1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dzieje się
  4. Filmy

Helen Mirren chce pocałować Vina Diesela. „Szybcy i wściekli” polecieli w kosmos, więc czas na spełnienie innego marzenia fanów

szybcy i wściekli 9 helen mirren vin diesel

Vin Diesel i Helen Mirren nową ulubioną ekranową parą fanów „Szybkich i wściekłych”? Nie tylko widzowie dostrzegli, że między bohaterami granymi przez tą dwójkę jest niesamowita chemia. Brytyjska aktorka w nowym wywiadzie też entuzjastycznie odniosła się do pomysłu wspólnego pocałunku. Ale ma jeden warunek.

Uwaga! Tekst zawiera spoilery z filmu „Szybcy i wściekli 9”.

Seria „Szybcy i wściekli” dawno temu porzuciła swoje wyścigowe korzenie i z czasem przeistoczyła się w bardzo samoświadomą, wręcz parodystyczną, opowieść szpiegowską z niezniszczalnymi bohaterami w rolach głównych. Dlatego też jej twórcy coraz uważniej wsłuchują się w mniej lub bardziej poważne życzenia swoich fanów bez żadnego poszanowania dla logiki czy samej fabuły. Dlatego fascynaci nielegalnych wyścigów samochodowych nagle znają się na fizyce rakietowej lub hakerce, Han w kółko powraca do życia, a w 9. części dwóch bohaterów poleciało w przestrzeń kosmiczną. W tej serii nic nie musi mieć sensu, byleby widzowie dobrze się bawili.

Mniej więcej w tym samym czasie do obsady kolejnych „Szybkich i wściekłych” jako Magdalene Shaw dołączyła uznana brytyjska aktorka Helen Mirren. Sprytna przestępczyni i matka Deckarda Shawa szybko stała się jedną z ulubionych nowych postaci fanów. Dużą uwagę zyskała w szczególności jej relacja z Domem Toretto, którą „Szybcy i wściekli 9” dodatkowo pogłębili. A chemia między dwójką aktorów była tak duża, że część fandomu zaczęła wręcz marzyć o pocałunku między Mirren i Vinem Dieselem.

Helen Mirren wcale nie byłaby przeciwna temu pomysłowi, bo Vin Diesel ma jej zdaniem seksowny głos.

W rozmowie z New York Timesem Brytyjka przyznała, że ich wspólny moment w „F9” faktycznie powinien zakończyć się bardzo niewinnym pocałunkiem. Co samą Mirren kusi głównie z uwagi na postać gwiazdora grającego Doma Toretto. Vin Diesel podobno był absolutnie cudowny i wyluzowany w trakcie kręcenia wspólnych scen. A słuchanie jego głosu sprawiało aktorce czystą przyjemność:

Vin ma niewiarygodny głos. Robię się miękka w kolanach, gdy go słyszę. Ten aksamitny, brązowy pomruk w twoim uchu jest czymś wspaniały, jeżeli możesz go doświadczać przez cały dzień czy dwa. To jak słuchanie doskonale naoliwionej maszyny.

Dlatego właśnie Helen Mirren nie miałaby nic przeciwko pocałunkowi z Dieselem. Natomiast nie doszło by do niego na pewno w scenie pozbawionej dialogów. Bo to właśnie głos gwiazdora „Riddicka” najmocniej na nią działa. Bez tego charakterystycznego tonu głosu Diesela cała magia zniknęłaby jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Pozostaje tylko czekać, czy scenarzyści następnych dwóch części przychylą się od życzeń fanów i samej Helen Mirren. W porównaniu do wysłania dwóch bohaterów w kosmos to nie powinno być zbyt trudne.