REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dzieje się

Cała Polska śmieje się z Empiku. W nowej "promocji" książki kosztowały miliony złotych

Coś dziwnego dzieje się z cenami w internetowym sklepie Empik.com . Ceny niektórych książek w ofercie skoczyły nawet do kilkudziesięciu milionów złotych. Polacy śmieją się, publikują screeny i oznaczają Empik - zastanawiając się przy okazji, czy to zwykły błąd systemu, czy element jakiejś nietypowej akcji.

empik ceny książki sklep twitter
REKLAMA

"Pustynna włócznia" Petera V. Bretta i nowa powieść Sally Rooney za ponad 41 mln złotych? Scenariusz "Fantastycznych zwierząt" za prawie 21 mln? Takie rzeczy tylko na stronie Empik.com. Od ponad godziny ceny niektórych zamieszczonych tam produktów wyświetlają się części klientów, jakby były wystrzelone w kosmos.

Daruję wam cisnący się na usta suchy dowcip o szalonej inflacji - w zamian podrzucę screenshoty od osób, u których internetowy sklep Empiku oszalał. Zrobiłbym własne, gdyby nie fakt, że u mnie wszystko działa, jak należy. Najwyraźniej nie każdemu sieć proponuje "Wszystko, co wiem o miłości" za 34 bańki. Tymczasem na Twitterze liczba zdziwionych i rozbawionych wpisów internautów wciąż rośnie.

REKLAMA

Empik proponuje książki za ceny z kosmosu.

REKLAMA

To tylko pierwsze z brzegu przykłady, ale nagły skok trendującego na Twitterze hasła "Empik" mówi sam za siebie. Naprawdę wielu internautów musi borykać się z podobnym problemem. "Bridgertonowie" są w Polsce popularni, ale bez przesady, nie za takie pieniądze. Najdziwniejsze, że niektórym ten błąd (o ile to błąd) wysypał się z opóźnieniem. U innych z kolei wszystko już wróciło do normy.

Reszta internautów żali się, że u nich wszystko gra, a też chcieli się pośmiać i podzielić screenem. Ot, proza życia. Póki co na kanałach social media sklepu nie pojawiło się żadne oświadczenie czy wyjaśnienie. Empik nie odpowiedział też na żaden z tweetów klientów. Zapewne zrobi to, gdy już ustali źródło problemu. Niektórzy zastanawiają się, czy to nie część jakiejś specyficznej akcji promocyjnej i trollingu, jednak osobiście w to wątpię. Brzmi jak niesłychanie oryginalny i przekorny koncept - a na takie marketingowcy rzadko się porywają.

Napisaliśmy już do przedstawicieli sklepu Empik z prośbą o komentarz, ale do momentu publikacji tekstu nie otrzymaliśmy jeszcze odpowiedzi.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA