1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dramy

Nie miej dziewczyno rozstępów, bo ekspertowi TVN-u się nie podobają. DDTVN zaliczyło żenującą wpadkę

dzień dobry tvn afera rozstępy ekspert

Polskie programy śniadaniowe w błyskawicznym tempie zamieniają się w wylęgarnię wpadek, kompromitacji i kontrowersji. Eksperci „Dzień Dobry TVN” uczyli już noszenia długich spodni i jedzenia bułki, a teraz wzięli się za tropienie cellulitu u nastolatek. Strzeżmy się wszyscy, bo aż strach myśleć, co będzie dalej.

Osoby występujące w „Dzień Dobry TVN” i „Pytanie na śniadanie” mają na swoim koncie obrzydliwe rasistowskie komentarze, żartowanie z depresji i ciągłe pouczanie widzów. To już jest dużo, a przecież nie wspomniałem jeszcze ani słowem o przeróżnych wybrykach Filipa Chajzera. Zapraszanie przez TVN eksperci w ostatnich miesiącach szczególnie rozsmakowali się w krytykowaniu Polek i Polaków. W trakcie wakacyjnej fali upałów dowiedzieliśmy, że mężczyznom nie wypada w żadnej okazji nakładać krótkich spodni, a niedługo później wyszło na jaw, iż damom nie wolno jeść kanapek, a wy wszyscy przez całe swoje życie źle jedliście bułki.

Gdyby skończyło się tylko na tym popisie wiedzy bezużytecznej, to z TVN-u można by w sumie chwilę pożartować i dać sobie z tematem spokój. Niestety, w najnowszym odcinku „Dzień Dobry TVN” doszło do znacznie gorszej sytuacji. Od lat funkcjonujemy w społeczeństwie kładącym olbrzymi nacisk na wygląd i ostro wyszydzającej wszelkie niedoskonałości ciała. Szczególnie poważne problemy w poradzeniu sobie z presją tego typu mają nastolatki. Zamiast zwracać uwagę na to, że ciało w wieku dojrzewania ulega naturalnym zmianom i nie ma w tym nic złego, to zaproszony przez prowadzących program dermatolog ostro odleciał.

„Dzień Dobry TVN” poluje na rozstępy i idzie w totalny body shaming.

Z jakiegoś powodu twórcy śniadaniówki uznali, że w kraju panuje niemal plaga rozstępów i coś trzeba w tym temacie zrobić. Na walkę z groźnym potworem wezwali specjalistę, którego chyba nikt tutaj nie będzie pozytywnie wspominał. Doktor Łukasz Preibisz stwierdził na antenie, że rozstępy u nastolatków pojawiają się w „niefajnych miejscach”, co jest „szczególnie słabe”. Nie dostrzegł też niczego nieetycznego w promowaniu przy okazji zabiegów poprawiających urodę, choć przecież tematem show były problemy występujące u ludzi niepełnoletnich:

W pewnym momencie można bardzo szybko i ładnie poprawić skórę, a jak już jest później, to jest ciężko. (...) Co można zrobić? Dużo rzeczy w zależności, jakie to są rozstępy i w jakim miejscu. Można robić peelingi, zadziałać światłem, można podać osocze bogatopłytkowe, zrobić dermabrazję lub zabiegi laserem podgrzewającym skórę. My takie rzeczy robimy. Szczególnie u młodych osób, gdzie rozstępy występują w miejscach bardzo niefajnych. U chłopaków to są plecy, ramiona, u kobiet to są piersi, wewnętrzne powierzchnie ud, pośladki, więc estetycznie to jest słabe. A szczególnie słabe jest na początku, gdy jest czerwone.

– stwierdził Preibisz.

Prowadzący program Andrzej Sołtysik potakiwał gościowi. Nic to, że według rozmaitych danych już bardzo młode osoby mają problem z obiektywną oceną swojego ciała, co może prowadzić nawet do depresji. To dla „Dzień Dobry TVN” nie jest temat, ważniejsze są te obrzydliwe rozstępy, które terroryzują Polaków i nie pozwalają im w nocy zasnąć snem sprawiedliwego. Cóż my wszyscy poczniemy z tą plagą? Trudno zgadnąć, ale na szczęście TVN i jego eksperci jak zawsze wyjdą nam naprzeciw z całą serią (oczywiście nie darmowych) zabiegów upiększających.

Na wypadek, gdyby ktoś nie wyłapał ironii – przygotowany przez TVN segment jest równie nieetyczny co szkodliwy.

W minionych miesiącach tyle zostało powiedziane o body shamingu i wiążących się z nim traumach, a mimo to nie do wszystkich dotarł przekaz. Tworzenie sztucznych problemów, by pomóc komuś w wypromowaniu zabiegów, nie świadczy jednak o chęci niesienia realnej pomocy. Wręcz przeciwnie, to absolutnie obrzydliwe.

Nic więc dziwnego, że internauci zareagowali szokiem, oburzeniem i ostrą krytyką w mediach społecznościowych. Tylko czy to sprawi, że twórcy „Dzień Dobry TVN” w końcu się czegoś nauczą? Szczerze wątpię. Jak znam życie, będzie dokładnie na odwrót. Ja już nakładam krótkie spodenki, robię sobie kanapki i czekam na kolejną żenującą wpadkę śniadaniówek. To tylko kwestia czasu.