Wiadomości

Kombajn leśny sunący autostradą A1 – producent twierdzi, że można

Wiadomości 14.12.2020 66 interakcji
Piotr Szary
Piotr Szary 14.12.2020

Kombajn leśny sunący autostradą A1 – producent twierdzi, że można

Piotr Szary
Piotr Szary14.12.2020
66 interakcji Dołącz do dyskusji

Ciężki sprzęt do cięcia drewna nie jest czymś, co spodziewalibyśmy się ujrzeć na autostradzie. Nie spodziewali się też tego policjanci z łódzkiej drogówki, którzy zatrzymali do kontroli kombajn leśny poruszający się w piątek po południu autostradą A1.

11 grudnia policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego KMP w Łodzi patrolowali odcinek autostrady A1, gdy ich uwagę zwrócił pojazd zjeżdżający właśnie na MOP Wiśniowa Góra. Ów pojazd okazał się być kombajnem leśnym, przez osoby z branży zwany rębakiem. Okazało się, że pojazd ten wraca właśnie do bazy po pracach przy wycince drzew przy budowanej właśnie drodze S-14.

„Kombajnem na autostradę? To się nie mogło udać”

Jeśli ktoś z Was skomentował sobie właśnie w myślach całą sprawę w podobny sposób, muszę Was zmartwić – mylicie się, i to srogo. Choć zdaję sobie sprawę, skąd to się bierze – w końcu skoro coś nazywa się „kombajn”, to zapewne jest zbyt wolne, by móc jeździć po autostradzie, prawda?

kombajn leśny
fot. KMP w Łodzi

Guzik prawda. Owszem, we wrześniu policjanci ze śląskiej drogówki zatrzymali na autostradzie (również A1) kombajn zbożowy, który poruszał się tam z prędkością ok. 20-21 km/h. Tyle tylko, że kombajn leśny to konstrukcja zupełnie niepodobna do kombajnu zbożowego, a ten konkretny model – czyli ważący 32 tony rębak Albach Diamant 2000 – może się rozpędzić nawet do 70 km/h, za co odpowiada silnik Volvo o pojemności skokowej przekraczającej 16 l. Moc waha się, zależnie od wersji, od 612 do 768 KM. Co ciekawe, najmocniejsza wersja nie tylko nie posiada katalizatora SCR i instalacji AdBlue, ale nie ma też… systemu recyrkulacji spalin. Za zasilanie wszystkich silników w olej napędowy odpowiadają pompowtryskiwacze. Jak twierdzi producent, jest to pierwszy samojezdny rębak, który dzięki osiąganiu odpowiedniej prędkości, może korzystać z autostrad.

fot. KMP w Łodzi

Tyle teorii. W praktyce akurat ten egzemplarz nie był zarejestrowany i nie mógł się legalnie poruszać po żadnych drogach publicznych. Co więcej, kierowca (trzeźwy) nie miał uprawnień do prowadzenia tego typu pojazdów. Sprawa zakończyła się więc tak, że pojazd musiał opuścić MOP na lawecie.

Rębak Albach Diamant 2000 – kilka szczegółów

Na osobie, która na co dzień nie ma styczności z takim sprzętem, całość robi niemałe wrażenie. Rębak Albach Diamant 2000 mierzy 10,34 m długości i 2,55 m szerokości. Sam rotor ma 1,04 m średnicy, waży 2,4 t i może być wyposażony w 6, 8 lub 12 noży – zależnie od potrzeb. Gardziel wciągająca materiał ma 1,23 m wysokości i 0,98 m szerokości, a kabina operatora może zostać podniesiona na wysokość 4,8 m (standardowo pojazd ma 3,95 m wysokości). Fotel można obracać o 180 stopni. Regulowana jest także wysokość wieży wyrzutowej (w zakresie 3,1 m), którą można też obracać (maksymalnie o 240 stopni).

A co jeśli operator byłby głodny? Nie ma problemu – do dyspozycji jest lodówka i… mikrofalówka. Tylko nie myślcie, że zdążycie coś przegryźć w czasie, gdy maszyna przygotowuje się do pracy lub do drogi – na obie te operacje potrzebuje po 20 s.

Rębak na autostradzie – co zrobić?

Nic – o ile widzicie pojazd taki jak na zdjęciach, poruszający się z wysoką prędkością. No i o ile jest zarejestrowany. Jeśli któryś z tych warunków nie jest spełniony, najlepiej będzie jak zadzwonicie po policję. Policjanci zapewne będą zachwyceni słysząc o kolejnym kombajnie na autostradzie.

kombajn leśny

 

Zdjęcie główne pochodzi ze strony internetowej producenta rębaka.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać