierdzającym, że pojazd faktycznie nadaje się do jazdy.

rejestracja czasowa przepisy
czasowa tablica rejestracyjna – jednorzędowa

Kto się może ubiegać o rejestrację czasową 

Profesjonalnym dowodem rejestracyjnym i profesjonalnymi tablicami rejestracyjnymi będą mogły posługiwać się podmioty uprawnione, czyli przedsiębiorcy zajmujący się produkcją, dystrybucją lub badaniami pojazdów. Wliczają się tu również dealerzy, czy komisanci zajmujący się profesjonalnym obrotem samochodami. Dodatkowo o rejestrację mogą ubiegać się także jednostki uprawnione (np. Instytut Transportu Samochodowego) lub jednostki badawcze producentów. 

Decyzję o profesjonalnej rejestracji pojazdów wydaje starosta i udziela jej na rok. Potwierdzeniem uzyskania zgody będzie wydanie blankietu i tablic rejestracyjnych. Podmiot uprawniony będzie mógł zamówić nie więcej niż 100 blankietów (10 zł/szt.). 100 blankietów na rok – w przypadku dużych komisów to chyba niewiele. Nie ma mowy o możliwości uzyskania większej liczby tablic rejestracyjnych.

Dalej czytamy, że „blankiet profesjonalnego dowodu rejestracyjnego będzie wypełniany przez starostę oraz podmiot uprawniony”. Nie „lub”, ale „oraz” co sugeruje, że podmiot uprawniony – czyli np. komis, będzie obowiązany zgłosić się z częściowo wypełnionym blankietem do starostwa. Gdzie więc zapowiadana oszczędność czasu i ułatwienie działalności? Chyba, że będzie odwrotnie – starostwo wyda blankiet dowodu rejestracyjnego wypełniony w „swojej” części, a organ uprawniony będzie wypełniał go w części dotyczącej pojazdu – wpisywał markę,  nr nadwozia itp. Wtedy sens miałoby zamówienie większej ilości blankietów by wypełniać je na potrzeby kolejnych pojazdów, bez konieczności każdorazowego odwiedzania starostwa.

Wypełniony dowód będzie ważny przez 30 dni i ma uprawniać do poruszania się pojazdem przez podmiot uprawniony lub jego pracownika, a także przez klienta, ale wyłącznie w obecności podmiotu uprawnionego lub jego pracownika. 

rejestracja czasowa przepisy
czasowa tablica rejestracyjna – dwurzędowa

Po lekturze informacji ministerstwa mam mieszane uczucia.

Niby intencje są dobre – chodzi o to, by ułatwić możliwość np. przeprowadzenia jazdy próbnej samochodem bez konieczności rejestrowania go w urzędzie.

Na logikę wypadałoby, żeby właściciel komisu, zajmujący się profesjonalnym obrotem pojazdami zgłaszał się do wydziału komunikacji w Starostwie celem uzyskania odpowiednich uprawnień i kompletu/ów tablic rejestracyjnych wielokrotnego użytku. Dodatkowo musiałby wykupić odpowiednie ubezpieczenie OC zabezpieczające poszkodowanych na wypadek kolizji spowodowanej przez komisowe auto. 

Mając uprawnienia, tablice i OC taki komisant mógłby przeprowadzać jazdy testowe każdym z należących do niego – wystarczyłoby zamontować odpowiednie tablice, a w samochodzie musiałby przebywać pracownik komisu. Niekoniecznie prowadzić, ale trzymać nad nim pieczę. Jednocześnie na drogę mogłoby wyjeżdżać tyle samochodów, ile kompletów tablic posiada dany komis, a po wykonanej jeździe testowej tablice powinny być demontowane, a samochód powinien być parkowany na terenie prywatnym. Ale nowelizacja ustawy zdaje się być bardziej złożona.

rejestracja czasowa przepisy
czasowa tablica rejestracyjna – motocyklowa

Po co ustawodawca obowiązuje do każdorazowego wypełniania blankietu dowodu rejestracyjnego i ogranicza ich liczbę do 100?

I dodatkowo będzie wymagał tworzenia wykazu pojazdów użytkowanych w ruchu drogowym, więc każdy samochód z wypełnionym blankietem dowodu rejestracyjnego będzie musiał być odrazu ujmowany w odpowiednim wykazie, docelowo w systemie informatycznym obsługującym centralną ewidencję pojazdów. Liczbę pojazdów testowych uprawniających do jednoczesnego poruszania się po drogach powinna określać liczba wydanych danemu podmiotowi tablic rejestracyjnych. A na co i kiedy on je sobie zakłada – to powinno pozostać jego sprawą. Choć jak wiadomo Polak potrafi – taka swoboda zapewne oznaczałaby, że niektóre „podmioty uprawnione” unikałyby rejestrowania pojazdów w ogóle.

Wygląda więc na to, że teoretycznie ma być prościej, a faktycznie wcale nie musi tak być. Dla dealerów to żadne udogodnienie – demówki rejestrują na dłużej niż 30 dni, auta na zielonych tablicach nie będą mogli np. użyczyć potencjalnemu klientowi na weekend. I trudno oczekiwać, by rejestrowali nowe auta ze swoich placów, by umożliwić każdemu chętnemu przejażdżkę, bo to oznacza zwiększanie przebiegu auta. 

To rozwiązanie świetne dla jednostek badawczych, czy producentów samochodów testujących pojazdy. A także dla sprzedawców aut używanych, którymi jednak dobrze byłoby przejechać się przed zakupem by lepiej ocenić stan pojazdu. Świetne w teorii, ale czy również w praktyce? To się dopiero okaże. 

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie