1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dzieje się

Maleńczuk skazany za uderzenie działacza pro-life. "Jestem niewinny w świetle prawa moralnego"

Maciej Maleńczuk zaatakował na pikiecie w Krakowie aktywistę antyaborcyjnego. Później został przez niego oskarżony, a działacza pro-life wspierali prawnicy z Ordo Iuris. Sprawa toczyła się wiele lat, a teraz znalazła swój finał. Muzyk został prawomocnie skazany przez sąd i musi zapłacić grzywnę oraz zadośćuczynienie.

maciej malenczuk skazany pobicie dzialacz pro life

Maciej Maleńczuk jest znany nie tylko ze swojej muzyki, ale i tego, że nie boi się mówić na głos, co myśli. Jego poglądy też są znane, bo w wywiadach często poruszane są z nim tematy polityczne. W jednym z nich powiedział, że "nienawidzi PiSu" za dwulicowość. Krytykował też reformę sądownictwa wprowadzoną przez partię Jarosława Kaczyńskiego. Uważał też, że Marta Lempart, jedna z liderek Strajku Kobiet, powinna stratować na prezydenta.

Kiedy więc w grudniu 2016 roku na rynku w Krakowie zobaczył pikietę pro-life, zdecydował się zareagować. Podszedł do studenta trzymającego niesławny baner ze zdjęciami płodów i doszło do szarpaniny. Potem mamy do czynienia z dwoma wersjami wydarzeń. Pokrzywdzony twierdzi, że były wokalista Pudelsów uderzył go w żuchwę. Oskarżony za to relacjonuje, że go tylko odepchnął.

Maciej Maleńczuk zakłócił antyaborcyjną pikietę ze zdjęciami zakrwawionych płodów. Jaka jest wersja wydarzeń muzyka?

Maleńczuk co prawda podszedł do działaczy z pytaniem, co robią na Rynku z banerami, za co miał zostać zaatakowany wulgarnymi słowami. W reakcji na to muzyk uderzył w baner, co spowodowało, że pro-lifer ruszył w stronę artysty, a ten po prostu go odepchnął

– mówiła adwokat muzyka Marta Lech.

Maleńczuk miał tylko "odpierać atak" mężczyzny o "wyglądzie kibola" i jego wersję wydarzeń potwierdzają świadkowie, ale ich zeznania nie zostały one wzięte pod uwagę. Działacz pro-life miał też nigdy nie przedstawić żadnych zdjęć obrażeń i wyników obdukcji. Zamiast tego od razu ruszył do prawników z Ordo Iuris. To ultrakonserwatywna grupa, która najchętniej wprowadziłaby w naszym kraju całkowity zakaz aborcji.

W grudniu 2020 roku Maciej Maleńczuk został uznanym winnym naruszenia nietykalności cielesnej aktywisty pro-life. Proces trwał półtora roku. Maleńczuk odwołał się od wyroku od początku zapewniając, że jest niewinny. Sąd drugiej instancji podtrzymał teraz wyrok.

Według obrończyni Maleńczuka jedynym dowodem w sprawie był wpis jej klienta na Facebooku, w którym chwalił się swoim czynem, a także zachęcał innych do pójścia w jego ślady.

Maciej Maleńczuk prawomocnie skazany za uderzenie prolifera. Mówi, że jest niewinny w świetle prawa moralnego.

W czasie rozprawy wokalista mówił, że działał w imieniu wszystkich kobiet i przywołał głośną sprawę 30-letniej Izabeli z Pszczyny. Ciężarna kobieta zmarła przez wstrząs septyczny, po tym jak obumarł jej płód. Wiele wskazuje na to, że lekarze wstrzymywali się z aborcją pomimo wad wrodzonych i tzw. bezwodzia, ze względu na zaostrzone w ostatnim czasie prawo. Sprawę bada prokuratura.

Moim obowiązkiem prawnym i moralnym było zakończenie tej pikiety. Tam były dzieci, a oni pokazywali naturalnej wielkości nagie, rozszarpane ciała dzieci. Na to nie mogę się zgodzić. Prawo moralne było po mojej stronie. I manifestacje kobiet dwa lata później to potwierdziły. Jestem niewinny w świetle prawa moralnego. Na każdej złotówce, którą zarobicie na tej sali, jest kropla krwi Izy z Pszczyny

– mówił Maciej Maleńczuk

Maciej Maleńczuk został prawomocnie skazany na sześć tysięcy zł grzywny, tysiąc zł zadośćuczynienia na rzecz pokrzywdzonego, a także obciążył go kosztami postępowania. Muzyk wyznał, że zapłaci grzywnę, ale jak zdarzy się podobna sytuacja, to zareaguje podobnie. Jak sprawę komentuje Ordo Iuris?

Okazuje się, że skazany, który w swojej działalności publicznej odwołuje się do wartości np. wolności słowa, sam nie umie z niej korzystać. W chwili, w której wolontariusz korzystał z prawa do wolności głoszenia swoich poglądów, Maciej Maleńczuk użył wobec niego totalitarnej metody polegającej na uderzeniu osoby, która ma inne przekonania. To pokazuje, że skazany zupełnie nie rozumie ideałów, których rzekomo broni

– skomentował sprawę pełnomocnik pokrzywdzonego, adwokat Maciej Kryczka.

Maciej Maleńczuk ponadto wcześniej pozwał prolifera o publiczne znieważenie (miał go nazywać słowami na "s" i "ch"), ale sąd umorzył sprawę.

"Biegli uznali, że działacz cierpi na chorobę, w wyniku której w momencie zdarzenia nie rozpoznawał znaczenia swojego czynu ani nie mógł pokierować swoim zachowaniem" – podaje TVN24. Mężczyzna nie będzie ponosił odpowiedzialności karnej.

* zdjęcie główne: Silar / Wikipedia