Ciekawostki

Dostaliśmy do testów decybelomierz. Zmierzyłem już Cinquecento, Żuka i Suzuki LJ80

Ciekawostki 11.07.2019 85 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 11.07.2019

Dostaliśmy do testów decybelomierz. Zmierzyłem już Cinquecento, Żuka i Suzuki LJ80

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski11.07.2019
85 interakcji Dołącz do dyskusji

Kiedyś pod którymś z naszych testów ktoś z czytelników zaproponował, żeby podczas testowania pojazdu mierzyć też jego głośność. Nie mieliśmy decybelomierza, ale otrzymaliśmy taki produkt do wypróbowania właśnie od naszego czytelnika. 

Bardzo dziękuję za ten znakomity wkład w pracę redakcji. Decybelomierz to świetne urządzenie – bardzo proste, wystarczy włączyć i na ekranie pojawia się poziom hałasu w decybelach. Natężenie pokazywane na ekranie stale się zmienia i potrafi dość mocno się wahać, co utrudnia trochę pomiar, ale ostatecznie można wyciągnąć z niego jakieś dane. Sprawdziłem, że profesjonalne pomiary głośności samochodów przeprowadza się przy prędkości 100 km/h na najwyższym biegu. Bardzo dobrze, ale co zrobić, kiedy tylko 1 z 3 testowanych do tej pory samochodów osiąga taką prędkość?

Pomiar pierwszy: Suzuki LJ80

Zasadniczo to najszybciej pojechałem tym wozem z prędkością 78 km/h. Moim zdaniem nie da się szybciej z powodu ogumienia. Silnik by jeszcze pociągnął, przełożenie główne jeszcze by dało radę przebić 80 km/h, ale opony są tak wąskie i cienkie, a przez to mają tak małe pole przylegania do podłoża, że powyżej 75 km/h z powodu oporu powietrza auto staje się niesterowne i po prostu zjeżdża z drogi. Zatem postanowiłem przeprowadzić test przy prędkości 72-74 km/h. Rozpędzałem się do niej ze 3 kilometry, ale dałem radę. Niestety, w LJ80 nie ma żadnych półeczek ani miejsc do położenia decybelomierza, musiałem położyć go na siedzeniu.

Jak osiągnąłem 74 km/h (według aplikacji w telefonie, chyba nie sądziliście że prędkościomierz działa), lunął rzęsisty deszcz. Ulewa z oberwaniem chmury i takie tam. Wycieraczki akurat mam, ale one nic nie dają. W każdym razie hałas był jeszcze większy. Oto pomiar z decybelomierza: 88,6 dB przy 74 km/h.

najcichszy samochód 100 km/h

Kiedy deszcz przeszedł, przeprowadziłem jeszcze równie profesjonalny pomiar przy 70 km/h, wynik to 85,8 dB. No to jedno auto zmierzone…

najcichszy samochód 100 km/h

Pomiar drugi: FSM Cinquecento 900

Ten wóz z łatwością osiąga nawet 130 km/h, ale raczej rzadko poruszam się z takimi prędkościami (mam daleko do autostrady), więc pomiaru dokonałem przy o wiele bardziej życiowej prędkości 90 km/h – tyle wolno jechać na szosie pozamiejskiej. Taką prędkość rozwinąłem na drodze z Czosnowa do Modlina. Moje Cinquecento ma pięć biegów, więc w trasie jest bardzo ciche. Wynik przy 90 km/h to 77,1 dB. Przy okazji sprawdziłem, że BMW 730d generacji F01 przy prędkości 130 km/h emituje 62 dB. To Cinquecento nawet na postoju jest głośniejsze. Problem w tym, że BMW robi to samo co FSM, czyli dojeżdża z miejsca na miejsce, a te kilkanaście decybeli nie uzasadnia różnicy w cenie (przypomnę że mój wóz kupiłem za 1 zł).

najcichszy samochód 100 km/h

Pomiar trzeci: Żuk-autolaweta

Czas na prawdziwy hardkor. Auto z silnikiem w kabinie, i to dieslem, praktycznie bez wygłuszeń. Kabina jest mała i działa jak rezonator. Prowadzi redaktor Michał, ja trzymam decybelomierz i próbuję nie oszaleć. Rozpędzamy Żuka do 74 km/h, co trwa wieki, chociaż ma skrzynię czwórkę, ale z krótkimi przełożeniami, żeby dało się ruszać z obciążeniem pod górę bez smażenia sprzęgła. Redaktor Michał piłuje Andorię, huk łoi mnie po głowie jak kij bejzbolowy, oczy wypływają mi z orbit, robię zdjęcie decybelomierza. Nawet nie wiem co na nim jest, bo wibracje są tak silne, że trudno coś dojrzeć. „ZWOLNIJ!!!”, wrzeszczę, ale on nie zwalnia, bo cwaniak sobie założył słuchawki izolujące od hałasu, jak te używane przy maszynach budowlanych. A może nie zwalnia, bo pędzi po kolejnego Poloneza.

Mamy więc już bardzo precyzyjne pomiary:

Suzuki LJ80 (74 km/h, ulewa): 88,6 dB

FSM Cinquecento (90 km/h): 77,1 dB

FSC Żuk Andoria (74 km/h): 93,6 dB

To może teraz dam decybelomierz Mikołajowi żeby pomierzył jakieś nowe wozy, ale to już nie będzie tak śmieszne.

 

 

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie