F1

Wszystko, co chcecie wiedzieć o Formule 1 – w dziesięć minut

F1 26.04.2019 37 interakcji
Łukasz Kifer
Łukasz Kifer 26.04.2019
F1

Wszystko, co chcecie wiedzieć o Formule 1 – w dziesięć minut

Łukasz Kifer
Łukasz Kifer26.04.2019
37 interakcji Dołącz do dyskusji

Jak wszyscy, to wszyscy. W związku z powrotem Roberta Kubicy cała Polska ogląda transmisje Formuły 1. Nuworyszom na królewskim dworze motorsportu przyda się krótki poradnik, wyjaśniający zawiłości etykiety. Eksperci – nie czytać.

Czym jest Formuła 1 (o ile jeszcze nie wiesz)?

Królową sportów motorowych, serią wyścigową, o której marzy każdy wyczynowy kierowca. Dla każdego z nich byłaby szczytem zawodowej kariery. Ale Formuła 1 jest czymś więcej niż rywalizacją kierowców. To skomplikowany system zależności, które tak naprawdę rozumie niewiele osób.

Skąd to wiem? Bo czytam komentarze pod relacjami z wyścigów. Ale nie szkodzi. Nie trzeba rozumieć reguł fizyki kwantowej, żeby się nią fascynować. Tu jest podobnie. Wystarczy zapamiętać, że walka nie zaczyna się na starcie wyścigu, tylko dużo wcześniej. Każdy zespół wyścigowy jest skomplikowaną maszyną złożoną z wielu trybików. Żeby odnieść sukces, wszystkie muszą być najwyższej jakości, idealnie połączone ze sobą i nasmarowane. Rywalizacja w Formule 1 jest bardzo kosztowna, co powoduje, że zarówno firmy, jak i kierowcy, którzy chcą wziąć w niej udział, musza pokonać wysoki próg wejścia.

W jakiej sytuacji jest Robert Kubica?

Bardzo dobrej, ale jednocześnie trudnej. Jest jednym z dwudziestu kierowców na świecie, którzy – podziwiani przez miliony kibiców – mogą się zmierzyć ze sobą w tej elitarnej rywalizacji. Bardzo wielu chciałoby być na jego miejscu. Osiągnął cel, o którym marzył przez prawie dekadę, zapoczątkowaną potwornym wypadkiem w 2011 r., w czasie rajdu Ronde di Andora. Bo Robert Kubica jest bardzo wszechstronnym kierowcą. Mimo wyścigowego przygotowania znakomicie radzi siebie również jako kierowca rajdowy. Po dwóch latach od wypadku, w pierwszym roku swoich startów w juniorskiej kategorii WRC-2, zdobył mistrzostwo świata. Takie rzeczy się po prostu nie zdarzają w tym biznesie.

Jeśli ktokolwiek ma wątpliwości, co do jego talentu, niech je porzuci. O jego wyborze do zespołu Williamsa zadecydowały merytoryczne przesłanki. Połączenie wyjątkowych cech: wybitnych zdolności, stalowej psychiki i doświadczenia, którym w dodatku potrafi się podzielić z inżynierami.

Spore znaczenie miał też budżet stojących za nim sponsorów (Orlenu), ale trzeba to traktować jako wisienkę na torcie. Kombinacja wszystkich wymienionych czynników była dla szefów zespołu Williams najbardziej atrakcyjna ze wszystkich dostępnych wyborów. Na korzyść Roberta świadczy fakt, że on już osiągnął swój cel na ten rok – wrócił do rywalizacji. Wszystko, co zyska ponadto, każdy przejechany kilometr i ukończony wyścig, będzie bonusem.

Nie można jednak zapomnieć, że najlepsze lata w życiu kierowcy wyścigowego, czas, kiedy większość szlifuje swój talent, on spędził, starając się wrócić do zdrowia, a później – do rywalizacji. To, że po tak długiej przerwie w ogóle jest w stanie nawiązać równorzędną walkę, zakrawa na kolejny cud.

Dodatkowe utrudnienie dla Kubicy stanowi partner z zespołu – sympatyczny, młody i utalentowany George Russell, nie bez przyczyny okrzyknięty największą nadzieją brytyjskiego motorsportu. Dlaczego uważam to za utrudnienie? Brytyjski zespół, brytyjski kierowca… sami dopowiedzcie sobie resztę. Polak jest skazany na drugie miejsce w zespole. Zresztą, niezależnie od tego, raczej nie ma co liczyć na punkty w tym sezonie, zdobyte przez któregokolwiek kierowcę zespołu Willliams. Najprawdopodobniej do końca roku będzie trwała ich walka o przetrwanie.

robert kubica williams formuła 1

W jakiej kondycji jest zespół ROKiT Williams Racing?

Taka jest pełna nazwa zespołu w tym roku, ponieważ sponsorem tytularnym stała się brytyjska firma telekomunikacyjna. Williams to stajnia wyścigowa o z długimi tradycjami. Została założona w 1977 r. przez sir Franka Williamsa, który do tej pory jest głównym udziałowcem.

W jej historii są piękne karty – 9 tytułów Mistrza Świata konstruktorów, 7 kierowców, ale od kilku lat przeżywa ciężkie czasy. Drugi rok z rzędu plasuje się na szarym końcu dziesięciu zespołów wyścigowych biorących udział w rywalizacji. Niedofinansowany i z coraz większymi problemami technicznymi. Cały czas nie do końca wiadomo, skąd bierze się deficyt docisku aerodynamicznego, z powodu którego bolidy Williamsa nie prowadzą się tak, jak powinny. W kategoriach Formuły 1 różnica czasów pomiędzy zespołem z Grove a resztą stawki jest dramatyczna i się nie zmniejsza.

Co gorsze, z nie do końca znanych przyczyn nie prowadzą się jednakowo. I to bolid Roberta Kubicy zachowuje się gorzej. Jego reakcje na zakrętach są trudne do przewidzenia, a przyczepność niższa od oczekiwanej. Kłopoty z bolidami o wewnętrznej nazwie FW42 kosztowały już głowę dyrektora technicznego zespołu, Paddy’ego Lowe’a. W Williamsie pojawił się za to ostatnio jeden z założycieli firmy – Patrick Head. Oficjalnie jako zewnętrzny konsultant, ale tak naprawdę nie wiadomo, jaka jest jego rola.

Jaki jest stan rywalizacji po trzech wyścigach?

Dobry dla zespołu Mercedes AMG Petronas Motorsport. Po wyścigach w Australii, Bahrajnie i Chinach wzmocnił się na pierwszej pozycji w klasyfikacji konstruktorów, nie ma specjalnych kłopotów i powoli zaczyna być faworytem do mistrzostwa. W znacznym stopniu zawdzięcza to decyzjom w zespole Ferrari, który faworyzuje swojego kierowcę numer 1 – Sebastiana Vettela. W ostatnim wyścigu w Szanghaju odbyło się to kosztem punktów dla tego zespołu. Już trzy razy z rzędu inżynierowie wyścigowi Ferrari zabronili (tzw. team order) drugiemu kierowcy w zespole próby wyprzedzenia go w trakcie wyścigu lub nakazali ustąpienie liderowi.

Tym kierowcą jest młody (drugi sezon w F1), ale imponujący dojrzałością Charles Leclerc, który w najbliższych miesiącach będzie największym zmartwieniem Vettela. Nie boi się rywalizacji i nie jest od niego wolniejszy. Leclerc staje się największą sensacją tego sezonu i wschodzącą gwiazdą Formuły 1. Największą, ale nie jedyną.

W 2019 r. w Formule 1 rywalizuje wiele młodych talentów. Oprócz dwóch wymienionych (Leclerc i Russell) trzeba śledzić poczynania Carlosa Sainza Jr., Lando Norrisa (obaj w teamie McLaren F1), Maksa Verstappena i Pierre’a Gasly’ego (oni startują w zespole Aston Martin Red Bull Racing). Kolejny utalentowany zawodnik, Esteban Ocon, nie znalazł miejsca w żadnym zespołów. Musiał się zadowolić stanowiskiem rezerwowego kierowcy w Mercedesie, chociaż niektórzy twierdzą, że przed końcem sezonu ma szansę zastąpić Sergio Pereza w swoim macierzystym teamie – Racing Point Force India. Zobaczymy.

W tej chwili najwięcej punktów na koncie mają dwaj kierowcy Mercedesa: Lewis Hamilton (68) i Valtteri Bottas (62). Trzeci jest Max Verstappen (39, Aston Martin Red Bull Racing), pierwszą piątkę zamykają dwaj kierowcy Ferrari: Sebastian Vettel (37) i Charles Leclerc (36).

robert kubica williams formuła 1

Dokąd zmierzamy?

Grand Prix Azerbejdżanu jest rozgrywane w Baku, na ulicznym torze o długości ponad 6 km. Tor ma nowoczesny i ciekawy projekt. Znalazły się w nim bardzo szybkie sekcje (w 2016 r. Valtteri Bottas pobił tu rekord prędkości dla F1 – 366 km/h), ale też kilka trudnych technicznie fragmentów. Mimo że Robert Kubica lubi uliczne tory, to nie jest dla niego korzystna sytuacja. Od dziewięciu lat nie jeździł po żadnym ulicznym torze oraz, jako jedyny z tegorocznych zawodników, nigdy nie nie startował w Baku. Poza tym tory tego typu charakteryzują się ciasnymi zakrętami, które trzeba pokonywać bardzo blisko band. To nie będzie łatwe zadanie dla żadnego z kierowców niestabilnie prowadzących się bolidów Williamsa.

Co się wydarzy w weekend?

Liczący 51 okrążeń wyścig rozpocznie się w niedzielę, 28 kwietnia, o godz. 14:10. Wcześniej kierowców czekają treningi. Piątkowe już się odbyły. Pierwszy został przerwany wkrótce po starcie, ze względu na luźną pokrywę studzienki kanalizacyjnej, która uszkodziła bolid George’a Russella, kolegi z zespołu Roberta Kubicy. Kolejny trening odbędzie w sobotę o 12:00. Po nim zaplanowane są kwalifikacje (w sobotę o 15:00), które decydują o kolejności startu.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie