REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka

Matki chowajcie swoje dzieci, Tinky Winky może okazać się częścią MCU. Serial „Loki” zainspirowały... „Teletubisie”.

Przerażający Tinky Winky, przed którym swego czasu ostrzegali wszyscy rodzice w Polsce, powróci w nowej odsłonie? Okazuje się, że „Teletubisie” zainspirowały jeden z najważniejszych nadchodzących seriali Disney+.

loki teletubisie
REKLAMA

Czytelnicy sięgający pamięcią do 2007 roku przypominają sobie zapewne jedną z największych popkulturowych afer pierwszej dekady XXI wieku. Jej bohaterem był fioletowy Teletubiś zwany Tinky Winky, a przedmiotem gorących sporów w polskiej prasie używana przez niego czerwona torebka. Czemu akurat ona wywołała aż tak wielkie poruszenie? Z bardzo prostej przyczyny – Tinky Winky był powszechnie uważany za bohatera płci męskiej. A przecież żaden mężczyzna (a tym bardziej Teletubiś) nie nosi torebki lecz co najwyżej torbę lub plecak.

REKLAMA

Ten bardzo niepokojący fakt zaalarmował część prawicowych dziennikarzy, publicystów i co najważniejsze ówczesną Rzecznik Praw Dziecka Ewę Sowińską. W wywiadzie dla tygodnika „Wprost” podkreśliła ona, że w tym całym zamieszaniu może być jaki homoseksualny podtekst. Bo przecież Tinky Winky ma purpurowy kolor, a na jego głowie widnieje trójkąt, co sugeruje jego powiązanie z lobby LGBT. W taki sposób rzeczniczka zapoczątkowała ogólnokrajową panikę wokół czerwonej torebki. Od tego czasu minęło kilkanaście lat, ale najwidoczniej problem nie zniknął do końca.

Wróg nie śpi. „Teletubisie” zainspirowały nowy serial Disney+ pt. „Loki”.

Informację na ten temat poznaliśmy, dzięki wywiadowi udzielonemu magazynowi Entertainment Weekly przez reżyserkę serialu Kate Herron. Znana z „Sex Education” i „Daybreak” artystka zdradziła nazwy trzech produkcji, które najmocniej wpłynęły na kształt „Lokiego”. To bardzo zróżnicowana i dosyć zaskakująca grupa. Inspirację dla nadchodzącej produkcji Marvel Cinematic Universe stanowią bowiem seriale „Mad Men” i „Teletubisie”, a także „Łowca androidów” Ridleya Scotta. Herron nie zdradziła, w jaki dokładnie sposób te produkcje odcisnęły piętno na „Lokim” i poleciła poczekać na odpowiedzi do 11 czerwca.

Fani Marvela mają jednak swoje teorie. Fabuła serialu Disney+ dotyczy działań organizacji znanej jako Time Variance Authority. Monitoruje ona różne linie czasowe i dba o to, żeby nikt nie doprowadził do połączenia się różnych multiwersów. „Blade Runner” również opowiadał o bardzo specyficznym oddziale policji, którego zadaniem było wyłapywanie replikantów. W tym wypadku pewne podobieństwa się narzucają dosyć szybko. Z kolei „Mad Men” zdaje się inspirować twórców „Lokiego” swoją estetyką i wątkiem biurowych relacji między pracownikami.

Tylko gdzie w tym wszystkim „Teletubisie”? Rozwiązaniem tego dylematu może być Miss Minutes.

Animowana postać o tym imieniu jest maskotką TVA, która w niedawnym trailerze wita Lokiego w siedzibie organizacji i przeprowadza go przez kolejne etapy prowadzące do spotkania z sędzią. Wielu fanów MCU zwróciło uwagę, że Miss Minutes pomimo swojej przyjacielskiej powierzchowności ma w sobie też coś niepokojącego. Szczególnie gdy wesoło opowiada o aresztowaniach czy prosi o ocenę skuteczności Time Variance Authority tuż po tym, jak jeden z zatrzymanych zostaje zdezintegrowany.

REKLAMA

Oczywiście z czasem może się okazać, że przewidywania widzów były błędne. Jeszcze przez kilka tygodni nie będziemy mieć pewności, czy „Teletubisie” nie odegrają tu jeszcze większej roli. A skoro tak, to wszystkie polskie matki i ojcowie niech lepiej będą ostrożni. Kto wie, kto tym razem wyskoczy na ich dzieci z ekranu uzbrojony w zbereźną czerwoną torebkę. Miss Minutes, a może Owen Wilson lub sam Tom Hiddleston? Nikt nie jest bezpieczny, nic nie jest pewne, każda minuta „Lokiego” to potencjalne niebezpieczeństwo.

Początek koszmaru przyszykowanego przez Disney+ nastąpi już 11 czerwca.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA