REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Książki

Co Amazon może pokazać we "Władcy Pierścieni" bez praw do "Silmarillionu" i "Niedokończonych opowieści"?

"Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy" od dwóch tygodni znajduje się na świeczniku i nie z pozytywnych powodów. Fani J.R.R. Tolkiena są wściekli i krytykują Amazon Prime Video za niemal każdy aspekt produkcji. Poruszenie wywołała choćby informacja, że serial powstał na bazie praw do powieści "Władca Pierścieni" (wraz z dodatkami) i "Hobbit". Twórcy nie mogą czerpać z treści zawartych w "Silmarillionie" i "Niedokończonych opowieściach". Tylko co to dokładnie oznacza?

władca pierścieni pierścienie władzy książki silmarillion niedokończone opowieści
REKLAMA

Serial "Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy" zdenerwował fanów fantasy z każdego kontynentu i to za sprawą właściwie każdego elementu, jaki pokazano. Część widzów narzeka na czarnoskórych przedstawicieli elfów i krasnoludów, a wielu widzi też problem z zaprezentowanymi portretami Elronda i Galadrieli. Najbardziej wielbicieli J.R.R. Tolkiena poruszyła jednak fanfikowość opowieści przedstawionej w "Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy" będąca na poziomie znacznie wyższym niż nawet w filmowej trylogii "Hobbit".

Rzecz w tym, że nawet dzisiaj nie wszyscy potencjalni widzowie serialu zdają sobie sprawę z jednego istotnego faktu. Amazon nie wykupił wcale praw do książek w największym stopniu poświęconych Drugiej Erze Śródziemia. To właśnie w tym okresie toczy się całość wydarzeń, które zainspirowały fabułę "Pierścieni Władzy". Tymczasem twórcy produkcji mogą korzystać tylko z zawartości "Władcy Pierścieni" (wraz z zawartymi w "Powrocie Króla" dodatkami) i "Hobbit, czyli tam i z powrotem". Jak przyznał jeden z showrunnerów J.D. Payne w rozmowie z Vanity Fair nie wolno im za to korzystać z innych książek Tolkiena zawierających wzmianki o Drugiej Erze.

REKLAMA

"Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy" walczy z wieloma ograniczeniami i niejasną swobodą.

Mamy prawa wyłącznie do "Drużyny Pierścienia", "Dwóch wież", "Powrotu króla", dodatków i "Hobbita". To wszystko. Nie mamy praw do "Silmarillionu", "Niedokończonych opowieści", "The History of Middle-Earth" i żadnych innych książek tego typu

- podkreślił J.D. Payne, a zaraz za nim Patrick McKay dodał coś jeszcze:

Jakaś wersja wszystkiego, co chcemy opowiedzieć o Drugiej Erze jest w dziełach, z których możemy korzystać. Tak długo jak trzymamy się wyznaczonych granic i wierutnie nie zaprzeczamy czemuś, co jest w innych książkach, do których brak nam praw, to mamy dużo swobody. Aby przedstawić na ekranie i opowiedzieć jedne z najlepszych historii wymyślonych przez Tolkiena.

Powyższe słowa można interpretować na różne sposoby. To z jednej strony na pewno próba uspokojenia fanów i wpisania się w marketingowy schemat wychwalania oryginalnego autora. Podobne kawałki nie działają jednak na fanów angielskiego pisarza. Żaden czytelnik jego książek nie pokusiłby się raczej o nazwanie wydarzeń z Drugiej Ery "jednymi z najlepszych historii wymyślonych przez Tolkiena", bo w tym wypadku trudno mówić o jakichś szczegółowych opowieściach. Na temat tego okresu historycznego powstało więcej kronik dynastycznych niż prawdziwie narracyjnych kawałków.

Z drugiej strony warto pamiętać, że nie znamy szczegółów ustaleń między Tolkien Estate i Amazonem. Kiedy dana postać lub wątek mogą pojawić się w serialu, a kiedy jest to absolutnie wykluczone. Co z licznymi bohaterami, które występują w wielu książkach? Czy Payne'owi i McKayowi wolno było użyć tylko informacji o Gil-Galadzie, które występują we "Władcy Pierścieni", a wszelkie dodatkowe informacje poszerzające np. jego niechęć do Annatara, Pana Darów nie zostaną nigdy wspomniane? Z jak ostrymi zasadami mamy tutaj do czynienia? Odpowiedzi na podobne pytania poznamy zapewne dopiero w trakcie oglądania serialu. Już dzisiaj możemy się za to przyjrzeć szczegółowo, jakie informacje o Drugiej Erze znajdziemy wyłącznie w dodatkach, a jakie w "Silmarillionie" i "Niedokończonych opowieściach".

"Władca Pierścieni" przedstawia Drugą Erę najbardziej skrótowo i z pewnymi błędami.

Nie jest to więc najlepsze możliwe źródło informacji na temat historii Śródziemia między pokonaniem Morgotha a ucięciem Jedynego Pierścienia z ręki Saurona. W samym "Władcy Pierścieni" pojawiają się oczywiście różne wzmianki o minionych czasach, ale nie ma wielkiego sensu wyławiać ich wszystkich z tekstu. Ważniejsze i tak jest to, co Tolkien zawarł w dodatku A pt. "Kroniki królów i władców" oraz dodatku dodatku B, "Kronika lat". W pierwszym z nich znajdziemy kilkustronicowy opis poświęcony związkom romantycznym między elfami i ludźmi, powstaniu wyspy Numenor i narodzinach dynastii Elrosa, kolejnym władcom Westernesse, a także nadejściu Cienia i odwróceniu się Numenorejczyków od Valarów i elfów.

"Kronika lat" przedstawia z kolei skrótową chronologię wydarzeń od budowy Szarej Przystani i założenia królestwa Lindonu aż po ostateczną bitwę z Sauronem w roku 3441. Przy czym już na wstępie podkreśla się, iż "o zdarzeniach w Śródziemiu mamy z tej epoki nieliczne tylko i krótkie wzmianki, a daty są przeważnie niepewne". Mając to na uwadze, da się w każdym razie wyciągnąć z tej kroniki kilka wątków prawdopodobnie znajdujących się w serialu. Chodzi m.in. o powrót Saurona do Śródziemia pod widzialną postacią, wzrost potęgi i prestiżu Khazad-dumu, powstanie silnych królestw Elfów Wysokiego Rodu w Lindonie i Eregionie, wpływ wywierany przez Saurona na elfich kowali pod postacią Annatara oraz wykucie pierwszych Pierścieni Władzy, a potem Trzech Pierścieni i Jedynego Pierścienia.

Po tych zdarzeniach następuje wielka wojna przegrana przez wolne ludy. W jej trakcie umiera Celebrimbor, Elrond zakłada Rivendell, a bramy Morii zostają zamknięte. Z odsieczą przybywa jednak Numenor i Sauron zostaje odparty. W tym miejscu prawdopodobnie będziemy mieć do czynienia ze scaleniem i uszczupleniem chronologii. Między tą pierwszą wojną a przybyciem Saurona do Numenoru jest ponad 600 lat względnego spokoju i powolnego upadku ludzi. Kolejnych 120 lat upływa między zniszczeniem Numenoru przez Eru Iluvatara (czyli tolkienowskiego Boga) i pokonaniem Saurona pod Górą Przeznaczenia. Trudno powiedzieć, czy te trzy konflikty zbrojne showrunnerzy scalą w dwa czy może nawet jeden, ale na pewno dojdzie do pewnych roszad.

Co kryją w sobie "Silmarillion" i "Niedokończone opowieści", czego nie znajdziemy we "Władcy Pierścieni"?

Odpowiedź na to pytanie lepiej zacząć od "Silmarillionu", bo on dotyczy w dużej mierze ogółu, podczas gdy "Niedokończone opowieści" traktują bardziej o szczegółach dotyczących poszczególnych bohaterów Drugiej Ery. Omawianej epoce poświęcono dwa rozdziały w pierwszej ze wspomnianych książek: "Akallabeth. Upadek Niumenoru" oraz "Pierścienie Władzy i Trzecia Era". W najpopularniejszych polskich edycjach "Silmarillionu" oba liczą około 20 stron na głowę. "Akallabeth" jest znacznie bardziej rozwiniętą opowieścią chwale i upadku Numenoru. Szkielet historii jest identyczny jak w dodatku A z "Powrocie króla", ale tam znajdziemy o niebo mniej informacji.

To właśnie jest w tym wszystkim najbardziej paradoksalne. "Silmarillion" wciąż dotyczy w dużej mierze ogółu Drugiej Ery, lecz "Akallabeth" i tak wydaje się pokaźnym tomiszczem w porównaniu do króciutkiego streszczenia z "Powrotu Króla". Oba teksty traktują o tych samych wydarzeniach, ale z dodatku A nie poznamy szczegółów zaludniania wyspy przez Dunedainów czy rozwoju ich żeglarskiego imperium. W tym kilkustronicowym opracowaniu brak też dokładnego opisu motywacji, które zadecydowały o odsunięciu się ludzi od elfów i Valarów. Bez tego trudno zaś wiarygodnie przedstawić upadek Ar-Pharazona i całego Numenoru. W dodatku A nie znajdziemy też szczegółów na temat władzy Saurona w tym królestwie i dręczenia Wiernych.

władca pierścieni pierścienie władzy
Czego nie zobaczymy w serialu "Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy"? Na przykład tej sceny z "Akallabeth". Ilustracja: Ted Nasmith/Silmarillion

W tym miejscu warto wspomnieć o najważniejszej postaci, która nie zostaje wymieniona w żadnym dodatku. Chodzi o Amandila: księcia Andunie, ojca Elendila, krewnego Ar-Pharazona i dziadka duetu Isildur-Anarion. Z jego rodziną wiążą się jedne z najciekawszych i najbardziej rozbudowanych historii dotyczących Drugiej Ery, a Amazon najprawdopodobniej nie będzie mógł z nich skorzystać. Chodzi zaś m.in. o brawurową kradzież owocu Białego Drzewa przez młodego Isildura czy desperacką podróż Amandila na Zachód. W dodatkach nie zostaje też zarysowany dokładny przebieg późniejszej inwazji, gniewu Valarów i zniszczenia wyspy.

"Pierścienie Władzy i Trzecia Era" oraz "Niedokończone opowieści" to trochę inna para kaloszy.

W pierwszym z wymienionych tekstów znajdziemy dużo mniej dodatkowych informacji niż w "Akallabeth". Mówi się tam natomiast trochę więcej o relacjach Saurona z elfami, wojnie w Eregionie i początkach Ostatniego Przymierza. Nie jest tego wiele, ale i tak więcej niż w dodatkach do "Powrotu króla". Jeżeli zaś chodzi o "Niedokończone opowieści", to Drugiej Erze zostaje (jak łatwo się domyślić) poświęcona 2. część tomu. Na nią zaś składają się cztery rozdziały: "Opis wyspy Numenor", "Aldarion i Erendis. Żona marynarza", "Dynastia Elrosa: królowie Numenoru od założenia miasta Armenelos do Upadku", a także "Historia Galadrieli i Celeborna, i Amrotha, władcy Lorien". Pierwszy i trzeci są stosunkowo klarowne. Chodzi o geograficzny opis tytułowej wyspy i poszerzoną kronikę dynastii Elrosa wraz z krótkimi streszczeniami dotyczącymi lat panowania danego władcy, jego charakteru i najważniejszych wydarzeń, jakie miały miejsce w tym czasie.

Zdecydowanie ciekawsze są dwa pozostałe rozdziały. "Aldarion i Erendis. Żona marynarza" to jedyny w pełni narracyjny tekst, jaki J.R.R. Tolkien stworzył na temat Drugiej Ery. Traktuje o szóstym królu Numenoru, jego miłości do Erendis, ich późniejszym sporom i separacji, przez którą mający tylko córkę Tar-Aldarion musiał zmienić prawo sukcesji. Niemożność wykorzystania takiego tekstu przez twórców serialu można by poczytać za olbrzymią stratę, gdyby nie jeden istotny fakt. Wszystko to działo się tysiąc lat przed przed pierwszą wojną elfów z Sauronem. Tak czy inaczej byłoby więc bardzo trudno włączyć tą historię do fabuły "Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy".

Nieco inaczej sprawa ma się z "Historią Galadrieli i Celeborna", bo obie te postaci przynajmniej na papierze powinny należeć do pierwszego planu w serialu.

REKLAMA

Na razie wiemy tylko, że Galadriela będzie istotna, bo o jej ukochanym showrunnerzy nie pisnęli na razi ani słówka. Rzecz w tym, że ten tekst z "Niedokończonych opowieści" traktuje w równym stopniu o Pierwszej, Drugiej i Trzeciej Erze. Jest też jednym z najbardziej chaotycznych i poszatkowanych odniesieniami od Christophera Tolkiena, bo jego ojciec kilkukrotnie zmieniał zdanie na temat genezy Galadrieli, jej pierwszego spotkania z Celebornem i stosunku obu postaci do walki z Morgothem a potem też Sauronem.

Wspomniany tekst rzuca nieco światła na królestwo elfów w Eriadorze i stosunki Galadrieli z krasnoludami. Inna sprawa, że ten temat pojawia się też w "Drużynie Pierścienia", więc brak praw do "Niedokończonych opowieści" nie musi być tutaj przeszkodą. Można natomiast założyć, iż w ten sposób showrunnerzy zdołali przeforsować swoją wersję Galadrieli, bo nie mogli opierać się na żadnej z wersji jej historii z książek. To zaś bynajmniej fanów nie ucieszyło. Podobnie jak większość pozostałych rzeczy wymyślonych przez twórców "Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy", ale to już temat na osobną dyskusję.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA