REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. VOD

Tam są drzwi - cisną The Boys z Supermana. Pożegnajcie chłopców w rajtuzach, teraz czas na prawdziwe zabijaki

"The Boys" drą łacha z wszelkiej maści Supermanów bez skazy, którzy opanowali kina. Serial Amazon Prime Video zmienił nasze spojrzenie na superbohaterów. Nie mogą oni już być grzeczni i porządni. Chcemy zupełnie innych trykociarzy i jesteśmy na nich gotowi. W końcu trend produkcji antisuperhero zyskuje na popularności.

the boys superbohaterowie mcu amazon prime video
REKLAMA

Grzeczni superbohaterowie odchodzą do lamusa? To już przecież nie są czasy, żebyśmy się zachwycali heroizmem Kapitana Ameryki walczącego z nazistami na froncie II wojny światowej. Już po "Pierwszym starciu" on wciąż mógł być harcerzykiem upominającym swoich współtowarzyszy, gdy przeklinają, ale jednocześnie musiał kozaczyć w ramach wizji braci Russo w "Zimowym Żołnierzu". Ta zmiana była małym krokiem w stronę tego, co musi za chwilę nadejść.

Tony Stark nie żyje, Mjolnira zaraz złapie Potężna Thor w "Miłości i grzmocie", a tymczasem Wanda Maximoff już przestała być przyjazną superbohaterką i była gotowa poświęcić wszystko, aby zaznać szczęścia jako matka w "Doktorze Strange'u w multiwersum obłędu". Czy to oznacza, że Marvel powoli zaczyna dostrzegać zmiany w ekranowej reprezentacji superbohaterów? Przecież długo nie pociągnie, jeśli bez końca będzie ignorował to, co przyniosło ze sobą "The Boys". To czas, aby obalić pomniki trwalsze niż ze spiżu, które zostały już trykociarzom postawione.

REKLAMA

The Boys - koniec z grzecznymi superbohaterami

MCU wyznacza trendy kina superbohaterskiego. Ale gdzieś na jego obrzeżach narodził się trend, który musi mieć na nie wpływ. Ok, już w 2016 roku Ryan Reynolds jako "Deadpool" rzucał bluzgami równie chętnie, co odcinał swoim przeciwnikom kończyny. Jeszcze kiedy jakiś czas potem wyszła druga część filmu, była to jednak wciąż ciekawostka. Przypadła do gustu widzom, ale zbytnio nie wpłynęła na reprezentację trykociarzy na wielkim ekranie. To stało się wraz z "The Boys".

Przed serialem Amazon Prime Video braliśmy superbohaterów z całym tym PG-13 jak tylko można było. Nie mieliśmy alternatywy, bo nawet mroczne wizje Zacka Snydera utrwalały ten trend. Superman przypadkiem pozabijał trochę postronnych osób w "Człowieku ze stali", aby w "Świcie sprawiedliwości" twórcy upewnili się, że to się nie powtórzy. Trykociarze byli grzeczni, bez skazy, praktycznie idealni. "The Boys" pokazało ich jako napalonych gwałcicieli, ćpunów i zdziecinniałych zwyrodnialców. Wow!

The Boys - Amazon Prime Video

"The Boys" było pierwszym tak szeroko komentowanym serialem Amazon Prime Video. Żadna wcześniejsza produkcja platformy nie mogła pochwalić się taką popularnością. Ten rozgłos miał swój wpływ na nasze postrzeganie superbohaterów. Netflix próbował kilkukrotnie wykonać podobny trik. W "The Umbrella Academy" wyszło to nieco lepiej niż w "Dziedzictwie Jowisza", ale do poziomu opowieści o Butcherze i reszcie chłopaków produkcjom serwisu jest bardzo daleko.

The Boys - DC uczy się z serialu Amazon Prime Video

W przeciwieństwie do Netfliksa Amazon Prime Video dobrze wiedział, w czym tkwił sukces "The Boys". Dlatego platforma poszła dalej wytyczoną przez siebie ścieżką w "Niezwyciężonym". Znowu udało jej się zrzucić superbohaterów z piedestału, zalewając nas przy tym hektolitrami krwi. Z drugiej strony DC również zauważyło, że widzowie są gotowi na zabawy z trykociarskimi mitami. Dało nam bowiem "Jokera", a potem pozwoliło Jamesowi Gunnowi opowiedzieć żart o "twojej starej" w "Legionie Samobójców: The Suicide Squad".

Szefostwo DC pokazało Kevinowi Feige'owi środkowy palec i poszło za ciosem. James Gunn zrealizował więc "Peacemakera" - serial o superbohaterze, który tak kocha pokój, że nie interesuje go, ilu w jego imię zabije mężczyzn, kobiet i dzieci. Teraz Warner Bros. rozbudziło też wyobraźnię fanów, zapowiadając kontynuację "Jokera". Tego trendu nie da się już zatrzymać. Superbohaterowie ratujący świat, przestali nas interesować. Chcemy trykociarzy ze zwichrowaną psychiką, kochamy antagonistów i antysuperbohaterów.

Peacemaker - HBO Max

"The Boys" dało początek trendowi, który najłatwiej określić mianem antisuperhero. Pokochaliśmy bowiem nienawidzić Homelandera, patrzeć jak wybucha Translucent i hejtować Stormfront. Serial Amazon Prime Video pokazał inną stronę superbohaterów. Przypadła nam ona do gustu i ciągle chcemy więcej. Dlatego twórcy produkcji ciągle podnoszą wyżej poprzeczkę, spełniając nasze marzenia.

The Boys - Marvel też chce się uczyć od serialu Amazon Prime Video?

Pamiętacie teorie fanów, że Ant-Man zmniejszy się, aby wejść do Thanosa i zabije go, powiększając się? W 3. odsłonie "The Boys" odpowiednik marvelowskiego superbohatera robi coś podobnego, podróżując po penisie swojego kochanka. Tak, to jest właśnie taki serial. Jego twórcy nie uznają żadnych świętości i chcą obrzydzać, szokować i bawić nas coraz bardziej. Do tej pory wychodziło im to na tyle dobrze, że chłopaki powrócą w 4. sezonie. Siły serialu Amazon Prime Video nie da się już zbywać, trzeba się z nią zmierzyć.

REKLAMA
The Boys: 3. sezon - Amazon Prime Video

Marvel musi brać pod uwagę rosnącą popularność antisuperhero. Przecież już Kevin Feige pozwolił odejść nieco od polityki PG-13 i padła zapowiedź, że Deadpool w trzeciej części swoich przygód będzie równie wulgarny i brutalny, co dotychczas. Być może więc MCU chce zbadać teren i sprawdzić, czy fani uniwersum są gotowi na poważniejsze rewizje utrwalonych do tej pory w kinie superbohaterskich mitów. Oby tak się stało, bo tylko dzięki temu w końcu otrzymamy adaptację "Marvel Zombies".

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA