REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Netflix

Nie wyginęły jak dinozaury, wciąż żyją. Fanki "365 dni: Ten dzień" zachwycone filmem: "najlepiej jak brał ją na stole"

"365 dni: Ten dzień" to sequel najpopularniejszego polskiego filmu w historii, który zbiera baty z każdej strony. Nawet największe fanki sprośnej twórczości Blanki Lipińskiej są nim srogo zawiedzione. Udało mi się jednak znaleźć opinie, które chwalą nowy film Netfliksa. Nie było ich wiele, ale są!

365 dni ten dzien netflix film opinie fanki komentarze
REKLAMA

"365 dni" było największym hitem na Netfliksie w 2020 roku. "Pierwszy polski erotyk" przez wiele tygodni szczytował na listach na całym świecie. Sequel był więc tylko kwestią czasu. Tym razem odpowiada za niego Netflix i od środy możemy go oglądać w serwisie. Nie wiadomo, czy kontynuacja powtórzy ten sukces, ale już jest na pierwszym miejscu platformy.

Równocześnie z sukcesami, jesteśmy zewsząd otaczani przez negatywne opinie dotyczące dalszych przygód Laury Biel. Recenzenci są bezlitośni, ale nawet Ewa Kasprzyk, która gra w nim jedną z ról, przyznała, że to gniot. Co z hardcore'owymi fankami Blanka Lipińska Cinematic Universe? One też są wkurzone, że druga część jest o wiele słabsza, ale nie wszystkie.

REKLAMA

"365 dni: Ten dzień" to film erotyczny dla kobiet, ale też nie wszystkich.

Przy okazji pierwszej części filmu na Facebooku powstała grupa "365 dni", która gromadziła fanki książek Lipińskiej. Była oazą, na której wszyscy się zachwycali filmem, w przeciwieństwie do reszty internetu. Teraz, z perspektywy czasu, trzeba przyznać, że jedynka miała jakąś fabułę, więcej dialogów, a sceny akcji nie rozgrywały się tylko w łóżku.

Musimy też zrozumieć ludzi, którym się podobała. A przynajmniej się postarać i przypomnieć sobie, że każdy ma swoje guilty pleasure. Kino gatunkowe powstaje dla konkretnej grupy odbiorców. Nie każdemu podobają się horrory, musicale czy komedie romantyczne. Są czasami wyjątki, które podchodzą wszystkim. Najlepszym tego przykładem była "Gra o tron" oglądana i lubiana przez ludzi, którzy nigdy nie tknęliby serialu ze smokami.

365 dni - kim są fani filmu?

"365 dni" i "365 dni: Ten dzień" nie są dla każdego - stworzyły go głównie kobiety dla kobiet. I to też nie dla wszystkich. Ma swoją specyfikę, ale filmy pornograficzne dla facetów też mają swoją konwencję i nikt z docelowych odbiorców na nią nie narzeka.

Niedługo po tym, gdy na Netfliksie nadszedł "Ten dzień", jedna z grupowiczek napisała, że już go ogląda drugi raz. Tak więc odpaliła go o 9:00 i zaraz potem zrobiła to ponownie. Część użytkowniczek wolała poczekać do wieczora, by obejrzeć film z mężem lub znajomymi. Oto niektóre z komentarzy - tych pozytywnych. I nie wyglądały mi na pochodzące z fake kont junior social mediów.

Screeny z Facebooka - fani 365 dni: Ten dzień

Nawet fankom "365 dni" i książek Blanki Lipińskiej sequel się nie spodobał.

Żeby nie być goło-hehe-słownym, przeważająca część opinii była jednak negatywna. To mnie akurat zaskoczyło, bo przy pierwszej części filmu była ogólna podjarka. Tym razem jednak twórcy nie wstrzelili się w gusta swojego targetu. Ba! Niektóre fanki nawet narzekają na zbyt wiele scen seksu. To chyba największa różnica pomiędzy takim kinem a zwykłymi pornolami.

REKLAMA
Screeny z Facebooka - 365 dni

Tak więc rada dla reżyserów Barbary Białowąs i Tomasza Mandesa przed trzecią częścią "365 dni": mniej seksu, więcej dialogów. Tylko czy wtedy film nie straci swojego pierwotnego charakteru i nie stanie się kolejnym bezbarwnym erotykiem, których pełno na Netfliksie? Trudno będzie zaspokoić wszystkie kobiety. Chyba że jest się Massimo Torricellim, ale nawet i on nie jest ideałem.

Film "356 dni: Ten dzień" możemy oczywiście obejrzeć online na Netfliksie.

* Zdjęcie główne: kadr z filmu "365 dni: Ten dzień" / Netflix

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA