Porady

Ostateczna (prawie) szczotka do odśnieżania. Test długodystansowy i planowane modyfikacje

Porady 04.12.2023 53 interakcje
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 04.12.2023

Ostateczna (prawie) szczotka do odśnieżania. Test długodystansowy i planowane modyfikacje

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz04.12.2023
53 interakcje Dołącz do dyskusji

Na pewno jesteście ciekawi, czy ostateczna szczotka do śniegu połamała się zeszłej zimy i z czym wkroczyłem w tegoroczny śnieg.

To może przypomnę, co się wydarzyło. Nie lubię dostępnych w sprzedaży szczotek do odśnieżania. Nie lubię odśnieżać tymi szczoteczkami, jedną ręką, bo przy dużym śniegu to się w ogóle nie sprawdza. Woziłem ze sobą zwykłą szczotkę do podłogi, ale nie pasował mi kąt natarcia. Taką szczotą robota idzie szybciej, ale nie została do tego stworzona. Śnieg zgarnia się w zasadzie drewnem, zamiast włosiem, albo się go pcha, wbijając go w głąb włosia szczotki. Dlatego ulepszyłem zwykłą szczotkę do zamiatania. Obciąłem koniec szczotki i przymocowałem go pod kątem prostym. Owinąłem taśmą i ogień. W końcu można było odśnieżać jak panisko, ustawiając włosie względem karoserii we właściwej pozycji. Jak to cudo przetrwało poprzednią zimę i obfite opady śniegu na początku obecnej?

szczotka do odśnieżania

Ostateczna szczotka do śniegu po roku

Przetrwała. Także z prawdziwą przyjemnością wyciągnąłem ją z piwnicy wraz ze szpadlem. Ta szczotka i szpadel to mój zestaw obowiązkowy, który wrzucam do bagażnika po wymianie opon na zimowe. Szpadlem odkopuję sobie miejsca parkingowe, a szczotką budzę zazdrość sąsiadów.

To nieprawda jest z tą zazdrością, niestety, ale oni nie wiedzą, co tracą. Może i patrzą się na mnie z lekkim politowaniem, ale taka jest cena, jaką trzeba zapłacić za bycie geniuszem-konstruktorem. Szczotka śmiga jak złoto i nie wymieniłbym jej na żadną inną. O odśnieżaniu typową szczotką nie chcę nawet myśleć. Biorę to narzędzie w dłonie i spycham, albo przyciągam do siebie śnieg, jak mi akurat pasuje. Sięgam do daleko położonych miejsc i usuwam nawet wielkie czapy śnieżne bez żadnego wysiłku. Po-e-zja. Uroczyście zaświadczam, że oberżnięcie tej szczotki było posunięciem znakomitym, a zastosowany sposób mocowania nie sprawił kłopotów, nic nie pękło, nie rozleciało się, działa lepiej niż stacje ładowania zimą. Czy odkryłem jakieś wady?

szczotka do odśnieżania

Tak, wiem, lakier

Na pewno wiele osób puka się w głowę, myśląc, że szczotką, która nie jest przeznaczona do odśnieżania, porysuję sobie lakier. Nie mam żadnych wyrzutów sumienia wobec lakieru na moim samochodzie, szczególnie gdy patrzę, czym ludzie potrafią odśnieżać samochody. Tylko dziś widziałem, jak dwie osoby odśnieżały swoje auta przy pomocy szufli do zgarniania śniegu, normalnie po aucie taką szuflą jechały. Wydaje mi się też, że to nie dedykowane włosie szczotki jest tu największym problemem, tylko wbijający się w nie lód. Gdy utrzymuje się niska temperatura, a źle otrzepana szczotka ląduje w bagażniku, lód się nie roztapia, tylko podstępnie czeka na następne odśnieżanie. Niestety bardziej pospolite szczotki do odśnieżania również cierpią na ten problem, szczególnie te zużyte.

Luźno rozważałem, czy może zastąpić tę końcówkę szczotki do zamiatania, inną, tym razem przeznaczoną do odśnieżania, ale chyba odpuszczę, bo trzeba będzie kombinować z mocowaniem. Projekt utraci wtedy swą pierwotną prostotę. Dlatego jedyną modyfikacją, jaką naprawdę planuje wprowadzić, jest owinięcie gwintu, bo trochę za dużo tam swobody. Mocno dokręcona końcówka ustawia się pod dużym skosem, a słabo dokręcona niepotrzebnie się rusza. I to by było na tyle, bo lepsze jest wrogiem dobrego.

A nie można takiej szczotki kupić?

Pewnie można, ale po co? Tak, widziałem, że można kupić taką szczotkę już gotową, ale te, które rzuciły mi się w oczy, były dość krótkie i miały na końcu skrobaczkę. Po co mi skrobaczka i gdzie wtedy podziewa się satysfakcja z samodzielnie wykonanej pracy? Tego nie wiem, dlatego pozostanę przy własnoręcznie obciętej szczotce. Gdyby przypadkiem miała doznać awarii, to może wtedy skuszę się na „sklepowe” rozwiązanie. Na razie wciąż czuję się geniuszem.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać