Wiadomości / Technologie

Ford planuje wprowadzenie opasek dla pracowników. Będą wibrować, gdy dojdzie do zbliżenia

Wiadomości / Technologie 16.04.2020 77 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 16.04.2020

Ford planuje wprowadzenie opasek dla pracowników. Będą wibrować, gdy dojdzie do zbliżenia

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski16.04.2020
77 interakcji Dołącz do dyskusji

Trzeba wszak jakoś przywrócić produkcję samochodów przy zachowaniu bezpiecznego dystansu między pracownikami. Pomóc w tym mają wibrujące opaski na rękę. 

To na razie program testowy, bo w stanie Michigan, gdzie znajdują się największe fabryki Forda i główna siedziba koncernu, na razie panują wyjątkowo ostre restrykcje przeciwepidemiczne. Nie wolno pracować nawet na budowie, a już o pomieszczeniach zamkniętych nie ma co nawet marzyć. Ford jednak chciałby być przygotowany na jak najszybszy powrót do produkcji pickupa F-150, wytwarzanego w fabryce Rouge w Detroit – i dlatego testuje pionierski program kontroli odległości między pracownikami za pomocą obowiązkowych opasek na ręku.

Urządzenie jest stosunkowo proste

Jeśli opaska wykryje w odległości 2 metrów sygnał z drugiej opaski, zacznie wibrować, żeby ostrzec pracownika, że nadmiernie zbliża się do innego człowieka. Nie jest jeszcze jasne, czy na wibracjach się skończy, czy może opaska będzie też przekazywała informację o naruszeniu strefy bezpieczeństwa do jakiegoś ogólnego systemu. A jeśli tak, to powstaje pytanie, który z pracowników dostanie karnego ptaszka – ten, który się zbliżył, czy ten do którego się zbliżono? Rozstrzygnięcie tej kwestii może być trudne.

Ktoś może powiedzieć „co ty możesz o tym wiedzieć!”

Słusznie, ale tak się składa że byłem w fabryce Rouge i widziałem na własne oczy linię produkcyjną F-150. Choć o koronawirusie nikt jeszcze wtedy nie słyszał, pracownicy i tak pracowali w rękawiczkach, żeby nie tłuścić elementów, które przenosili. Jednak jeśli linia produkcyjna nie zostanie radykalnie przeorganizowana, to o zachowaniu 2 metrów między pracownikami można jedynie zamarzyć. Pomijam już kwestię stołówki, korytarza, klatek schodowych i wind, gdzie przy najszczerszych chęciach nie da się zachować dwumetrowego odstępu między pracownikami. Są wszak stanowiska na montażu, gdzie daną czynność dla zachowania precyzji wykonują dwie osoby – zwłaszcza jeśli chodzi o zamocowanie dłuższych czy delikatniejszych elementów. Może gdyby na każdym stanowisku pracowała tylko jedna osoba, to wibrujące opaski miałyby mniej okazji do alarmowania – ale to zapewne wydłużyłoby czas składania jednego wozu. Choć w sumie w obecnej sytuacji to chyba nikomu nie przeszkadza, bo kto miałby te złożone samochody kupować?

Oczywiście na opaskach się nie kończy

Maski, przyłbice, ubiór ochronny, pomiar temperatury – to oczywistość. Do tego dochodzi jeszcze codzienny raport o stanie zdrowia wypełniany przez pracownika, ale dotyczący nie tylko jego samego, a również osób, z którymi miał kontakt. To może być ciekawe, jeśli np. ktoś poda że jego kolega ze stanowiska jest zdrowy, a faktycznie jest chory, czy wyciągnięte zostaną konsekwencje?

W każdym razie kwestia opasek na rękę zaczyna być coraz bardziej realna. Na razie to tylko Ford, tylko w fabryce, i tylko jako program testowy, który nawet nie wiadomo kiedy będzie wdrożony. Ale być może ani się spostrzeżemy, a w takie same opaski wyposaży nas rząd – a może w lepsze, które będą samoczynnie mierzyć temperaturę ciała i monitorować nasze przemieszczanie się pod pretekstem kontroli zachowania bezpiecznego dystansu. Technologia jest, teraz pozostaje wdrożyć ją metodą małych kroczków.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać