Dzieje się  /  News

Ricky Gervais przedwczoraj: W 2021 roku skasowaliby „The Office”. Ricky Gervais wczoraj: LOL, tylko żartowałem

ricky gervais the office cancel culture

Ricky Gervais to jeden z najsłynniejszych i najlepszych brytyjskich komików, a zarazem autor takich seriali jak „Biuro” i „After Life”. Z okazji 20-lecia „The Office” aktor pokusił się o stwierdzenie, że w 2021 produkcja padłaby ofiarą cancel culture. A potem błyskawicznie się z tego stwierdzenia wycofał.

Brytyjskie „Biuro” obchodzi właśnie 20. rocznicę swojego powstania, co sprowokowało tamtejsze media do rozmaitych wspominek na temat wartości serii i jej wpływowi na rozwój komedii. Większość widzów do dzisiaj wspomina ten tytuł z dużą nostalgią (choć popularniejsza jest mimo wszystko amerykańska wersja), więc i artykuły poświęcone „The Office” też są niemal wyłącznie pozytywne. Zaskoczył właściwie tylko Ricky Gervais, który w rozmowie z portalem BBC stwierdził, że dzisiaj serial wpadłby w sidła tzw. cancel culture:

Dzisiaj taki serial by skasowano. Nie mogę się doczekać dnia, gdy ktoś wybierze z „The Office” jakiś element i spróbuje go z tego powodu skasować. Ktoś mi powiedział, że to się pewnego dnia stanie, a ja na to odpowiedziałem: „Dobrze, niech kasują. Już mi zapłacili!”

Cytat wywołał dosyć dużą dyskusję w sieci i podzielił zwolenników Gervaisa na dwa obozy. Wiele osób zgodziło się, że w 2021 roku tego typu produkcja nie mogłaby zaistnieć. Inni mieli wątpliwości. To zresztą część większego sporu na temat cenzurowania żartów, co do czego nie zgadzają się nawet sami komicy i scenarzyści komediowi. Niektórzy jak Todd Phillips (reżyser filmu „Joker”) uważają, że wkrótce nie będzie można już na żaden temat żartować, ale wielu twórców nie zgadza się z takim widzeniem sytuacji. Istnienie cancel culture w komedii podważa np. Rob McElhenney, który odpowiada za hitowe seriale „U nas w Filadelfii” i „Mythic Quest”. Przez moment wydawało się, że Gervais staje po stronie pierwszej z grup. Dlatego komik zainterweniował na Twitterze.

Ricky Gervais w serii wiadomości wytłumaczył, że tylko żartował.

Brytyjski komik najwyraźniej nijak nie przejmuje się niechęcią części widzów do jego produkcji. Również dlatego, że ma zdecydowanie więcej fanów niż przeciwników czy hejterów i po prostu nie obchodzi go ich zdanie. Przykład „The Office” jego zdaniem to dobrze pokazuje, bo serial do dziś nadają telewizje na całym świecie. Czy faktycznie można mówić, że w 2021 roku zostałby skasowany, skoro ewidentnie nadal dużo osób chce go oglądać? Ricky Gervais uważa, iż taka teza po prostu nie ma sensu.

Autor „After Life” nie ma też problemu ze współczesnym stosunkiem do komedii. Bo wciąż można żartować o wszystkim, choć na pewno nie wszystkim się to spodoba. Od każdej indywidualnej osoby zależy jednak, czy w ogóle się tą niechęcią przejmie. Co Gervais w wiadomości dołączonej do tweeta określa mianem „dobrego systemu”.

*Autorem zdjęcia głównego jest Ray Burmiston/Netflix.