Wiadomości

Oto nowe Audi S8. 570 KM mocy w dyskretnym przebraniu. I bez TDI!

Wiadomości 02.07.2019 99 interakcji
Piotr Barycki
Piotr Barycki 02.07.2019

Oto nowe Audi S8. 570 KM mocy w dyskretnym przebraniu. I bez TDI!

Piotr Barycki
Piotr Barycki02.07.2019
99 interakcji Dołącz do dyskusji

Jest jedna rzecz, której potrzebują wielkie auta – to wielkie silniki. I Audi A8 właśnie doczekało się swojego – dostępnego tylko w nowym wcieleniu S8.

4 litry pojemności, 8 cylindrów, podwójne doładowanie, ok. 570 KM mocy, 800 Nm momentu obrotowego, napęd na cztery koła i 48-woltowa instalacja elektryczna – to komplet najważniejszych detali, które warto wiedzieć o najnowszej, zaprezentowanej dziś odsłonie Audi S8. A, i może też to, że w przeciwieństwie do najmocniejszego wariantu Q8, czyli SQ8 (o S6 nie wspominając), do baku w tym przypadku wlewamy benzynę, a nie olej napędowy.

Czyli wszytko jest dokładnie tak, jak powinno być.

Najmocniejsze A8 w ofercie nie oznacza przy tym niestety, że jest to najmocniejszy wielki sedan dostępny na rynku. 570 KM to nadal mniej niż np. S 63 (612 KM) czy hybrydowa Panamera Turbo S, ale bez wątpienia i tak będzie piekielnie szybka. Do tego jest mocniejsza od chociażby BMW 750i xDrive (530 KM), cywilnych wersji klasy S i… właściwie wszystkiego, co spotka na swojej drodze.

Czyli znów – jak trzeba.

Prawidłowo jest nie tylko pod maską, ale i na zewnątrz.

Nowe Audi S8 na szczęście darowało sobie przesadną ostentację mocy. Zmiany z zewnątrz należą do raczej subtelnych i ograniczają się do specjalnych felg, niewielkich oznaczeń, trochę agresywniejszego grilla (i tak dalej niż w SQ8), a także czterech końcówek wydechu.

I to one – cztery okrągłe końcówki wydechu – będą najbardziej charakterystycznym elementem, po którym można poznać, że to właśnie S8 przemyka lewym pasem autostrady, ze standardową dla siebie prędkością przelotową.

Tym bardziej nie zauważymy też detali, które zmieniły się we wnętrzu, czyli wstawek z włókna węglowego, matowego aluminium i symboli S odciśniętych w oparciach przednich foteli.

Te elementy ucieszą wyłącznie właścicieli nowych S8. I ewentualnie osoby, które zajrzą do środka z ciekawości przez szybę.

Właścicieli ucieszy natomiast fakt, że jako sztandarowy model, S8 wyposażone zostanie w standardzie w kilka opcji płatnych dla zwykłych wariantów A8. Bez dopłat oferowane będzie chociażby aktywne zawieszenie z systemem skanowania drogi przed pojazdem, które będzie w stanie przygotować osobno każde z kół na ewentualne nierówności. Bez kombinowania w konfiguratorze na pokładzie znajdzie się też sportowy dyferencjał i system czterech skrętnych kół.

Nie wiadomo niestety, jak 570-konny układ napędowy przełoży się na osiągi nowego S8. Już sześciocylindrowe 50 TDI i 55 TFSI dostępne aktualnie w A8 nie należą do powolnych (odpowiednio 5,9 s i 5,6 s), a dysponują zdecydowanie niższą mocą (286 KM i 340 KM). Można więc zakładać, że S8 powinno zbliżyć się do okolic 4 s potrzebnych na rozpędzenie się od 0 do 100 km/h. S8 Plus poprzedniej generacji potrzebowało na to samo 3,8 s, ale miało 605 KM.

Cena? Tego też nie wiadomo. W tej chwili 50 TDI w krótkiej wersji nadwoziowej kosztuje 418 900 zł. 55 TFSI z tym samym nadwoziem to wydatek rzędu 451 700 zł. Wycena nowego S8 na poziomie grubo powyżej 600 tys. zł nie powinna być więc wielkim zaskoczeniem.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie