Wiadomości

W Libanie też postanowili zbudować supersamochód. Jest śmiesznie tani i elektryczny

Wiadomości 29.04.2021 79 interakcji

W Libanie też postanowili zbudować supersamochód. Jest śmiesznie tani i elektryczny

Piotr Barycki
Piotr Barycki29.04.2021
79 interakcji Dołącz do dyskusji

I nie tylko istnieje, ale nawet jeździ!

Są tylko dwa haczyki.

Po pierwsze – wygląd tego supersamochodu jest odrobinę dyskusyjny

Z profilu jest nawet jeszcze całkiem nieźle. Mam wprawdzie wrażenie, że gdyby trochę oszczędniej gięto karoserię nad kołami, byłoby jeszcze lepiej, bo teraz auto wygląda jak wsadzone w ochronny pokrowiec, ale niech będzie. Jest niskawo, względnie zwarcie, są całkiem duże koła, jest linia coupe, wszystko jakoś tam trzyma się ogólnej definicji samochodu, który powinien przynajmniej wyglądać na sportowy.

Niestety to dobre wrażenie rozsypuje się w drobiazgi, kiedy choć trochę odejdziemy od pomysłu patrzenia na to auto idealnie z boku:

Od razu uprzedzam pytania – nie, Electra Quds Rise – bo tak nazywa się nowy supersamochód – nie ma z przodu pojedynczego miejsca ulokowanego centralnie. Według grafik udało się tam zmieścić dwa pełnowymiarowe miejsca siedzące:

tanie coupe
Daję plusa za małe ramki ekranu!

I w tym momencie nie wiem, czy komuś się coś źle narysowało i to auto tylko wygląda na takie wąskie, czy może faktycznie zadbano mnie więcej tylko o proporcje z boku, a resztę poskładano tak, jak było najwygodniej. Tak średnio supersamochodowo to wygląda, choć ma swój urok:

Chyba…

Po drugie – osiągi są gdzieś tak na poziomie Skody Superb

tanie coupe

Przynajmniej jeśli chodzi o przyspieszenie od 0 do 100 km/h i Superba 2.0 280 KM. Electra Quds Rise wyprzedzi w tym zadaniu czeskie auto o równe 0,3 s – rozpędzając się do setki w równe 5 sekund. W przeciwieństwie do Superba nie powinna przy tym jednak przesadnie hałasować, bo silnik (przy tylnej osi, ok. 160 KM) jest wyłącznie elektryczny, a energię czerpię z zestawu akumulatorów o pojemności 50 kWh, który powinien wystarczyć na maksymalnie 450 km jazdy bez ładowania.

W odróżeniu od Superba Electra Quds Rise nie ma też napędu na obie osie, a tylko na tylną. Nie zabierzemy też w podróż całej rodziny, bo te dwa miejsca siedzące z przodu, pokazane na wcześniejszym obrazku, to jedyne miejsca siedzące, które znajdziemy w tym aucie.

tanie coupe

Ach, całość ma mieć przy tym masę zaledwie 1100 kg – czyli w okolicach Alpine A110.

Poza tym wszystko się zgadza – to ma być tanie coupe (i do tego istnieje)

Cena? Jak podaje Carscoops – w momencie startu sprzedaży (przyszły rok) około 120 000 zł, a przynajmniej równowartość takiej kwoty będzie trzeba zapłacić w kraju, w którym to auto powstaje. Według strony producenta będzie można taki zakup rozłożyć albo na dwie raty, albo wpłacić połowę, a resztę rozłożyć na raty na 5 rat. Bez oprocentowania! Ciekawe, jak u nas przyjąłby się tego typu samochód w tej cenie – niby był Fiat 124 Spider, ale jedyna dostępna opcja zadaszenia raczej nie pasowała do naszych warunków pogodowych. Mazda MX-5 RF z kolei chyba nie cieszy się jakąś niesamowitą popularnością.

Natomiast w kwestii istnienia – egzystencję co najmniej jednego egzemplarza potwierdza poniższe wideo:

Czyli udało się stworzyć jeżdżący samochód, zgodny w sporym stopniu z tym, co widzieliśmy na grafikach wcześniej. Czy to dobrze, czy źle, że wyszło podobnie – to już musi każdy sam ocenić. Ale najwyraźniej każdy może stworzyć taki-trochę-super samochód, o ile bardzo ma na to ochotę. I przy okazji pieniądze – za debiutem Electry Quds Rise stoi bowiem lokalny biznesmen, który ma zamiar sprzedawać 10 000 egzemplarzy tego pojazdu rocznie.

Cóż, nie od razu Teslę zbudowano (a jeśli tak, to pewnie i tak spłonęła).

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać