Testy aut nowych

Honda CR-V 1.5 Turbo to SUV, który ma wiele zalet. I jedną wadę: nie jest hybrydowy

Testy aut nowych 04.06.2019 100 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 04.06.2019

Honda CR-V 1.5 Turbo to SUV, który ma wiele zalet. I jedną wadę: nie jest hybrydowy

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk04.06.2019
100 interakcji Dołącz do dyskusji

Nowe CR-V to samochód, w którym mógłbym przemierzać szerokie ulice Kijowa i podjeżdżać pod tamtejsze wysokie krawężniki. Po Polsce też jeździło mi się nim przyjemnie. Choć dla siebie na pewno wybrałbym inną wersję.

Byłem niedawno przez kilka dni w Kijowie. Spędzałem tam krótki urlop, więc nie przygotowywałem żadnych materiałów. Zamiast jeździć samochodem, wolałem jeść pyszne pierogi, zwiedzać miasto i pojechać do Czarnobyla i Prypeci. Teraz nie muszę już włączyć lampki nocnej, bo sam świecę.

Ale oczywiście to nie jest tak, że potrafiłem nie myśleć o samochodach. Non stop szukałem czegoś ciekawego na ulicach, ale akurat pod tym względem Kijów mnie trochę rozczarował. Nie jestem wielkim fanem Mercedesów GLS ani Range Roverów, a w pewnych miejscach miasta to są podstawowe wozy, które tam widać. Ciekawiej było na prowincji, bo przeciętny parking pod sklepem wygląda tam jak zlot youngtimerów w Polsce. Ale większość czasu spędziłem jednak w mieście. Albo w Prypeci, gdzie nie ma aut.

Myślałem też, czym chciałbym jeździć po Kijowie.

Honda CR-V 2019 test
Plac Konstytucji to miejsce w Warszawie, które wygląda prawie jak Kijów. Tylko tam wszystko jest dwa razy większe.

Drogi w stolicy Ukrainy są o niebo lepsze niż poza nią. Ale nadal daleko im do ideału. Wielkie dziury nie są niczym nadzwyczajnym, podobnie jak nagle kończący się asfalt i dziwne, rozgrzebane odcinki „robót drogowych”. Nikogo nie dziwi zabytkowa kostka brukowa, która doprowadza do szału okolicznych mieszkańców tym, jaki hałas powoduje. I kierowców, którzy pomstują na jej stan.

Dodajmy do tego masę bardzo wysokich krawężników i dziwnych uskoków. No i ruch uliczny, który z perspektywy pasażera jest jednocześnie nieco przerażający i… fascynujący. Niby jest tłok na wszystkich ośmiu pasach, niby ktoś zawraca z prawego, niby wciska się na milimetry… ale jakoś ciągle wszystko działa i nie dochodzi do wypadku.

Podsumowując: samochód musi być wytrzymały.

Honda CR-V 2019 test

Oczywiście pewnie najlepiej byłoby mieć wspomnianego Mercedesa GLS. Ale powiedzmy, że szukam wśród bardziej przyziemnych modeli. Dla pracownika korporacji, a nie dla oligarchy. To co wybrać? Może Toyotę Camry? Miałem okazję kiedyś rozmawiać z Ukraińcami, którzy zrobili swoim Camry ponad 260 tysięcy kilometrów po tamtejszych drogach i chwalili wytrzymałość zawieszenia.

Pomyślałem jednak, że lepiej byłoby mieć coś podwyższonego. Kilka centymetrów prześwitu może się przydać na krawężnikach. No i wyższy samochód wzbudza więcej respektu na kijowskich prospektach. Już przestaję rymować, przepraszam.

Odpowiedź nadeszła kilka dni po powrocie z urlopu.

Honda CR-V 2019 test

Odebrałem wtedy na test nową Hondę CR-V. Kilka miesięcy temu oglądałem taki samochód na statycznej prezentacji, a teraz miałem okazję nim pojeździć. „Mój” egzemplarz miał benzynowy silnik 1.5 Turbo o mocy 193 KM, napęd na cztery koła i skrzynię CVT.

Honda CR-V 2019 test
Honda CR-V 2019 wnętrze

Już po kilkunastu kilometrach po warszawskich drogach stwierdziłem, że ten wóz świetnie sprawdziłby się właśnie w Kijowie. Ma zwiększony prześwit. Ma opony o wysokim profilu. Jego zawieszenie jest ciche, miękkie i zestrojone bardzo komfortowo. Wnętrze przyzwoicie wyciszono, a fotel jest wygodny (choć ma trochę za krótkie siedzisko). W dodatku to SUV, więc kierowcy Range Roverów nie będą spoglądać na nas aż tak z góry.

CR-V jest też ładna.

Honda CR-V 2019 test

A już na pewno ładniejsza od testowanej przeze mnie niedawno Toyoty RAV4. „RAV-ka” jest przekombinowana i wygląda, jakby była smutna. A Hondę narysowano „w sam raz”. Na szczęście firma chyba wysłała designerów, którzy zepsuli zaprojektowali aktualnego Civica na urlop. CR-V jest spójne i miłe dla oka. Dodatkowy plus testowany egzemplarz dostaje u mnie za lakier. Bardzo lubię taki odcień czerwonego. Poza tym, przy takim kolorze jedyny kontrowersyjny element nadwozia – czyli wielkie tylne lampy – zupełnie już nie rzucają się w oczy.

Honda CR-V 2019 test

Takim samochodem można więc bez wstydu pojechać do którejś z licznych, eleganckich kijowskich galerii handlowych. Będzie tańszy od większości wozów w okolicy, ale za to ładniejszy od wielu z nich.

Honda CR-V: wnętrze

Honda CR-V 2019 test

Jeśli chcemy określić jakoś wnętrze tego auta, właściwy będzie zwrot „w porządku”. Kokpit nie jest piękny, ale (znowu to napiszę) – w sam raz. System multimedialny jest prosty w obsłudze, choć jego menu wygląda trochę topornie. To chyba typowe dla aut japońskich. Przyciski są duże i wygodne w użyciu. A konsola pomiędzy fotelami, z przesuwaną półeczką, wielkimi schowkami pod spodem i portami USB, urodą nie poraża. Praktycznością – tak.

Honda CR-V 2019 test

Nie każdy polubi plastikowe „drewno”, którym przyozdobiono deskę rozdzielczą. Wygląda jak pocztówka prosto z lat 90. Ale da się to przeżyć.

CR-V ma masę miejsca z tyłu.

Honda CR-V 2019 test
Honda CR-V 2019 test

To nie jest bardzo duży samochód. Mierzy 4,6 m (czyli – zgadliście! – „w sam raz”). Da się nim na pewno wygodnie zaparkować nawet na najciaśniejszych i nie do końca legalnych miejscach parkingowych w kijowskim śródmieściu. Ma jednak całe mnóstwo miejsca z tyłu. Poważnie: gdy usiadłem „sam za sobą”, byłem wręcz zdziwiony. Mało brakowało, a mógłbym założyć nogę na nogę. Mógłbym też mieć na głowie cylinder, gdybym tylko go nosił. Mógłbym też zaprosić znajomych i rozkręcić z tyłu imprezę. Trzeci pasażer drugiego rzędu też nie będzie miał źle, bo środkowy tunel jest niski. Przestronnie jak na wielkich, kijowskich placach…

Honda CR-V 2019 test
Honda CR-V 2019: bagażnik

Bagażnik tego wozu ma 561 litrów. Nie jest na tyle duży, by niosło się w nim echo. Ale powinien wystarczyć i na duże zakupy i na rodzinne wakacje. Ma niski próg załadunku.

Osiągi wystarczą na szerokie, ukraińskie ulice.

A jak było w Polsce? Przypomnę: silnik testowanego egzemplarza ma 193 KM, turbodoładowanie i cztery cylindry. Według danych technicznych takie CR-V osiąga 100 km/h w równe 10 sekund. Z jednej strony, to mało imponujący wynik jak na niemal 200 KM. Z drugiej, w ruchu ulicznym Honda robi wrażenie całkiem żwawego wozu. O ile odważymy się mocniej wcisnąć gaz. Co nie jest zbyt przyjemne.

Honda CR-V 2019 test

Jeżeli ktoś z was miał już okazję jeździć wozem ze skrzynią bezstopniową CVT, prawdopodobnie spodziewa się, co mam na myśli. Niestety: CR-V wyje przy mocnym przyspieszaniu. To dość dziwne, bo aktualny Civic 1.5 turbo z taką skrzynią był przyjemniejszy dla ucha, a przekładnia nieźle symulowała zmiany przełożeń. CR-V męczy kierowcę i pasażerów monotonnym odgłosem.

Ten problem można rozwiązać na dwa sposoby. Pierwszy z nich to unikanie mocnego wciskania gazu. Może to być jednak trudne w pewnych sytuacjach, takich jak np. wyprzedzanie. Drugi to… przyzwyczajenie się. To dość proste. Ostatniego dnia testu wycie przeszkadzało mi o wiele mniej niż pierwszego.

Honda CR-V 2019 test

Niestety, wciskanie gazu ma jeszcze jeden efekt.

CR-V zużywa 11-12 litrów benzyny w mieście. W niekończących się kijowskich korkach pewnie paliłoby jeszcze więcej. Taki wynik nie jest jeszcze tragiczny, jak na 193-konnego, benzynowego SUV-a z napędem na cztery koła. Ale spalanie na autostradzie martwi bardziej.

Honda CR-V 2019 test

Przy 140 km/h „na tempomacie”, z baku co 100 kilometrów ubywa 10,3 litra paliwa. Czy w Polsce, czy na Ukrainie, ceny na stacjach są podobne. Weekendowy wyjazd do innego miasta nie będzie tani. Do Kijowa na pewno taniej będzie samolotem.

Ta wersja silnikowa nie ma zbyt wiele sensu.

Honda CR-V 2019 test

Nie bardzo wiem, po co ktoś miałby kupować CR-V w wersji benzynowej, skoro w ofercie jest jeszcze hybryda oparta na silniku 2.0. Na pewno pali znacznie mniej, a CVT wyje tak samo. Ma trochę mniej mocy, ale mówimy o 184 KM zamiast 193… No cóż, różnica nie jest powalająca.

Cena testowanego CR-V w testowanej, najbogatszej wersji Executive z opcjonalnym, czerwonym lakierem wynosi 182 200 zł. Nie da się tam już właściwie nic dodać, prócz potwornie drogiego pakietu dokładek na zderzaki i progów albo akcesoriów w stylu przegródek do bagażnika. Szklany dach, wyświetlacz head-up (na wysuwanej szybce), skórzana tapicerka, fotele z funkcją pamięci i z elektrycznym sterowaniem: wszystko to jest już w standardzie.

Honda CR-V 2019 test

Tak samo wyposażona hybryda kosztuje 187 700 zł. Moim zdaniem nie bardzo jest tutaj się nad czym zastanawiać. Jeśli już CR-V, to albo bazowe (ręczna skrzynia, 173-konny silnik, napęd na przód, za niecałe 115 tysięcy), albo hybrydowe.

Ale nawet w testowanej wersji to porządny samochód.

Honda CR-V 2019 test

Nie chwyta za serce i nie jest propozycją dla osób, które szczególnie mocno interesują się osiągami i prowadzeniem aut. Ale ma dwie wielkie zalety: jest bardzo wygodna i bardzo przestronna. W sam raz i na Kijów i na Warszawę. Co potwierdza mój redakcyjny kolega Grzegorz, który nieraz podróżował po Ukrainie, a CR-V jeździł po Podhalu. Podzieliliśmy się samochodem testowym, więc podzielimy się również testem. Pora na kilka słów od niego.

Część Grigorija.

W sam raz, w sam raz, w sam raz. Lepiej nie można było tego ująć, w Hondzie CR-V prawie wszystko mi pasuje. Po ukraińskich drogach przejechałem wiele kilometrów, głównie Volkswagenem T4, ale i Daewoo Lanosem. Nic nie sprawdzi się na nich lepiej niż przewidywalny i wygodny samochód. Wygląd też nie jest bez znaczenia.

Chciałem przewidzieć, czy CR-V ma szansę zadać szyku na kijowskim Kreszczatiku, ale szybko zapomniałem jak wygląda. Dobrze, że Mikołaj już zamieścił zdjęcia w tekście, to sobie co nieco przypomniałem. Ta niewidzialność w niektórych ukraińskich rejonach może być zaletą.

Honda CR-V 2019 test

Szanuję odwagę Hondy w dobrze projektantów, bo nie dokonują oczywistych wyborów. Osoba odpowiedzialna za wygląd trzeciej generacji parała się na pewno jakimś niecodziennym hobby, zapewne nocami rzeźbiła palcami po ciemku w mydle. Przy następnych wersjach CR-V rekrutowanym projektantom zadawano chyba tylko jedno pytanie: co jest dla ciebie najważniejsze w życiu? Zatrudnili pierwszą osobę, która odpowiedziała: nie wyróżniać się za wszelką cenę. Zaufania nie zawiodła, robotę zgodną ze swych charakterem przykładnie wykonała. I bardzo dobrze, nie ma sensu wyróżniać się na siłę.

Przy projektowaniu wnętrza również nikt wyważał drzwi otwartych na oścież. Niczego we wnętrzu nie trzeba znosić. Nawet plastikowe drewno nie udaje prawdziwego drewna i zupełnie bez kompleksu siedzi sobie na bokach drzwi i przed oczami kierowcy. Wszystko jest na swoim miejscu, a najbardziej odległość dźwigni zmiany biegów od kierownicy. Tą bliskość zawsze lubiłem w Hondach.

Honda CR-V 2019 test

Potwierdzam, że CR-V sprawdzi się w prawosławnym kraju. Jest pobożna i stosuje się do pierwszego przykazania większości SUV-ów – nie będziesz mało palił na autostradzie. Wszelkie próby zbyt szybkiej jazdy zostaną ukarane. Wysokim spalaniem, ale i karą chłosty wymierzaną przez bezstopniową skrzynię CVT.

Według mnie skrzynia nie wyje. Sprawdzi się w mieście i do prędkości do 100 km/h, powyżej której wirtualne redukcje biegów niewiele wnoszą do przyspieszenia. Skrzynia udaje, że zrzuca bieg, ale nie następuje spodziewany wzrost prędkości. Tzn. wzrost jest, ale czy to na pewno przyspieszenie? Lubisz wyzwania? Spróbuj CR-V z CVT wkręcić silnik powyżej 4 tys. obrotów nie używając łopatek.

Lecz po co tak gnać, po co tak pędzić. Honda CR-V do wyścigów nie służy, ma komfortowo zawieźć do celu. Z przyspieszeniem nie jest tak źle poniżej prędkości autostradowych i dobrze sprawuje się zawieszenie. Całkiem dobrze bawiłem się na krętych drogach, bronię również półtoralitrowego silnika.

Honda CR-V 2019 test

Nie ma co tęsknić za dwulitrowym poprzednikiem, bo z automatyczną skrzynią biegów wcale z CR-V nie robił rakiety. Teraz jest tylko jeden silnik do wyboru (nie licząc hybrydy) – benzynowe 1.5 VTEC TURBO – i też jest fajnie. Po co wydziwiać, od nadmiaru opcji jeszcze rozbolałaby nas głowa. A z SUV-a i tak trudno uczynić postrach lewego pasa na autostradzie.

W Hondzie CR-V doceniam, że nikt mnie nie próbował oszukać. To jest SUV, SUV dużo pali, a literka S na pewno nie oznacza tu Sport, tylko Standard – Standard Utility Vehicle.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie