Przegląd rynku

Bitwa złomów: Diego Gaga kontra Lady Maradona

Przegląd rynku 14.02.2021 155 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 14.02.2021

Bitwa złomów: Diego Gaga kontra Lady Maradona

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski14.02.2021
155 interakcji Dołącz do dyskusji

Nasz konkurencyjny serwis dałby zapewne tytuł: Matko boska, dwa kabriolety na sprzedaż i żaden nie jest napędzany przez Diesel!

Tymczasem do sprzedania są dwa ciekawe samochody: Porsche 911 Maradony (to był taki piłkarz) i Alfa Romeo Lady Gagi (wokalistka). Przystąpmy niezwłocznie do prezentacji zawodników!

Lewy narożnik – Porsche 911 Diego Maradony

Ze wszystkich opowieści jakie czytałem na temat tego sławnego piłkarza, wyłania się jego obraz jako idioty, przypadkowo obdarzonego talentem trafiania piłką w bramkę, pod warunkiem że pomoże sobie ręką. Maradona kupił Porsche 964 Cabrio w Hiszpanii, dokąd trafił z Włoch, bo wyrzucono go stamtąd za oblanie testów antydopingowych. W Hiszpanii przez rok grzał ławkę rezerwowych oraz wydawał bez sensu pieniądze: na wynajem wypasionej willi, na nowiutkie Porsche oraz na mandaty. Podobno jechał 160 km/h przez obszar zabudowany. A w Hiszpanii obszar zabudowany wygląda całkiem inaczej niż w Polsce, czyli jest naprawdę zabudowany. To jeszcze nie były czasy, że za takie przestępstwo drogowe dokonywano egzekucji na miejscu. Brzmi jak coś, co na pewno zrobiłby Diego Maradona. Oczywiście będąc nawciąganym.

Porsche najeździło 120 tys. km – niezły wynik jak na „supersamochód” i jest w bardzo dobrym stanie. Wspaniały kopacz nie zdążył go na szczęście rozbić, zanim je sprzedał. Jest srebrne, co na pewno odstraszy wiele osób, twierdzących że srebrny to nie kolor. Ja akurat uwielbiam srebrne samochody, miałem ich z pięć i wszystkie były świetne. Z drugiej strony, kupujesz sobie Porsche 911 i bierzesz srebrne z czarnym wnętrzem – to chyba tylko dlatego, że akurat takie było na stocku.

Przewidywana cena na licytacji to 150 tys. euro, może nieco więcej. To jedynie przekonuje, że oryginalny właściciel w przypadku takiego wozu nie ma znaczenia, bardzo ładne 964 potrafią po prostu tyle kosztować.

porsche maradony

Prawy narożnik – Alfa Romeo Spider Lady Gagi

Nie ma ani tyle mocy co Porsche, ani nie jest taka „kultowa”, ale stylu ma co najmniej tyle samo, albo i więcej. Mowa o modelu Spider, już późnej serii bo z 1986 r. (choć i tak nie było to jeszcze ostatnie wcielenie Spidera). Ma elegancki oplastikowany tył, zupełnie niepasujący do przodu. To podobnie jak ubrania Lady Gagi.

Lady Gaga chyba niekoniecznie chce pamiętać o tym samochodzie. Odkupił go od niej były kierowca Formuły 1 Eddie Irvine, który najpierw sam go podpisał (czy ja też powinienem podpisywać swoje wozy?), a potem próbował do tego samego namówić Lady Gagę, która w odpowiedzi jedynie go zwymyślała. Tak trzeba żyć. Ponoć wóz kojarzy się jej z byłym partnerem, a to zawsze złe skojarzenie. Nie śmiem nawet formułować tezy, że mogła mieć zwyczajnie złe doświadczenia z Alfą Romeo z lat 80. W żadnym wypadku nie sugeruję, że te wozy były awaryjne, nic z tych rzeczy! Czemu tak na mnie dziwnie patrzycie?

Fot. Bring a Trailer

Koniec licytacji za dwa dni, a cena to dopiero 7900 dolarów. W dodatku nie ma ceny minimalnej, więc za ile pójdzie, za tyle będzie. Można zatem kupić sobie auto nie po jednym, a po dwojgu celebrytów. Niestety, jest taki problem, a właściwie kilka: ani nie jest to szczególnie rzadki pojazd, ani zbyt cenny. Ani Eddie Irvine nie jest przesadnie znany. Lady Gaga znana jest, ale kolekcjonerki pamiątek po tej piosenkarce przeważnie mają taki budżet, jaki dadzą im rodzice w ramach kieszonkowego. Kolekcjonerzy włoszczyzny z lat 80. i fani Lady Gagi raczej mają znikomą grupę wspólną. Wszystko razem ląduje więc w kategorii „mildly interesting”, wraz ze szczoteczką do zębów Elvisa i Oplem-relikwią.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać