Felietony

Pieszego ukarano mandatem za stanie na chodniku. Ponoć „blokował ruch samochodu”

Felietony 23.02.2020 2040 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 23.02.2020

Pieszego ukarano mandatem za stanie na chodniku. Ponoć „blokował ruch samochodu”

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski23.02.2020
2040 interakcji Dołącz do dyskusji

Po tym wyroku na pewno już nie zgłoszę na policję tego, że potrącił mnie samochód, gdy stałem na chodniku. Nie chcę przecież płacić grzywny za utrudnianie ruchu.

W lipcu zeszłego roku na warszawskiej Ochocie pan Wojciech zdenerwował się na kierującą, która wjechała na chodnik w miejscu niedozwolonym przez przejście dla pieszych, łamiąc tym samym art. 26 prawa o ruchu drogowym. Kiedy chciała wyjechać z chodnika i wrócić na jezdnię przez przejście dla pieszych, wszedł za jej samochód, a kierująca potrąciła go cofając, na szczęście nie powodując obrażeń. W tym wątku możecie znaleźć nagranie ze zdarzenia (trzeba rozwinąć komentarze). Widać, że samochód cofa po chodniku, a pieszy po prostu po nim idzie i dochodzi do kolizji.

To są te miejsca za słupkami, gdzie stoi Terrano. Tak, tam nie wolno parkować.

O sprawie pisał już serwis Bezprawnik

Jazda po chodniku jest w tym miejscu zabroniona, materiały ze zdarzenia są dostępne w internecie i doskonale widać, że pojazd w całości poruszał się po powierzchni wyłączonej z ruchu samochodów, a pieszy po prostu szedł po chodniku i został najechany. Po potrąceniu pieszy wezwał policję, która jednak stanęła po stronie kierującej (podobno sprawczyni przytulała się z policjantką i płakała). Poszkodowanego potraktowano jak sprawcę, który bezczelnie przeszkodził kierującej w nielegalnych manewrach i jeszcze bezczelniej przetrzymywał jej samochód do przyjazdu policji. Sprawa znalazła swój finał w sądzie.

mandat za tamowanie ruchu

Jak przyznaje sam „sprawca”, generalnie to było na chodniku. Ja wszedłem celowo za nią i stanąłem tak, żeby nie wyjechałaAle chciałem tylko nagrać to zdarzenie i odejść, a nie trzymać jej w nieskończoność.

I o to rozegrała się sprawa sądowa. Kierującą Yarisem ukarano grzywną 700 zł, ale pieszego też – skazano go na 200 zł grzywny za blokowanie ruchu pojazdu, powołując się na art. 90 kodeksu wykroczeń o tamowaniu ruchu. Chciałbym to jakoś skomentować, ale naprawdę nie wiem jak. Skazano na grzywnę człowieka, który nie chciał dopuścić do powstania wykroczenia. Problem w tym, że kierująca Yarisem działała w pełni umyślnie: z rozmysłem wjechała na chodnik gdzie nie wolno było stawać, z rozmysłem cofała żeby przepchać denerwującego pieszego – i za to wszystko ukarano ją karą tylko o 500 zł wyższą niż pieszego, który szedł po chodniku. Wyjątkowe.

Tak, wiem o co chodziło sądowi

O to, żeby ludzie nie „szeryfowali” i nie brali spraw w swoje ręce, bo „od tego są służby”. Żeby zniechęcić obywateli do przeciwdziałania wykroczeniom i sprawić, żeby co najwyżej „dzwonili na Straż Miejską”, która przyjedzie za 4 godziny, albo w ogóle, a poza tym komu to przeszkadza. Wariat, Wisła się pali – powiedział do mnie kiedyś kierowca, któremu zwróciłem uwagę, żeby nie jeździł po chodniku. No to co że jedzie po chodniku? A gdzie ma jechać, jak nie ma gdzie zaparkować? To znajdź mi miejsce, mądralo – itp. itd. Oczywiście policja daje na to przyzwolenie. Ewentualnie, jeśli całą sprawę się zgłosi, to za jakiś czas kierujący jeżdżący po chodniku może zostanie ukarany – ale zgłaszający pewnie będzie musiał przyjść złożyć zeznanie. To też zniechęca do interesowania się porządkiem w naszej okolicy.

Najlepiej po prostu nie robić nic, albo robić tak jak inni. Jak jedzie na ciebie samochód po chodniku – uciekaj, zejdź na bok, schowaj się, przeproś. W najgorszym razie zrób zdjęcie albo film i wyślij na policję, może kiedyś się tym zajmą. Ale nie próbuj zatrzymywać samochodu, nawet jeśli manewruje między pieszymi po chodniku, bo zapłacisz w sądzie dwie stówy za „blokowanie ruchu”. Ciekawe czy to działa też w przypadku złodziejstwa – jak widzisz, że złodziej cię okrada, to nie przeszkadzaj mu, pozwól mu zabrać twoje rzeczy i odjechać twoim samochodem, a potem zgłoś sprawę na policję. W przeciwnym razie możesz być oskarżony o utrudnianie komuś pracy.

Ale w tej sytuacji panowie ze Stop Cham Warszawa mogą czuć się niekomfortowo. Za przeciwdziałanie wykroczeniom mogą ich czekać surowe kary.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać