Testy aut nowych

Mercedes klasy C kombi z silnikiem 1.5 – ile w nim Balerona?

Testy aut nowych 11.01.2022 128 interakcji
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 11.01.2022

Mercedes klasy C kombi z silnikiem 1.5 – ile w nim Balerona?

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz11.01.2022
128 interakcji Dołącz do dyskusji

Nie spotkałem pod salonem Mercedesa ludzi, którzy zemdleli na widok tej pojemności. Nikt też nie dostał apopleksji od wewnętrznych świateł. Nie dziwię się, całkiem konkretne jest to kombi.

Jeżdżę czasami Mercedesem W124. W tym ponad 30-letnim aucie podoba mi się jego ciężar. Nie przeszkadza jego powolność, bo dzięki temu nie traci się uczucia, że jedzie się solidnym samochodem. Trzeba pokręcić sporych rozmiarów kierownicą? No trudno, sterem trzeba kręcić, by statek płynął. Gaz nie ustępuje jak płatek kwiatka od lekkiego podmuchu? Tak ma być, prowadzi się nie tylko techniką, ale też trochę siłą.

Może i Baleron jest protoplastą wyższej klasy, ale mi to zupełnie nie przeszkadza porównać do niego obecną klasę C. Jest od niego dłuższa i ma większy rozstaw osi. Jeździłem Mercedesem C 200 z nadwoziem typu kombi. Napędzał go półtoralitrowy silnik, ale wóz i tak nie chciał tracić cech właściwych Mercedesom.  Drobny kłopot jest taki, że klienci na Mercedesy nie są już tacy sami. Dlatego tkwi w lekkim rozkroku, między tradycją a nowoczesnością.

mercedes klasa c kombi test

Czy jest za co złapać?

Tak mówią (chyba) prawdziwi faceci, co pod łapą lubią czuć konkret. I wciąż go czuć, chłop w skórzanej kurtce narzuconej na turecki sweter odnajdzie tu właściwy ciężar. Kierownica jest gruba i mięsista, pedał przyspieszenia stawia opór, jest po męsku. Będziesz pan zadowolony.

Klasa C już tak bardzo nie przypomina w prowadzeniu tronu umieszczonego na czterech żółwiach. Jest miękko i wygodnie, nawet na 19-calowych felgach. Czuć nawet lekkie przechyły w zakrętach, ale samochód jest wystarczająco zwarty, by jechać dynamicznie. Nie odczuwa się przyspieszenia, choć to C 200 miało 7,5 do setki. Gwiazdy na masce nie ma, ale można zza kierownicy obserwować jej przetłoczenia. Styl jazdy jest utrzymany.

mercedes klasa c kombi test

Wnętrze to już ukłon w stronę zupełnie innego klienta. Tyle co tu się dzieje, to w niejednym lunaparku nie widzieli. Deska ma odważne kształty, widać każdy kanał, którym powietrze zmierza do okrągłych wylotów. I przede wszystkim jest dużo światła. Ekrany, ambient – tu wszystko lśni i ma wyglądać nowocześnie. W tej plejadzie świateł Mercedes jakimś cudem nie traci elegancji. Tu zasługę można było przypisać białej skórze. Lepiej na niej skupić wzrok, bo jeszcze dostrzeżemy, jak wiele zostało niezbyt ładnego plastiku.

mercedes klasa c kombi test

Czy kombi broni się przed szturmem GLC?

Nie dziwię się, że GLC to jest hit sprzedażowy, który znacznie przebił wyniki klasy C. Łatwiej się wsiada, bagażnik jest spory, a zużycie paliwa niedużo wyższe. Jest jeden element, w którym klasa C ma przewagę, ale zniknie on po liftingu GLC. Chodzi o ekran środkowy. Ułożona po skosie, spora tafla, zmienia i ułatwia sposób korzystania z ekranu. Inaczej zagospodarowuje przestrzeń Apple CarPlay (Android Auto zapewne też), do którego zawsze jest łatwy dostęp, ale nie to jest głównym atutem tego wyświetlacza.

Ekran cały czas wyświetla możliwość zmiany temperatury wewnątrz pojazdu. Wciąż trzeba dotykać ekranu, by ją zmienić, co zimą, w rękawiczkach może zaletą nie być, ale różni się od rozwiązań z francuskich samochodów. W Mercedesie wszystko jest pod ręką, we Francji trzeba zwiedzić trzeci krąg piekieł, żeby zmienić stopień podgrzewania fotela.

mercedes klasa c kombi test

Zwolennicy tradycyjnych rozwiązań może nie będą zachwyceni, że mały telewizor 11,9 cala świeci im niebieskim światłem w oczy. Fanom nowoczesności pocieknie ślinka, wiadomo, jest trochę jak w Tesli. Jak już GLC dostanie taki ekran, to klasa C pozostanie dla tych, którzy potrzebują naprawdę dużego bagażnika i sporo podróżują w trasie. A nie, czekaj, cofam to. GLC ma większy bagażnik, to jako argument za kombi zostaje tylko jego niższa cena.

Porządny Mercedes

Nie tylko ekran jest premium, inne systemy też pracują bez zarzutu. System samodzielnego parkowania nie dość, że sprawuje się bardzo dobrze, to jeszcze podejmuje wyzwania w małych przestrzeniach. To z rozpoznaniem wąskiego miejsca parkingowego jest zazwyczaj w takim systemach problem. Co nam po systemie, który od razu uważa, że nie da rady zaparkować? Tego pytania nie zadamy sobie w Mercedesie. Nie kręci też nadmiernie kierownicą, sprawę parkowania załatwia na raz lub z jedną poprawką. Klasa.

mercedes klasa c kombi test

Przyznaję się bicia, zapominam, że w Mercedesie funkcję Hold uruchamia się nogą. Stanowczo wolę, gdy mogę na stałe włączyć ją przyciskiem na środkowym tunelu. W Mercedesie muszę za każdym razem docisnąć pedał hamulca dwukrotnie. Powiedziałem o tym innemu użytkownikowi Mercedesa, był zdumiony, że jego samochód ma taka funkcję i nie musi trzymać nogi hamulcu na każdych światłach. I ten ręczny, który przestał być nożny, ale został w nieporęcznym miejscu. Dałbym już krok w stronę nowoczesności i z tych rozwiązań zrezygnował.

Nie wiem, czy ja mam czasową jakaś wadę wymowy, ale z Hej Mercedes raz się dogaduję, a raz w ogóle. W jednym teście Mercedesa piszę o w końcu działa, a w kolejnym (dziś) już muszę zeznać, że samochód uparł się nie rozpoznawać co do niego mówię. Traktuję tego głosowego asystenta jak gadżet do zabawiania dzieci (tato, porozmawiaj z samochodem), a nie rzeczywiste usprawnienie.

mercedes klasa c kombi test

Dzieciom podoba się również kolorystyka w nowych Mercedesach. Oświetlenie ambientowe podbija ich serca, ale dorośli też mogą się nim zachwycać. Nie koresponduje ono z dawnym, ciężkim charakterem Mercedesa, takim dla faceta. Nowi klienci muszą wypierać starych, skoro wyloty nawiewów powietrza zmieniają kolory. Robią się czerwone, gdy zwiększamy temperaturę wewnątrz pojazdu i niebieskie, gdy postępujemy odwrotnie.

Ile pali Mercedes klasy C kombi z silnikiem 1.5?

Na drodze ekspresowej można zejść poniżej 8 litrów. Autostrada to już raczej powyżej 9 litrów na każdą setkę. W mieście możemy osiągnąć nawet 12, niespecjalnie korzystając z przyspieszenia. Jest więc dokładnie tak, jak spodziewalibyśmy po benzynowym silniku 2-litrowym. Tylko, że Mercedes C200 ma silnik o pojemności 1,5 litra. Przynajmniej spalanie pozostało klasyczne.

mercedes c silnik

Mercedes klasa C kombi – silnik i cena

Za samochód kombi klasy C możemy zapłacić grubo ponad 200 tys. zł, śmiało można zaatakować nawet 300 tys., wciąż mając półtora litra pod maską. Zdegustowanych pocieszę, że tej pojemności prawie w ogóle nie czuć. Testowany egzemplarz miał moc 204 KM (+20 KM) i dałbym sobie ten system Hold obciąć, że to dwa litry. Podobnie, nie czuć, że przebywa się w kombi, nie w sedanie. Wyciszeniu kabiny nie sposób cokolwiek zarzucić. Bagażnik ma pojemność 490 litrów, nie jest więc największy w swej klasie, w zasadzie to jest najmniejszy. Za to masa przyczepy hamowanej może wynieść aż 1800 kg.

Dołożyłbym pojemności bagażnikowi, ale dokładać pojemności silnikowi nie czuję wielkiej potrzeby. Prędzej odjąłbym kilka biegów z automatycznej skrzyni. Jest ich 9, przez co zmieniane są bardzo często.

mercedes klasa c kombi test

Cennik klasy C w tej wersji nadwozia rozpoczyna się od 180 600 zł. 10 100 zł więcej musimy zapłacić za moc ponad 200 koni i jest to najchętniej wybierany napęd. Za 191 700 zł dostępny jest 163-konny, dwulitrowy diesel z przyspieszeniem 7,8 do setki. Cena podobna, a nikogo wtedy pojemność nie boli. Wersja, którą jeździłem, kosztowała lekko ponad 260 tys. zł. Mimo niewielkiego silnika klasa C to wciąż konkretny samochód, choć wielu będzie się krzywić. Nie podoba się? To w podobnej cenie weźcie sobie diesla.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać