Klasyki

Pięćdziesiąt klasyków trafi pod młotek w Londynie, w tym Bentley wyciągnięty z szopy

Klasyki 13.04.2018 15 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 13.04.2018

Pięćdziesiąt klasyków trafi pod młotek w Londynie, w tym Bentley wyciągnięty z szopy

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk13.04.2018
15 interakcji Dołącz do dyskusji

24 kwietnia odbędzie się aukcja Spring Classics. Od wielu lat właśnie to wydarzenie symbolicznie rozpoczyna sezon. Nie zabraknie zarówno samochodów przedwojennych, jak i młodych klasyków.

Żaden szanujący się kolekcjoner samochodów zabytkowych nie może pominąć słynnej aukcji Spring Classics. Organizuje ją dom aukcyjny Coys istniejący od niemal wieku. Tym razem pod młotek w londyńskim Royal Horticultural Halls trafi pół setki aut z najróżniejszych lat.

Główną atrakcją jest Bentley Continental Mulliner Park Ward S3.

Bentley-1963

Ten model sam w sobie jest wyjątkową rzadkością, ponieważ jego karoseria powstawała wyłącznie na specjalne zamówienie. Ze względu na charakterystyczne, wąskie i skośne przednie światła, mówiono o „Chińskich oczach” takiego Bentleya. Egzemplarz wystawiony na sprzedaż pochodzi z 1963 roku.

Wiąże się z nim ciekawa historia – czas od początku lat 90. spędził ukryty w szopie. Na aukcję trafi w niezmienionym stanie. Prawdziwy „barnfind”. Nie określono ceny minimalnej, ale przedstawiciele domu aukcyjnego szacują jego wartość na około 40 tysięcy funtów. Pytanie tylko, czy nie szkoda remontować taki egzemplarz?

Na sprzedaż trafi także m.in. Lancia Aprilla Monoposto z 1938 roku.

Lancia

Ale fani aut przedwojennych będą zapewne bardziej zainteresowani trzema Rolls-Royce’ami. Najstarszy to model 40/50hp Silver Ghost by Barker z 1920 roku. Nieco młodsze są: Rolls-Royce 20/25 Sports Saloon by Hooper z 1934 r. i 25/30 Sports Saloon by Thrupp and Maberly z 1938 roku. Wartość najstarszego wynosi około 60-80 tysięcy funtów, dwa pozostałe są tańsze: między 20 a 30 tysięcy.

RR-1938

Jeśli takie samochody są dla kogoś zbyt stare, także znajdzie coś dla siebie.

Niektóre samochody z londyńskiej aukcji jeszcze niedawno można było kupić w salonie. Mowa np. o Ferrari 599 GTB Fiorano z 2009 roku, czy Porsche 911 997 GT3 z 2006. To Ferrari może być jednak łakomym kąskiem dla kolekcjonerów ze względu na rzadkie i bardzo ładne połączenie kolorystyczne. Jego karoserię pokryto białym, perłowym lakierem, a wnętrze jest czerwone. Trochę jak w latach 80. Szacowana wartość: 75-85 tysięcy funtów.

Ferrari-599

Ja mam wśród aut z aukcji swojego faworyta.

Oczywiście najchętniej kupiłbym wszystkie te samochody. Bardzo podoba mi się Audi Quattro z 1988. Lubię o dziesięć lat młodsze Ferrari 456 GTM, mimo że ten model nie jest szczególnie ceniony przez fanów marki. Na aukcji też raczej nie osiągnie kosmicznych cen: jego szacowana wartość to 28-35 tysięcy funtów, czyli tyle, ile mniej więcej trzeba zapłacić w salonie za przyzwoicie wyposażonego, nowego Passata. 456 jest fajne, bo wyjątkowo niepozorne, jak na Ferrari.

Ale gdybym miał wybierać jeden samochód z aukcji Spring Classics, byłaby to Honda NSX z 1991 roku. Uwielbiam ten model, a odmiana sprzed modernizacji podoba mi się szczególnie. Może nie do końca w srebrnym… ale nie można mieć wszystkiego. W zamian za kiepski kolor – ten egzemplarz jest świeżo po dokładnym sprawdzeniu w Hondzie.

Honda-NSX

Szacowana cena tego NSX-a jest jeszcze niższa, niż w przypadku Ferrari i wynosi 25-30 tysięcy funtów. To tyle, ile kosztuje przeciętny Superb. Jakoś bym przebolał brak tylnej kanapy i wyższe spalanie. Choć od razu po zakupie zmieniłbym felgi. Te są straszne.

Całą listę wystawionych aut można zobaczyć tutaj

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie