Wiadomości

PGE wprowadza opłaty za ładowanie samochodów. Bogatsi mają taniej

Wiadomości 29.07.2020 119 interakcji
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 29.07.2020

PGE wprowadza opłaty za ładowanie samochodów. Bogatsi mają taniej

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz29.07.2020
119 interakcji Dołącz do dyskusji

PGE wprowadza opłaty za ładowanie samochodów. Teraz jest darmowe, a cennik ładowania PGE spowoduje, że będzie drogie.

Wczoraj miała miejsce premiera marki polskiego samochodu elektrycznego. Dziś dowiadujemy się, że jedna ze spółek finansujących ten projekt wprowadzi opłaty za ładowanie samochodów elektrycznych na wybranych stacjach. Na sfinansowanie projektu polskiego elektrycznego samochodu raczej w ten sposób nie zarobią, ale cennik nie zachęca też do jego zakupu.

Zgodnie z wczorajszymi zapowiedziami polski samochód elektryczny Izera będzie sprzedawany w systemie ratalnym, a w ratach mają być zawarte opłaty za energię elektryczną zużytą na jego ładowanie. Teraz ładowanie na stacjach PGE jest bezpłatne, czyli trzeba coś najpierw zabrać, by coś później dać. Z wyliczeń wychodzi, że tanio nie będzie, ale przesadnie płakać nie ma za czym, jeszcze.

Kto zapłacze za darmowym ładowaniem od PGE?

Jak donosi portal Wysokie Napięcie, od 31 lipca zostaną wprowadzone opłaty, ale nie na wszystkich stacjach. Opłatami zostanie objęte ładowanie na trzech stacjach w Warszawie, trzech w Lublinie i pięciu stacjach w Siedlcach. Są to wszystkie stacje PGE w tych miastach i w nich za darmo na PGE się nie naładujemy.

cennika ładowania pge
Mapa stacji ładowania PGE w Polsce.

Do darmowej dyspozycji pozostanie 29 stacji w całej Polsce, z których większość zlokalizowana jest na jej południowym zachodzie. Mieszkańcy Pomorza przejmować się nie muszą, bo i tak jadąc do najbliższej stacji PGE muszą przejechać przez pół naszego kraju.

Za to ci, którzy korzystali z tego bezpłatnego dobrodziejstwa, będą mocno rozczarowani. Żeby sprawdzić jak bardzo, będą musieli sięgnąć po kalkulatory, bo cennik nie jest przejrzysty. PGE nie zdecydowało się na prostotę, jaką wprowadził Lotos, gdzie płaci się stałą opłatę za rozpoczęte tankowanie (24 zł), a pobrane kWh nie są liczone. Cennik ładowania PGE składa się z trzech rodzajów opłat.

Cennik ładowania PGE

Rachunki za prąd są skomplikowane, rachunki za ładowanie na PGE też będą, na szczęście nie tak bardzo. Wysokość opłaty zależy od tego… jakim samochodem przyjedziemy. Jak słusznie zauważa portal Wysokie Napięcie cennik ładowania PGE promuje właścicieli droższych elektrycznych samochodów, choć nie ma o tym w nim mowy. Opłaty będą naliczane za rozpoczęcie ładowanie, pobrane kWh i każdą spędzoną przy stacji minutę.

Cennik PGE przewiduje trzy plany:

  • Ładowanie prądem przemiennym z maksymalną mocą 22 kW. Rozpoczęcie ładowania – 1 zł, energia – 0,59 zł/kWh, czas ładowania – 0,07 zł/min.
  • Max 30 – ładowanie prądem stałym z mocą do 30 kW. Rozpoczęcie ładowania – 1 zł, energia – 1,45 zł/kWh, czas ładowania – 0,24 zł/min.
  • Max 50 – ładowanie prądem stałym z mocą do 50 kW. Rozpoczęcie ładowania – 1 zł, energia – 1,45 zł/kWh, czas ładowania – 0,29 zł/min.

W dobrej sytuacji stawia to właścicieli samochodów, których pokładowe ładowarki obsługują wysoką moc ładowania. Najwyższą obsługiwaną mocą 22 kW ładowania prądem przemiennym może pochwalić się Renault Zoe. Zoe naładuje się więc względnie szybko w najtańszej taryfie. 7 kW obsługuje tańsza wersja Hyundaia Kona, droższa wyciąga 11 kW. Z kolei najtańszy Nissan Leaf ma ładowarkę o mocy 3,6 kW, a droższy obsłuży tylko 6,6 kW.

Niski koszt ładowania nie zależy tylko od ładowania prądem przemiennym.

Cena ładowania prądem stałym na stacjach PGE

Dla wielu samochodów elektrycznych 50 kW to maksymalna moc ładowania, jaką są w stanie przyjąć. Z mocą 150 kW mogą ładować się wybrane model Tesli oraz Audi e-tron, czyli samochody dość drogie. Kupując drogi samochód z efektywnym systemem chłodzenia akumulatorów, na stacji ładowania spędzi się mniej czasu i mniej za to zapłaci. Tańszy samochód, dla którego 50 kW mocy to szczyt możliwości, postoi dłużej i choć energii pobierze tyle samo, to łączna opłata dla PGE będzie wyższa.

cennik ładowania pge

Przodujące w mocy ładowania prądem przemiennym Renault Zoe, tylko nieznacznie może zbliżyć się do 50 kW i to przez krótki czas, gdy będziemy ładować je prądem stałym. Przy słupku PGE przegra kosztowo z dużo droższą Teslą, przy identycznej ilości pobranej energii w trakcie ładowania DC. Tesla naładuje się dużo szybciej i zaoszczędzi na minutach. Oba samochody i tak przegrają z cennikiem PGE, bo ewentualne szybkie uzupełnianie energii w trasie spowoduje, że koszt przejechanego kilometra będzie porównywalny do przejazdu z samochodem spalinowym. Co oczywiście nie dotyczy podróżowania po północnej części Polski, gdzie stacji ładowania PGE nie ma wcale.

Wyboista droga do elektromobilności

Z jednej strony PGE wsparło dużymi pieniędzmi projekt produkcji polskiego samochodu elektrycznego, z drugiej ustanawia dość wysokie opłaty za ładowanie elektrycznych samochodów. Z trzeciej – dopiero na jedenastu z czterdziestu stacji. Z czwartej – nie przejmując się tym, że na nowym cenniku najgorzej wyjdą właściciele najtańszych elektrycznych samochodów. To, że ładowanie Nissan Leaf wyjdzie drożej od ładowania Tesli wygląda jak drobny szczegół. O szczegółach chyba nikt chwilowo nie myśli.

Polska droga do mobilności opartej na samochodach elektrycznych wygląda na wyboistą. Ten cennik to tylko mały kamyczek. Pomyślmy za to, jaki to będzie sukces, gdy w 2024 roku ktoś ogłosi, że kupując polski samochód elektryczny ładowanie na stacjach PGE dostaniemy za darmo. To dopiero będzie sukces, skoro robi się tak drogo.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać