Dzieje się  /  News

Kate Winslet bohaterką wszystkich widzów. Aktorka zabroniła retuszowania jej brzucha w scenie seksu

kate winslet retusz

Kate Winslet została właśnie najnowszą bohaterką internetu. Aktorka nie zgodziła się wyretuszowanie jej w scenie erotycznej z Guyem Pearcem i wymazanie zmarszczek na plakatach reklamowych serialu „Mare z Easttown”. Musiała o to mocno powalczyć.

Hollywood przez lata stawiało aktorki przed niemożliwymi do spełnienia standardami piękna. Internet pełen jest opowieści o wielkich gwiazdach kina, które po raz pierwszy otrzymywały propozycję zagrania czyjejś babci już w okolicach 40. urodzin. Na szczęście podobne podejście powoli ulega zmianie, o co walczą same aktorki.

Jedną z nich jest 45-letnia Kate Winslet, która cieszy się ze świetnego momentu w swojej karierze za sprawą dwóch docenianych przez recenzentów i widzów produkcji. Jedną z nich jest film „Amonit”, drugą miniserial HBO „Mare z Easttown”. Zwłaszcza ta druga produkcja odbiła się szerokim echem ze względu na świetną intrygę kryminalną, zaskakujący finał (o nim więcej przeczytacie TUTAJ) i naturalistyczną wręcz rolę Winslet.

Grana przez Brytyjkę detektyw Mare Sheehan miała być bowiem zwykłą osobą, z którą każdy widz będzie się w stanie utożsamić. W czym typowa hollywoodzka potrzeba wyrugowania wszelki niedoskonałości za pomocą Photoshopa nieszczególnie pomagała.

Kate Winslet usłyszała zapewnienie od reżysera, że wytnie on „wydęty kawałek brzuszka” ze sceny seksu.

W rozmowie z New York Times aktorka zdradziła, że usłyszała taką propozycję od Craiga Zobela po nakręceniu erotycznego zbliżenia między jej bohaterką a Richardem Ryanem granym przez Guya Pearce'a. Na szczęście mogła na miejscu zareagować i od razu rzuciła szybkim: „Ani mi się waż!”. Zatrzymanie innych planowanych poprawek nie było jednak aż tak proste.

Winslet musiała ostro negocjować z twórcami plakatu reklamowego, którzy chcieli wyretuszować jej zmarszczki. Robiło to dwukrotnie, a na wszelkie obiekcje odpowiadała, że wie, jak wygląda naprawdę jej twarz. Co ciekawe, problemem okazała się także zbyt dobrze oświetlona pierwsza układka montażowa. W tej wersji skóra Winslet wyglądała zbyt dobrze i za bardzo się świeciła. Dlatego wraz z twórcami pracowali nad oświetleniem scen, żeby nie wyglądały tak ładnie:

Mam nadzieję, że grając Mare jako kobieta w średnim wieku – w październiku skończę 46 lat – udało mi się połączyć z ludzi z tą postacią. Poczuli z nią bliskość właśnie dlatego, że ewidentnie nie nałożono na nią żadnych filtrów. Jest w pełni funkcjonującą, ale mającą swoje słabości kobietą z ciałem i twarzą, które ruszają się w sposób odpowiadający jej wiekowi, życiu i temu, skąd pochodzi. Myślę, że widzowie byli głodni takiego portretu

– przyznała Kate Winslet.

Ciałopozytywność to temat, który coraz głośniej wybrzmiewa wśród gwiazd.

W Polsce kilka dni temu szerokim echem odbiła się sprawa Ewy Farny, która nową piosenką Ciało zwróciła uwagę na lata wysłuchiwanego na swój temat body-shamingu. Ostra krytyka jej ciała ze strony mediów i internautów odbiła się na jej psychice, o czym piosenkarka szerzej opowiedziała w ramach akcji „Ciało z historią”. Reakcje na historię Farny, żarty z graczy wściekłych na pulchniejsze policzki bohaterki „Horizon Forbidden West” czy świadectwo Kate Winslet dają jednak nadzieję, że systematycznie zbliżamy się do stanu większej akceptacji dla tego jak różne od przyjętego lata temu kanonu piękna potrafią być nasze ciała.