Lokowanie produktu

Abonament – najprostszy sposób na nowy samochód

Lokowanie produktu 14.04.2021 39 interakcji
Adam Majcherek
Adam Majcherek 14.04.2021

Abonament – najprostszy sposób na nowy samochód

Adam Majcherek
Adam Majcherek14.04.2021
39 interakcji Dołącz do dyskusji

„Chłopaki, doradźcie, moi rodzice potrzebują pewnego auta, ale zupełnie się nie znają na samochodach, ja zresztą też nie, jak to załatwić najprościej?”

Tak na firmowym Slacku napisała ostatnio jedna koleżanka z siostrzanego rozrywka.blog. Po przegadaniu jej potrzeb stwierdziliśmy, że podobny problem może mieć więcej osób i warto o tym napisać. No bo jest tak:

Auto pewne, nie za miliony monet, szybko i bez zbędnych formalności – takie chciałby każdy

Rodzice koleżanki przechodzą na emeryturę i trafiła im się okazja do spełnienia marzeń – dom na wsi, 40 km od miasta, w którym mieszkają całe życie. Teraz mają mieszkanie w centrum, sklepy w zasięgu ręki i sensowną komunikację miejską, więc już dobrych kilka lat temu sprzedali auto. Jak potrzeba, to biorą taksówkę, albo sporadycznie proszą o podwózkę któreś z dorosłych dzieci. Ale na wsi bez samochodu ani rusz. Zresztą, poza dużymi aglomeracjami z sensowną komunikacją miejską, wszędzie bez samochodu ani rusz.

Rozważali kilka opcji. Pierwsza – kupić auto używane, ale trzeba by na to przeznaczyć kilkanaście albo kilkadziesiąt tysięcy złotych, a inwestycja w nieruchomość nadwyrężyła budżet. Poza tym, szukanie godnego egzemplarza to u nas trochę jak szukanie igły w stogu siana. Druga opcja to zakup nowego samochodu w kredycie – taki byłby pewny, ale żeby uzyskać ratę na zjadliwym poziomie trzeba by się związać umową na kilka lat. A na dobrą sprawę, dziś rodzice koleżanki jeszcze nie są przekonani, jakiego rodzaju auto byłoby dla nich najlepsze. Pomieszkają na wsi, to wtedy ocenią. Carsharing z oczywistych przyczyn również odpada.

To może samochód w abonamencie?

O tym rozwiązaniu rodzice koleżanki nie pomyśleli. W zasadzie to chyba niewiele osób wie, że taka usługa istnieje. Ale im dłużej o tym rozmawialiśmy, tym ten pomysł wydał się sensowniejszy.

Po pierwsze, mówimy o fabrycznie nowym samochodzie, dostępnym od ręki, bez konieczności inwestowania dużej kwoty pieniędzy. Np. w firmie Qarson, która od ponad 10 lat działa we Francji i rozwija sieć swoich usług w Polsce, próg wejścia to 999 zł – tyle trzeba zapłacić na wstępie i można wsiadać do auta. Po drugie, umowę podpisuje się na 12 miesięcy, czyli stosunkowo krótko – po tym czasie rodzice koleżanki będą mogli zdecydować, czy potrzebują czegoś większego, czy może mniejszego i zmienić auto na kolejne. W cenie usługi są przeglądy serwisowe, naprawy gwarancyjne i rejestracja. Na życzenie można rozszerzyć ją o dodatkowe elementy, np. ubezpieczenie. To ważny punkt, szczególnie dla kogoś, kto nie ma historii ubezpieczeniowej i nie może liczyć na zniżki. Abonament jest stały na cały czas umowy, nie trzeba się martwić o dodatkowe koszty, poza myciem, tankowaniem i dolewaniem płynu do spryskiwaczy.

Qarson

I na dobrą sprawę, żeby zacząć jeździć nowym samochodem właściwie nie trzeba wcześniej ruszać się z domu. Umowa jest prosta i czytelna, wszystkich formalności można dokonać online, jak ktoś chce, może nawet zamówić dostawę samochodu pod wskazany adres.

A jakieś konkretne przykłady?

Proszę bardzo, rodzice koleżanki na poważnie myślą o poliftowym Citroenie C3.

 

Na ich dwoje taki Citroen będzie nie za mały, nie za duży, mogą go mieć za 799 zł brutto miesięcznie, a z ubezpieczeniem – za 1040 zł. Taki abonament miesięczny pozwala im na przejechanie przez rok 10 tys. km, ale gdyby stwierdzili, że to za mało, limit można zwiększyć nawet do 25 tys. km. Pojeżdżą rok, a potem może stwierdzą, że w sumie to by im starczyła jeszcze tańsza, mała Toyota Aygo, a może zdecydują się na przesiadkę do crossovera i wybiorą Seata Aronę? Czas pokaże, rok zleci szybko, ani się obejrzą, a już będą wybierać kolejne auto.

W czasach Netflixa mało kto kupuje filmy na DVD, coraz mniej osób kupuje muzykę na CD skoro mamy Spotify. Jasne, mówimy o zupełnie innym poziomie kosztów, ale przecież mieszkania też coraz częściej wynajmujemy, zamiast kupować. Płacimy abonamenty za siłownię, za opiekę medyczną, internet, telewizję i telefon. Tak samo można sfinansować korzystanie z samochodu, aż żal nie skorzystać. A koleżanka z rozrywka.blog teraz się zastanawia, czy nie wziąć w ten sposób auta również dla siebie.

Artykuł powstał we współpracy z Qarson

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać