Uncategorized

Chiński rząd będzie śledził wszystkie nowe samochody

Uncategorized 19.06.2018 7 interakcji
Adam Majcherek
Adam Majcherek 19.06.2018

Chiński rząd będzie śledził wszystkie nowe samochody

Adam Majcherek
Adam Majcherek19.06.2018
7 interakcji Dołącz do dyskusji

Od przyszłego roku każde nowe auto zarejestrowane w Chinach zostanie wyposażone w chip pozwalający na jego lokalizację.

Według doniesień Wall Street Journala Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego tłumaczy wprowadzenie tego rozwiązania chęcią analizy ruchu ulicznego, która pozwoli na unikanie utrudnień drogowych i zwiększy bezpieczeństwo publiczne.

Od początku 2019 r. wszystkie nowe samochody zarejestrowane na terytorium Chin mają być wyposażone w identyfikatory RFID. To rozwiązanie wykorzystywane m.in. w urządzeniach typu Via Toll pozwalających na przejeżdżanie przez bramki autostradowe bez zatrzymywania się w celu wniesienia opłaty za przejazd. Za każdym razem, gdy pojazd przejedzie przez wyznaczony punkt, jego lokalizacja będzie odnotowywana przez odpowiednią instytucję rządową. Nie oznacza to zatem, że centra monitoringu będą miały stały dostęp do lokalizacji pojazdu, ale im więcej będzie checkpointów zbierających dane, tym precyzyjniej będzie można określić gdzie znajduje się dany pojazd.

Tłumaczenie, że rząd robi to by poprawić płynność ruchu ulicznego nijak do nas nie trafia.

Do skutecznego monitoringu natężenia ruchu ulicznego wystarczy system miejskich czujników radarowych i checkpointów zliczających przejeżdżające pojazdy. Nie potrzeba do tego danych o tym jaki konkretnie pojazd znajduje się w danym miejscu.

A trzeba pamiętać, że rząd chiński już stosuje rozwiązania pozwalające na rozpoznawanie twarzy przechodniów na ulicach, ściśle monitoruje internet i pracuje nad ogólnodostępnym systemem ocen obywateli, który ma stwierdzać jak wartościowym członkiem społeczeństwa jest dana osoba.  Podobne rozwiązanie można było zobaczyć w trzecim sezonie netflixowego serialu Black Mirror. I tam nie wyglądało to dobrze.

Za to już dziś w kwestię prywatności obywateli bardziej niż chiński rząd ingerują władze prowincji Xinjiang. Jak donosi Quartz  w tej zamieszkałej przez 10 mln Muzułmanów prowincji Chin monitoring samochodów wprowadzono w ubiegłym roku. I to nie w oparciu o identyfikatory RFID, a o lokalizatory GPS pozwalające na ustalenie lokalizacji pojazdu w dowolnym momencie. I co gorsza sprawa nie dotyczy wyłącznie nowych samochodów, a wszystkich zarejestrowanych na terenie prowincji. Mieszkańcy mieli 4 miesiące na zamontowanie lokalizatora w swoim aucie. W przeciwnym wypadku nie mogliby kupować paliwa na stacjach paliw – ich pracownicy mieli obowiązek sprawdzać, czy dane auto zostało przygotowane zgodnie z wymogami prawa.

I tak na dobrą sprawę dziś możemy się obruszać stopniem ingerencji chińskiego rządu w prywatność obywateli. Ale gdy pomyślimy o tym, jakie teoretyczne możliwości daje wprowadzony do nowych samochodów w Europie system eCall, albo na co pozwalają usługi lokalizacyjne włączone w naszych telefonach, to okaże się, że do Chin wcale nam tak nie daleko.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie