Wiadomości

Tak wygląda nowy Mercedes klasy V. Z nowym silnikiem i opcjami z klasy S

Wiadomości 31.01.2019 65 interakcji
Piotr Barycki
Piotr Barycki 31.01.2019

Tak wygląda nowy Mercedes klasy V. Z nowym silnikiem i opcjami z klasy S

Piotr Barycki
Piotr Barycki31.01.2019
65 interakcji Dołącz do dyskusji

Któż z nas nigdy nie marzył o busie? Najlepiej busie od Mercedesa, a do tego jeszcze z pakietem AMG? A że klasa V miała swoją premierę ładnych kilka lat temu, przyszedł czas na odsłonięcie jej odświeżonej wersji.

Jeśli coś się sprawdza, to lepiej tego nie zmieniać – tak najprawdopodobniej pomyślał zarząd Daimlera, zanim wysłał projektantów do szykowania nowej wersji klasy V. Albo po prostu uznał, że lepiej zainwestować pieniądze w coś ciekawszego, a klasę V tylko delikatnie zmienić.

W rezultacie nowości wizualne z zewnątrz są prawie niezauważalne, i nie znając szczegółów liftingu można byłoby uznać, że na poniższym zdjęciu widoczna jest stara generacja.

To oczywiście błąd. Powyżej widoczna jest najnowszy Mercedes klasy V. Dla porównania, tak prezentuje się przedliftowa odmiana, która debiutowała w 2014 r.:

Zmiany? W zasadzie tylko w wyglądzie przedniego zderzaka. Powiększono i połączono znajdujące się na nim wloty powietrza, a na koniec uznano, że jest trochę zbyt czarno, wiec dorzucono jeszcze trochę wielkich chromowanych wstawek. Poza tym w wersjach Exclusive i Avantgarde z zewnątrz nie zmieniło się kompletnie nic – może poza dodatkowymi lakierami (grafitowym szarym i seledynowym szarym), a także czterema nowymi wzorami felg.

Nieco więcej zmian wprowadzono w odmianie AMG Line. Tak wygląda wersja odświeżona:

A tak wyglądała wersja przed odświeżeniem:

W tym przypadku wloty powietrza pozostały niemal bez zmian, natomiast całkowicie zmieniono grill. Jest teraz identyczny jak w osobowych Mercedesach AMG (z wyjątkiem tych najmocniejszych).

Odmiany AMG Line nie uświadczymy niestety w moim absolutnym faworycie – kamperach z rodziny Marco Polo. Tam możemy przy okazji liftingu cieszyć się wyłącznie z nowego kształtu zderzaka.

Nowy silnik i jeszcze bardziej luksusowe wnętrze.

Nieco więcej dzieje się pod maską i we wnętrzu klasy V. Przede wszystkim do oferty włączony zostaje kolejny czterocylindrowy diesel – jednostka 300 d, znana osobowych Mercedesów. Generuje 239 KM i ponad 500 Nm, i jest łączony z 9-stopniową przekładnią automatyczną. Rozpędzenie się do 100 km/h na godzinę zajmie V 300 d zaledwie 7,9 s, natomiast maksymalnie może poruszać się z prędkością 220 km/h. Do tej pory najmocniejszy był 190-konny 250 d, a przekładnia miała maksymalnie 7 przełożeń.

We wnętrzu nowości skupiają się głównie na poprawianiu tego, co było już dobre. Zmodyfikowano więc nieznacznie konsolę centralną, zastępując m.in. kratki nawiewów bardziej stylowymi wersjami. Dla przypomnienia, tak wyglądały przed liftingiem:

Nowe są też zegary (choć dalej są dostępne wyłącznie w wersji analogowej). Na liście wyposażenia pojawiły się przy okazji nowe materiały wykończeniowe, w tym m.in. nowa tapicerka.

Najważniejszą informacją dla pasażerów drugiego rzędu jest jednak fakt włączenia do opcjonalnych dodatków sterowanych elektrycznie foteli z masażem, podgrzewaniem i wentylacją. Krok po kroku klasa V zbliża się więc coraz bardziej do stania się tym, czym miała być od początku – klasą S, ale w bardziej użytkowym wydaniu.

Mercedes przy okazji liftingu nie zapomniał również o odświeżeniu listy dostępnych systemów bezpieczeństwa. Nowa klasa V może zostać wyposażona teraz m.in. w Active Brake Assist i Highbeam Assist Plus. Pierwszy z tych systemów ostrzeże kierowcę o możliwości kolizji, przygotuje hamulce, aby ułatwić hamowanie, a jeśli kierowca nie podejmie akcji – zahamuje samodzielnie. HAP natomiast odpowiada za selektywne wyłączanie poszczególnych LED-ów w reflektorach głównych, aby nie oślepiać samochodów jadących z naprzeciwka.

A niedługo – wersja elektryczna.

Na razie w wersji studyjnej, ale za to przynajmniej na nią nie będzie trzeba długo czekać. Elektryczny bus od Mercedesa powinien zadebiutować już za kilka tygodni podczas nadchodzących targów motoryzacyjnych w Genewie. Niestety o Concept EQV wiemy póki co tylko tyle, że prezentuje model bliski seryjnemu. I na tym koniec.

Ale kto by pytał o elektryka, kiedy może zapytać o nowe Marco Polo!

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie