1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dzieje się

Arcybiskup Depo ostro skrytykował „Imagine” Lennona. Nie podoba mu się wizja „jakiegoś utopijnego pokoju”

abp wacław depo imagine john lennon
486 interakcji
dołącz do dyskusji

Arcybiskup Depo w trakcie obchodów święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny postanowił skrytykować jeden z najpopularniejszych pacyfistycznych utworów muzycznych w historii: „Imagine” Johna Lennona.

„Wszyscy żyją w jakimś utopijnym pokoju jak bracia i siostry” – powiedział z dezaprobatą abp Depo, krytykując kultową rockową balladę Johna Lennona. Wydane w 1971 roku „Imagine” zostało sklasyfikowane na 3. miejscu listy 500 utworów wszech czasów magazynu „Rolling Stone”, a jego tekst, jak przyznaje członek Beatlesów, w sporej mierze został zainspirowany fragmentami książki „Grapefruit” Yoko Ono.

W niedzielę 15 sierpnia sumie pontyfikalnej na Jasnej Górze – czyli najważniejszemu akcentowi uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny – przewodniczył częstochowski metropolita, arcybiskup Wacław Depo. Do kawałka Lennona nawiązał w kontekście ceremonii otwarcia igrzysk olimpijskich w Tokio. Co dokładnie nie podoba się arcybiskupowi w warstwie lirycznej piosenki? Nie trudno się domyślić, bowiem jego wydźwięk – pacyfistyczny, nonkonformistyczny – jest też w sporej mierze otwarcie antyreligijny.

Wsłuchujemy się w te słowa blisko po 40 latach od wywiadu, ale czy nie zapowiadały one naszych czasów? W tekście słyszymy o wizji utopijnego lepszego świata bez nieba, piekła, bez religii, bez Ojczyzny i jakiegokolwiek prawa własności. Wszyscy żyją w jakimś utopijnym pokoju, jak bracia i siostry. To marzenie jest jakąś wizją, ale, jak zauważył jeden z katolickich redaktorów, czy świat naprawdę będzie lepszy, gdy znikną granice między dobrem a złem, gdy staniemy się ludźmi bez granic, bez ojczyzn, kultur, tradycji a nade wszystko bez Boga? Maryja, Jej radość i wdzięczność wobec Boga, wyrażają nadzieję płynącą od Chrystusa, zaś program „Imagine” to podróbka złudnej i naiwnej nadziei, nie uwzględniającej realnej siły zła. Komu zaufamy? Pokornej Maryi z Nazaretu czy słodko trującej utopii Lennona?

– mówił Depo.

Zgromadzeni wierni na słowa metropolity zareagowali oklaskami. Abp Depo dodał, że zbyt wielu ludzi „w imię fałszywej europejskości, pomijając polskość, a więc imię fałszywego przekonania, żyje tak, że nikomu nic nie zawdzięcza – ani Bogu, ani Kościołowi, ani Ojczyźnie”.

Napisany przez Lennona tekst jest nie w smak hierarchom kościelnym. Jest on prosty, bezpośredni i nie pozostawia pola do interpretacji – przywołuje wyobrażenie utopijnego świata pełnego pokoju, pozbawionego sztucznych, niepotrzebnych podziałów; bez głodu, chciwości i powodów, by zabijać. Jest też jednak przy okazji przeciwny religii, głęboko antynacjonalistyczny i antykapitalistyczny. Słowa „Wyobraź sobie, że nie ma krajów, nie jest to trudne. Nie ma za co zabijać i nie ma za co umrzeć; nie ma religii” są szalenie wymowne.

Trudno wyobrazić sobie, by Depo – lub inny przedstawiciel kleru – przyklasnął podobnym wersom. Gorzej, że przytaczanie słów o „życiu w jakimś utopijnym pokoju, jak bracia i siostry”, jakby to była wizja godna pogardy, nie brzmi najlepiej. Niemniej jednak każdy tekst kultury – również ten – można poddawać krytyce do woli, choć skrycie życzę sobie, by nie była ona tak płaska i powierzchowna. You may say I'm a dreamer, but I'm not the only one.