1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Netflix

Jeśli „Bartkowiak” ci się spodobał, te produkcje też cię porwą. Znajdziesz je na Netfliksie

bartkowiak netflix podobne mma boks fighter

„Bartkowiak” na Netfliksie cieszy się dużą popularnością. Dla widzów głodnych ringowych potyczek przywołujemy kilka innych propozycji, które również znajdziecie w tym serwisie.

„Bartkowiak” zaintrygował polskich subskrybentów Netfliksa i szybko wskoczył na listę TOP 10. Problem w tym, że jest to dość kiepski film, nadający się co najwyżej na niezobowiązujący seansik przy piwku i czipsach w gronie znajomych, którzy i tak co i rusz spuszczają wzrok z ekranu. W swoim tekście rozprawił się z nim Rafał Christ, a ja postanowiłem zadośćuczynić tym, którzy się od filmu odbili, jak i wspomóc tych, którym się podobał i szukają czegoś o stosunkowo podobnej tematyce. Oto inne tytuły związane z walką na ringu, które znajdziecie w ofercie platformy Netflix.

„Bartkowiak” za wami? Sprawdzamy inne podobne filmy na Netfliksie

Istnieje szansa, że jeśli z jakichś powodów podobał wam się „Bartkowiak”, to ten szrot również przypadnie wam do gustu. Być może szukacie podobnej, kiepsko napisanej papki, z której można pośmiać się ze znajomymi? Film borykał się z ogromnymi problemami (odejście odtwórcy jednej z głównych ról i części producentów, wymiana części obsady, reanimacja scenariusza) i w trakcie seansu widać to jak na dłoni. Bohaterem obrazu jest znany zawodnik MMA, Tomek (Piotr Stramowski), który odmawia walki w klatce z dawnym przyjacielem. Z jakiegoś powodu partnerka protagonisty postanawia go w związku z tym zostawić. Wówczas porzuca on Warszawę i zajmuje się wycinką drzew, z czego się utrzymuje – do czasu, aż po przypadkowej walce z nieznajomymi chuliganami w jego ręce trafia towar, o który upomni się lokalny gangster. Najbardziej absurdalne splecenie wątków fighterskich i gangsterskich w historii: być może będziecie się na nim całkiem nieźle bawić, rżąc ze śmiechu.

Po prostu walcz 2

Były gwiazdor MMA, Case Walker, przygotowuje czwórkę studentów do udziału w nielegalnym turnieju MMA. Planowany finałowy pojedynek rozgrywa się za zamkniętymi drzwiami niepozornego college'u. Głupie jak but, ale momentami całkiem przyjemnie; w obsadzie nie brakuje profesjonalnych zawodników UFC & MMA, a relacje między bohaterami i ich charaktery są tak kuriozalnie przerysowane, że aż ciężko ich nie lubić.

Serce do walki

To dość ciekawe: co jeden polski film o ringowych wojownikach, to gorszy. To kolejny mariaż elementów filmu o sztukach walki z kinem gangsterskim: główny bohater jest, rzecz jasna, utalentowanym sportowcem, który bierze udział w nielegalnych walkach, by wspomóc finansowo matkę i zebrać pieniądze na leczenie brata. Nic, co zobaczycie w tym obrazie, nie wydaje się naturalne i szczere, włącznie z intencjami twórców. Jest źle pod właściwie pod każdym względem, a jeśli miałbym szczerze odradzić wam jeden z filmów z tej listy, to byłoby to właśnie „Serce do walki”.

Kamienne Pięści

Opowieść oparta na faktach (momentami, trzeba przyznać, dość luźno): jej bohaterem jest Roberto Duran, panamski bokser, którego uznano swego czasu za jednego z pięciu najlepszych zawodników lat 80. i jednego z ośmiu największych w historii. Facet od początku kariery kładł na deski niemal wszystkich przeciwników. Ciekawie ukazana relacja z rywalem, który od pierwszego wejrzenia wzbudza znacznie więcej sympatii, będąc całkowitym przeciwieństwem topornego protagonisty. Do tego znakomita rola Roberta De Niro. Żadne to arcydzieło, ale film na tyle przyjemny, zabawny i emocjonujący, że warto dać mu szansę.

Do utraty sił

Jake Gyllenhaal jako bokser, który przez własny charakter staje się przyczyną tragedii, przez co spada na dno i szuka drogi do odkupienia: na ringu i w życiu. Musi zawalczyć o własną córkę, która trafia pod kuratelę opieki społecznej. Tak – to jedna z tych klasycznych opowieści o poświęceniu, piłowaniu charakteru, odnajdywaniu w sobie pokory i odbudowywaniu relacji. Nic nowego, ale hej – jak to jest świetnie zagrane i zrealizowane! Prosta, ale krzepiąca historia w najlepszym wydaniu.

Bagnet

Produkcja, której fabuła potyka się na niepotrzebnych zwrotach akcji. Również zakończenie kuleje i pozostawiające zbyt wiele do interpretacji; twórcy ewidentnie chcieli wyprać film z banału charakterystycznych dla tego typu opowieści. Banału, który nie zawsze musi być czymś złym. Ta opowieść charakteryzuje się jednak dwoma znakomitymi elementami: realizmem walki i bohaterami. „Bagnet” to historia emerytowanego meksykańskiego boksera, który żyje samotnie w pewnym miasteczku, do którego umknął przed własną przeszłością. Wkrótce dostaje szansę na odkupienie win na ringu.