Ciekawostki

MIKSOKRETA, czyli graty z urlopu na największej greckiej wyspie. Kochają tam stare, japońskie wozy

Ciekawostki 21.09.2021 352 interakcje
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 21.09.2021

MIKSOKRETA, czyli graty z urlopu na największej greckiej wyspie. Kochają tam stare, japońskie wozy

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk21.09.2021
352 interakcje Dołącz do dyskusji

Plażowanie i zwiedzanie kreteńskich zabytków przerywałem fotografowaniem tamtejszych gratów i innych ciekawych samochodów. Miałem co robić.

Urlopy zawsze kończą się zbyt szybko, ale miło was tu znowu widzieć. Tym razem spędziłem wakacje trochę inaczej niż zazwyczaj. Zwykle podróżowałem na własną rękę, samemu kupując sobie lot, noclegi i wszystko inne. Byłem tak m.in. w Maroko i w Gruzji. Ale pandemia sprawiła, że tanie połączenia lotnicze prawie zniknęły, a poza tym byłem na tyle zmęczony remontem mieszkania, wybieraniem mebli i mierzeniem różnych listew i kabli, że nie miałem ochoty na targowanie się z taksówkarzami na lotnisku, błądzenie w poszukiwaniu hotelu i szukanie knajpy z odpowiednio zimnymi napojami. Kupiłem w biurze podróży wakacje typu „All Inclusive”. Poleciałem na Kretę, która jest największą – a zdaniem wielu też najciekawszą – z greckich wysp.

Ale nie siedziałem przez cały czas nad basenem

Oprócz tego, zdarzało mi się też wylegiwać na plaży. No dobrze, tak naprawdę trochę też pozwiedzałem… a chodząc po miastach i wsiach, co chwilę przystawałem i robiłem zdjęcie jakiegoś ciekawego samochodu. Pod koniec pobytu wypracowałem sobie już nawet pewnego rodzaju radar. Tajemnicza siła kazała mi wchodzić w niepozorne bramy, podwórka i zaułki, a tam za każdym razem znajdowałem fajnego grata.

Kreta motoryzacja
Nigdy wcześniej takiego nie widziałem.

Kreta i motoryzacja – jak to wygląda?

Kto łapie się za głowę, czytając artykuły o średnim wieku samochodów w Polsce (to te z tytułami „POLSKA ZŁOMOWISKIEM EUROPY”), ten niech lepiej jedzie na urlop do Szwajcarii albo do Niemiec. Byle nie na Kretę. Tamtejszy tzw. park maszynowy jest zwykle stary lub bardzo stary. Ze względu na to, że mówimy o wyspie (a więc trudniej tu przywlec jakiś wóz), której mieszkańcy nie są zwykle szczególnie zamożni, nowe auta widać przede wszystkim w niezliczonych wypożyczalniach.

Nie ma tu wiele samochodów dużych, mocnych ani drogich, bo nie mają na Krecie sensu. Wyspa – choć największa w Grecji – nie jest ogromna, a tamtejsze drogi nie dają szansy na wykorzystanie potencjału np. BMW serii 7 czy Audi Q7. Jeśli ktoś ma pieniądze, kupuje raczej mniejsze wozy premium, jak Audi Q3. Parkowanie w miastach nawet pod koniec sezonu turystycznego nie jest łatwe. Lepiej mieć coś małego i starszego.

Jeśli chodzi o nowe auta, sporo widać świeżych Suzuki Jimny.

Kreteńczycy kochają stare, japońskie żelazo

Mazda, Toyota, Nissan, Honda, Subaru – oto ukochane na malowniczej wyspie marki. Im starszy samochód, tym lepiej. Ze względu na łagodny klimat, można tu spotkać sporo modeli, które na kontynencie już dawno wymarły. Owszem, wiele z wozów z lat 70, 80 czy 90. jest skorodowana i nosi ślady podwórkowych napraw i niezliczonych walk ulicznych, ale nikt się tym nie przejmuje. Jeździ? To wystarczy. Na Krecie do samochodów podchodzi się praktycznie. Ma działać i wozić towary (stąd duża popularność pickupów), a kwestia wyglądu karoserii jest dla Greków tak ważna, jak punktualność albo szybkie działanie.

Czas na miks – oto MIKSOKRETa

A to co?

 

Bardzo rzadki Seat Gredos, czyli Malaga na rynek grecki.

 

Sportowy sedan wygląda dynamicznie nawet jak gnije stoi.

 

Kreta motoryzacja
Ratowałbym.

 

Kreta motoryzacja
Dwa pomysły na pudełkowe nadwozie. Atos pewnie już marzy o emeryturze w Afryce.

 

Dawno nie widziałem Sierry.

 

Ale bym chwytał kreteński wiatr we włosach w Barchettcie.

 

Kącik hot hatchy. Panda 100HP zawsze mi się podobała, ale nigdy taką nie jechałem.

 

Kącik hot hatchy, ciąg dalszy.

 

Kreta motoryzacja
Czy to hot hatch?

 

Kreta motoryzacja
Bo to chyba nie.

 

Był w naprawdę pięknym stanie.

 

W przeciwieństwie do tego Starleta.

 

Red. Prowadzący oczywiście widział już kiedyś jego zdjęcie.

 

Wygląda, jakby roztopił się od słońca.

 

Pickupy na Krecie często prezentują się w ten sposób.

 

Kreta motoryzacja
Tym egzemplarzem jechał chyba jakiś uliczny kaznodzieja, przemawiając przez głośniki. Ewidentnie gardzi dobrami doczesnymi.

 

Wolę takie pickupy.

 

Ten też nie jest zły.

 

Kącik tuningowy. Aż czuję ten dudniący bas.

 

Jest taka fajna grupa na Facebooku, „Pracujące Klasyki”. Adminka powinna polecieć na Kretę.

 

Naprawdę.

 

Pomarańczowe tablice to będzie pewnie auto państwowe.

 

Kreta motoryzacja
JDM na pełnej, kocham te lusterka.

 

Corolla E3. Jest świetna.

 

Kreta motoryzacja
Chyba zasłużyła na trzy zdjęcia.

 

A ten delikwent na ile zasłużył?

 

Był w zacnym towarzystwie.

 

Czy pierwszy Spotage to już klasyk? Uważam, że tak.

 

Minister ds. kreteńskich.

 

Pozdrowienia dla Arka, który lata taką po Warszawie. Na Krecie to nadal częsty widok.

 

Ktoś tu wjechał z pełną prędkością w stoisko z gadżetami motoryzacyjnymi.

 

KRATATE MIA APOSTASI, czyli ZACHOWAJ ODLEGŁOŚĆ.

 

O, mają też Cinquecento. Może powinno być w kąciku hot hatchy?

 

Zdobywałbym tym teren.

 

A taka Panda z faltdachem by mi wystarczyła. Kupię sobie, jak dorobię się tam domu pod palmą.

 

Wyjątkowo skromna odmiana namiotu dachowego, taka na ciepły klimat.

I to by było na tyle, dziękuję. Dlaczego w Polsce jest tak zimno?!

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać