1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

Słodko-gorzki początek końca „The Walking Dead” - recenzujemy otwarcie 11. serii

the walking dead 11 sezon recenzja

„The Walking Dead” ma najwyraźniej ambicję odejść z przytupem. Finałowy sezon emitowanego od ponad dekady serialu będzie składał się z aż 24 odcinków, a pierwsze dwa nastrajają pozytywnie.

Kiedy na sklepowe półki w październiku 2003 r. trafił pierwszy zeszyt niepozornej czarno-białej serii „The Walking Dead”, nikt nie mógł się spodziewać, że przerodzi się ona w popkulturowy fenomen. Serial na podstawie historii Roberta Kirkmana, która niedawno się niespodziewanie zakończyła po 193 numerach, znajduje się w emisji już od 2010 r. i od lat bije wszelkie rekordy.

Mimo wszystko stacja AMC zadecydowała, że co za dużo, to niezdrowo, a związani z serią od lat aktorzy muszą mieć już powoli dość wymagających ról. Na szczęście już od jakiegoś czasu wiemy, że ciągnąca się już od ponad dekady historia ocalałych po apokalipsie zombie jest już na ostatniej prostej — ale na szczęście dostaliśmy mnóstwo czasu, by się z nią należycie pożegnać.

the walking dead 11 sezon recenzja
Nowi bohaterowie „The Walking Dead” się wreszcie trochę zadomowili

„The Walking Dead” skończy się wraz z 11. sezonem.

Co prawda na antenę i do serwisów VOD trafiły już dwa spin-off „The Walking Dead” w postaci „Fear the Walking Dead” i „The Walking Dead: World Beyond”, a w planach są jeszcze filmy poświęcone Rickowi Grimesowi oraz kolejny spin-off o Darylu i Carol, ale ten kręgosłup telewizyjnego uniwersum lada moment zniknie. Czekają nas już tylko 24 odcinki, z których pierwsze dwa udostępniono prasie.

Akcja serialu rozpoczyna się dokładnie tam, gdzie skończył się 10. sezon, a ocalali z osad takich jak Aleksandria, Hilltop czy Królestwo podzielili się na dwie grupy, a każda ruszyła w swoją podróż. Jedna z nich, ta liczniejsza, poszukuje pod wodzą Maggie pożywienia, gdyż po ataku Szeptaczy zostało go tyle, co nic. Chociaż zdają sobie sprawę z niebezpieczeństwa, to nie mają wyboru.

the walking dead 11 sezon recenzja
Negan znowu na wolności — pytanie, co na to Maggie?

Scenarzyści finałowych odcinków „The Walking Dead” od razu przechodzą do rzeczy, a bohaterowie z farmerów zmieniają się w myśliwych.

Od kilku lat czekamy na rozwiązanie konfliktu pomiędzy Maggie i Neganem. Kobieta pomimo upływu lat nie wybaczyła mu zabójstwa męża, Glenna i wcale nie kryje antypatii do uwolnionego po latach odsiadki byłego przywódcy Zbawców. Sytuacja zmusza ją jednak, by z nim współpracować — zabójca Alfy, który pomógł wygrać wojnę z Szeptaczami (czym zapracował na wolność), został przewodnikiem grupy.

Maggie i Negan mimo to nie umieją zakopać topora wojennego i co rusz wywlekają swoje brudy — co gorsza robią to na oczach pozostałych ocalałych. To psuje morale nie mniej niż czyhające na nich w ciemnościach niebezpieczeństwo. Napięcie wisi w powietrzu i tak naprawdę przez cały czas nie wiadomo, czy lada moment któraś z tych postaci nie pęknie, co mogłoby skończyć się tragedią…

the walking dead 11 sezon recenzja
W ciemności czai się niebezpieczeństwo, a tytułowe żywe trupy to dopiero początek

Co prawda jak na razie trup jeszcze nie ściele się gęsto, ale chyba lada moment zacznie — bo jak nie teraz, to nigdy!

W przypadku poprzednich sezonów „The Walking Dead” już raz pozbyło się zbyt wielu postaci naraz i przez wiele odcinków mozolnie budowało obsadę od nowa, ale scenarzyści musieli to robić, bo nie wiedzieli, ile drogi jeszcze przed nimi. Teraz sytuacja jest inna — niemalże wszystkie ruchy są dozwolone i po prostu czuć, że nikt nie jest tutaj bezpieczny, czego w ostatnich latach brakowało.

Jedynymi postaciami, które mają tzw. plot armor, są Daryl i Carol, czyli dwójka bohaterów obecna w serialu od samego początku. AMC zapowiedziało, że poświęci im spin-off, więc o ich los możemy być raczej spokojni, ale wszyscy pozostali są już na liście do potencjalnego odstrzału. Kto dotrwa do finału i jaki będzie wynik starcia Negana z Maggie? Tutaj nawet komiksy nie dają nam podpowiedzi.

the walking dead 11 sezon recenzja
Druga grupa bohaterów 11. sezonu „The Walking Dead” nawet nie zdaje sobie sprawy, że jej warunki są naprawdę komfortowe

Na drugim biegunie „The Walking Dead” jest Eugene ze spółką.

Tak jak Maggie, Negan i pozostali bohaterowie dopiero wyruszyli na poszukiwanie pożywienia, tak druga grupa postaci, której losy śledzimy naprzemiennie z tą pierwszą, do celu swojej podróży dotarła w tych dodatkowych odcinkach 10. serii. Eugene, który nawiązał kontakt z tajemniczą Stephanie, zaprowadził kilku swoich towarzyszy aż do Wspólnoty, którą wreszcie poznaliśmy trochę lepiej.

Lokacja znana z komiksów to autokracja, która ocenia przydatność ludzi dla reszty społeczeństwa przez pryzmat tego, kim byli przed apokalipsą. Eugene, Księżniczka, Yumiko i Ezekiel muszą zostać poddani procesowi, który sprawdza, co mają do zaoferowania. Nie zabrakło tutaj też zwrotu akcji, którego fani komiksu mogli się spodziewać, gdy tylko jedna z postaci zdradziła swoją profesję.

the walking dead 11 sezon recenzja
Cieszy, że końcówka „The Walking Dead” zapowiada się nieźle, ale nadal mam trochę obaw

Cieszy przy tym, że tak jak „The Walking Dead” było w ostatnich latach jak sinusoida, a ja w jednym roku narzekałem, by w kolejnym wyrażać ostrożny optymizm, to teraz znowu jesteśmy w niezłym miejscu i widać tendencję wzrostową. Jeśli tylko pozostałe 22 epizody utrzymają poziom dwóch pierwszych, to serial zakończy się w naprawdę dobrym stylu, nastrajając pozytywnie na liczne spin-offy!

Kolejne odcinki 11. serii „The Walking Dead” będą się pojawiały w Polsce co poniedziałek, począwszy od 23 sierpnia 2021 r., na antenie telewizji Fox. Emitowane będą pół godziny po amerykańskiej premierze, czyli o 3:30 polskiego czasu, o 22:00 pojawią się powtórki.