Ciekawostki

Honda S660 Neo Classic Kit – dla tych, którzy kochają Gang Słodziaków, ale są za poważni na maskotki

Ciekawostki 11.09.2018 24 interakcje
Adam Majcherek
Adam Majcherek 11.09.2018

Honda S660 Neo Classic Kit – dla tych, którzy kochają Gang Słodziaków, ale są za poważni na maskotki

Adam Majcherek
Adam Majcherek11.09.2018
24 interakcje Dołącz do dyskusji

Nie mam wątpliwości, że Japończycy to najbardziej zakręceni motoryzacyjnie ludzie na świecie. I podziwiam ich za odwagę, której nam chyba brakuje.

Wcale nie mam na myśli tuningu w stylu Kaido Racers/bosozoku, który bardzo szanuję, ale nie potrafię objąć go rozumem. 

Chodzi raczej o swobodę, na jaką mogą sobie pozwolić producenci samochodów. 

Przykładów jest mnóstwo, ale ostatnio w tej kwestii aktywowała się Honda. W 2013 r. Japończycy pokazali koncepcyjną Hondę S660. To malutki roadster, spełniającego wymogi przepisów dotyczących kei cars. A Kei car to samochód o długości do 3,4 metra, z silnikiem o pojemności do 660 cm3 i mocy do 64 KM. Japończycy mogą kupować takie auta bez konieczności posiadania tytułu prawnego do miejsca parkingowego. A te w zatłoczonych japońskich metropoliach są na wagę złota. Dziś co trzeci nowy samochód kupowany w Japonii to właśnie kei car. Najpopularniejsze są pudełkowate vany, które dzięki prostokątnym kształtom są zaskakująco pojemne i praktyczne.

Wprowadzone do sprzedaży w 2015 r. S660 jest propozycją dla tych, którzy nie potrzebują funkcjonalności mikrovana. To dwumiejscowy roadster z turbodoładowanym silnikiem o pojemności 660 cm3 zamontowanym za plecami kierowcy. 

Honda S660

Po 64-konnym silniku trudno spodziewać się spektakularnych osiągów, ale ci, którym dane było pojeździć S660, mówią, że do ważącego 830 kg malucha ten silnik pasuje znakomicie, szczególnie w wersji z sześciobiegową przekładnią manualną (S660 można też kupić z przekładnią CVT). 

Dwumiejscowy maluch wygląda całkiem dobrze i zaryzykowałbym stwierdzenie, że pewnie i w Europie znaleźliby się chętni do korzystania z takiego miejskiego środka transportu.

Honda S660

Można jeszcze oryginalniej 

Jeśli dla kogoś to zabawne toczydełko nie wygląda wystarczająco ciekawie, Honda proponuje zestaw karoseryjny przeobrażający S660 w coś… trudnego do nazwania. Twór powstały z wymiany kilkunastu elementów karoserii ma być nawiązaniem do klasycznych modeli Hondy z lat 60-ych – S600 i N800, ale w mojej opinii bliżej mu do biedronkowego Gangu Słodziaków. Te wielkie oczy. Jak sowa. 

Honda S660

S600 wyglądało znakomicie i dziś można by zadawać nim szyku na każdym spocie miłośników nie tylko japońskiej klasyki. 

Honda S600

Za to twór Hondy wygląda… dziwnie. Bezsprzecznie różni się od zwykłego S660, ale czy może się podobać? Ja nie potrafię się nim zachwycić. Te wielkie obłe ślepia sprawiają, że wygląda raczej jak spełnienie marzeń domorosłego tunera a nie próba nawiązania do klasyki.

Chyba sama Honda niespecjalnie wierzy w sukces tego projektu, bo planuje wprowadzić do sprzedaży tylko 100 takich zestawów karoseryjnych. Dystrybucją i montażem zajmuje się sieć serwisowa marki. Taki kit można zamówić w salonie i także tam zamontować – to warunek otrzymania 3-letniej gwarancji. Nie jest to jednak tania zabawa. Zestaw kosztuje 1,2 mln jenów, czyli prawie 40 tys. zł. Do tego trzeba doliczyć koszty montażu i lakierowania elementów – kupuje się niepolakierowane części z włókna szklanego i maluje wedle swojego uznania. No i trzeba jeszcze mieć oryginalne S660. A ono samo w sobie nie jest tanie – kosztuje ok. 2 mln jenów, czyli ponad 65 tys. zł. 

Jeśli chodzi o retrostylizacje ja pozostaję fanem Nissana Pao.

To genialne auto, które Nissan pokazał prawie 30 lat temu do spółki z Figaro i Be-1. Wygląda jak żywcem wyjęte z lat 60-ych, a konstrukcyjnie zbudowano je w oparciu o Micrę K10. Prawda, że wygląda genialnie? Szkoda, że egzemplarze z kierownicą po lewej stronię kosztują majątek, to mogłoby być świetne daily. Swoją drogą, 30-letni samochód, który wygląda jakby miał pół wieku. To już wyższy poziom incepcji.

Nissan Pao

A jeśli Pao nie jest dla Was wystarczającym wyznacznikiem zakręcenia japońskich producentów, to co powiecie o Subaru Imprezie Casa Blanca?

Subaru Impreza Casa Blanca

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie