Najciekawsze znaleziska na Wykopie - przegląd Spider's Web #1
Bez wątpienia Wykop można określić mianem hitu polskiego Internetu. Mimo mocnej, anglojęzycznej konkurencji w postaci Digga i Reddita Wykop przyciąga olbrzymią liczbę użytkowników, którzy każdego miesiąca dodają tysiące interesujących materiałów. Przygotowałem subiektywny zbiór najciekawszych znalezisk z tego tygodnia.

Spisywanie przebiegu przy przeglądzie nie powstrzyma oszustów
Pojawił się ostatnio pomysł, aby podczas wykonywania przeglądu pojazdu dopuszczonego do ruchu spisywać przebieg. Taki monitoring stanu licznika miałby zagwarantować, że w przyszłosći właściciel nie zdecyduje się na jego przekręcenie np. przed sprzedażą pojazdu.
Pomysł początkowo został nawet optymistycznie przyjęty, ale okazało się, że wielu specjalistów nie wierzy w jego skuteczność.
“Diagności, którzy pracują w okręgowych stacjach kontroli pojazdów, studzą jednak hurraoptymizm związany z wprowadzeniem nowego prawa.
- Nie ukróci ono do zera procederu cofania przebiegu - mówi Krzysztof Maleńczyk, jeden z opolskich diagnostów. - Przed przyjazdem na przegląd co niektórzy będą kręcili drogomierze w tył, ale tak, by nie przekroczyć stanu sprzed poprzedniego badania. Druga sprawa: nigdzie w prawie nie jest zapisane, że kierowca musi zatrzymać zaświadczenia o stanie licznika. Trudno więc będzie to sprawdzić. Nie wyobrażam sobie natomiast pielgrzymek sprzedających i kupujących samochody do naszej stacji, by to sprawdzić w naszej bazie danych. Nie mamy na to czasu.Podobnie myśli Henryk Gajewski, kierownik innej opolskiej stacji diagnostycznej.
- Przecież licznik jest taką samą częścią samochodową jak amortyzator, rozrusznik, czy pompa paliwa, więc może się zepsuć, a co za tym idzie, można go wymienić, a wówczas dane zapisane w naszej bazie, nie będą miały nic wspólnego ze wskazaniem licznika - mówi.
W opinii pomysłodawców nowego prawa przepisy, które weszły właśnie w życie, są tylko pierwszym krokiem do likwidacji oszukańczego procederu.” - czytamy na stronie regiomoto.pl

Świetnie proceder cofania liczników opisał stanson - jeden w wykopowiczów:
Mieczysław z Radomia ściąga z Niemiec audicę w tedeiku na pompowtryskach. 2007 rok, 545 000km przebiegu. Przywozi do polski, szpachluje wszystkie elementy za wyjątkiem błotnika przedniego lewego, poleruje nadwozie, obszywa kierownicę i gałkę skórą, wstawia ksenony z allegro, myje silnik i zawieszenie. Cofa przebieg na 142500, jedzie do kolegi diagnosty Zdzisława, wypijają butelkę, wbijają przegląd i przebieg do systemu. Mieczysław dostaje też potwierdzenie tegoż przebiegu na karetczce. Z pieczątką. Wystawia samochód na Allegro „jedyny taki oryginał 101% bezwypadkowy REZERWACJA!”. Po miesiącu przyjeżdża Janusz z Małęczyna zafascynowany lśniącym lakierem i niedużym przebiegiem, jaki zobaczył wczoraj przeglądając Internet. Przekonuje go zaświadczenie potwierdzające przebieg podczas profesjonalnie przeprowadzonego poprzez zespół ekspertów badania technicznego w niezależnej stacji diagnostycznej.
Kupuje samochód. Po dwóch latach i przejechaniu 100 000 kilometrów padają pompo wtryski. Nie ma za co naprawić, wszystko wydał na części do zawieszenia, najtańsze ze szrotów. nikt nie chce kupić złomu, więc odsprzedaje samochód Mieczysławowi z Radomia. Mieczysław z Radomia wstawia nowe pompo wtryski. Cofa licznik na 150500. Jedzie do kolegi diagnosty Zdzisława. Wypijają butelkę, wbijają przegląd i przebieg do systemu. Mieczysław dostaje też potwierdzenie tegoż przebiegu na karetczce. Z pieczątką. Poleruje nadwozie i myje silnik oraz zawieszenie. Czyści litrem plaka deskę rozdzielczą i odkurza dokładnie wnętrze. Pedant z tego Mieczysława, a jak! Wystawia samochód na Allegro: „jedyny taki oryginał 101% bezwypadkowy REZERWACJA!”. Jan z Grójca nie wierzy własnym oczom przeglądając w niedzielę wieczorem ogłoszenie. Taka okazja! O 4 rano dnia następnego wraz z żoną, zięciem i bratem wyjeżdżają żeby być pierwszymi. Z wrażenia na lśniący lakier, błysk pachnącej deski i nawet jednego ziarenka piasku na dywanikach nawet się nie targują. Tym bardziej, że przebieg potwierdzony profesjonalnie przeprowadzonym badaniem technicznym przez zespół ekspertów z niezależnej stacji diagnostycznej!
Biorą od razu. Sąsiad padnie jak zobaczy, toż to jak nówka! Jan z Grójca wraz z żoną, zięciem i bratem w drodze powrotnej giną na łuku drogi między Broniszewem a Józefowem. 500 metrów dalej leży amortyzator, 600 metrów dalej wahacz. Wiesława, teściowa Jana z Grójca, nie może uwierzyć jak do tego doszło. Usterka w prawie nowej audicy z tak małym przebiegiem potwierdzonym profesjonalnie przeprowadzonym badaniem technicznym przez zespół ekspertów w niezależnej stacji diagnostycznej?!
Znalezisko tutaj.
Amerykanie nagrodzili heroiczny czyn polskiego żołnierza

W Afganistanie doszło do wypadku amerykańskiego śmigłowca. Maszyna rozbiła się, a świadkiem całego zdarzenia był polski żołnierz, sierżant Tomasz Borowski, który uratował ocalałą amerykańską załogę.
Mimo tego, iż istniało realne zagrożenie wybuchem uszkodzonej maszyny Tomasz Borowski ruszył na pomoc i uratował Amerykanów. Amerykańskie wojsko odznaczyło go za ten czyn tytułem “Hero of Battle”.
Z pomocą dwóch żołnierzy amerykańskich oraz żołnierzy polskich sierż. Borowski wydobył z uszkodzonej maszyny dwóch poszkodowanych, ewakuował ich z niebezpiecznego rejonu oraz udzielił pierwszej pomocy medycznej. Następnie przetransportował rannych do amerykańskiego szpitala polowego w bazie w Ghazni.
Sierżant Tomasz Borowski został uhonorowany przez gen. Jamesa C. Mc Conville’a, dowódcę Regionu Wschód w Afganistanie, tytułem „Hero of Battle” – Bohater Pola Walki. 8 stycznia dowódca XIV zmiany PKW w Afganistanie gen. bryg. Cezary Podlasiński wręczył sierż. Borowskiemu pamiątkowy coin oraz dyplom uznania. (...)
– Dla mnie to ogromne wyróżnienie i zaszczyt – przyznaje sierż. Tomasz Borowski. – Chcę jednak podkreślić, że nie działałem sam. Pierwszy przybyłem na miejsce zdarzenia, ale zaraz po mnie dołączyli moi żołnierze. To była praca całego zespołu. - czytamy na stronie polska-zbrojna.pl
Przyznam, że lektura o tej historii była zdecydowanie ciekawsza niż kolejne doniesienia o pijanych kierowcach. Znalezisko tutaj.
52 kamery GoPro i psy
Wykopalisko to zostało zakopane, gdyż osoba dodająca je nie przyłożyła się zbyt do dobrego opisania filmu. Znalezisko dotyczyło materiały wideo, który przedstawia proces przygotowań do nagrania unikalnych ujęć z wykorzystaniem 52 kamer GoPro.
Głównymi bohaterami filmu są psy, które skaczą lub robią inne sztuczki. Kamery GoPro zostały umieszczone na długich szynach lub na okręgu. Dzięki temu możemy zobaczyć niesamowity efekt skoku psów, które zostały uchwycone i niejako zatrzymane w powietrzu.
Co ciekawe zdecydowanie ciekawszy film został umieszczony w komentarzach pod znaleziskiem. Oto on.
Znalezisko tutaj.
Podróż w czasie
Nie wiem jak to jest, że w telewizji zwykle musimy oglądać nudne reklamy, a te odkopane w czeluściach Internetu są tak zabawne i ciekawe tak, że oglądamy je chętnie z własnej woli. Serwisy społecznościowe zdecydowanie sprzyjają dzieleniu się takimi treściami i to właśnie na Wykopie oglądałem jedną z najlepszych reklam w ostatnim czasie.
Znalezisko tutaj.
Szybka lekcja samoobrony dla kobiet
O zaletach płynących z trenowania sztuk walki nie trzeba przekonywać nikogo. Jeżeli tylko nie będziemy przesadzać ze zbyt dużym stopniem zaawansowania treningów, całość powinna przynieść nam wiele zalet. Poza lepszą kondycją i ogólnym rozwojem ruchowym zyskamy na pewności siebie i poradzimy sobie w kryzysowej sytuacji. O tym jak Jujutsu może przydać się w życiu codziennym pokazuje film z pewnego znaleziska, które szturmem zdobyło stronę główną Wykopu. Poradnik dedykowany jest kobietom, ale w powiązanych linkach znalazł się też męski sposób wykorzystania tego chwytu.
Także drogie panie uczcie się, a panowie uważajcie, gdy po kilku piwach ruszycie na podryw w barze :)
Znalezisko tutaj.
Gdynia zapłaci ćwierć miliona... za link w serwisie internetowym
Na koniec wiadomość, która zmroziła krew w moich żyłach. Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni, zapłaci indyjskiej firmie WNS prawie ćwierć miliona złotych. Będzie to zapłata za promocję miasta w Internecie. Promocja ta będzie polegała na umieszczeniu jednego linka na stronie spółki WNS Global Services. Redaktor serwisu Gazeta.pl, słusznie zadaje pytanie:
To promocja miasta czy forma wsparcia dla inwestora, który otworzył biura w mieście?

Za co dokładnie Gdynia zapłaci 246 tys. zł?
Z dokumentów wynika, że Gdynia zapłaci koncernowi 246 tys. zł za "umieszczenie na stronie internetowej firmy wns.com linku do strony internetowej Gdyni", a także umieszczenie nazwy Gdynia w raporcie firmowym (w części dotyczącej Polski) oraz logo miasta na "ulotce/podkładce". - czytamy na Gazeta.pl
Gdynia wybrała bardzo drogi i jednocześnie raczej nieskuteczny sposób na promocję.
Znalezisko tutaj.