TV  /  News

„Nie zgadzamy się na zmiany, które obniżą poziom”. Mamy odpowiedź producenta „1 z 10” na zarzuty TVP

Picture of the author
219 interakcji
dołącz do dyskusji

Czy to koniec kultowego „Jeden z dziesięciu”? – to pytanie od wczoraj zadaje sobie wiele widzów. Niektórzy tylko dla prowadzonego przez Tadeusza Sznuka programu włączali TVP. Za kulisami tej spokojnej produkcji toczy się ostry konflikt i na razie nie zapowiada się na rozejm.

W środę, 21 kwietnia, wyemitowano póki co ostatni (oby nie dosłownie ostatni) odcinek teleturnieju. Kiedy Tadeusza Sznuk żegnał się z widzami padły bardzo wymowne słowa. „Zwycięzcy, widzom dziękujemy za obecność. I to koniec” uciął niespodziewanie prowadzący, który jest twarzą „Jednego z dziesięciu” od samego początku, tj. od 1994 (!) roku.

Widzowie przecierali uszy ze zdumienia. Ci bardziej dociekliwi rzucili jeszcze okiem na ramówkę TVP, gdzie pokazane są już tylko powtórki programu. Czy panu Tadeuszowi chodziło tylko o to, że to koniec sezonu i teraz będą dokręcane nowe odcinki? „Otóż nie” cytując samego prowadzącego. Pisaliśmy wczoraj w artykule, że sytuacja była tam napięta od dłuższego czasu, a Telewizja Polska miała mieć zbyt wielkie wymagania.

TVP nie chce pełnić roli „bankomatu i słupa ogłoszeniowego”.

Zupełnie innego zdania jest TVP. W odpowiedzi na zamieszanie medialne, wystosowała oświadczenie, w którym możemy wyczuć złość, że wyszło to na jaw, a bunt Tadeusza Sznuka tylko dodatkowo rozsierdził włodarzy. Nadawca stwierdził że „Oczekiwania producenta wykraczają poza standardy TVP i nie mogą być spełnione”.

To kolejny przypadek, kiedy producent zewnętrzny wykorzystuje wcześniej praktykowany nierównoprawny model współpracy, w którym TVP oddawała producentowi cyklicznych audycji rozrywkowych prawa do formatu i scenariusza, samemu pełniąc rolę bankomatu i słupa ogłoszeniowego. Taki model współpracy i produkcji dawał uprzywilejowaną pozycję producentowi i możliwość eskalowania przez niego coraz korzystniejszych warunków produkcji audycji, które to audycje wypromowała na swoich antenach TVP.

Oświadczenie TVP

Euromedia TV nie chce wprowadzić proponowanych przez TVP zmian w „1 z 10”

Odbijamy piłeczkę dalej. W piątek wieczorem na adres naszej redakcji przyszło oświadczenie od prezesa zarządu Euromedia TV – producenta programu. Firma jest „zaskoczona” oświadczeniem TVP. Przyznaje, że to właśnie Euromedia TV, a nie Telewizja Polska ma prawa do formatu (program jest polskim odpowiednikiem brytyjskiego „Fifteen to One” z Chanel 4).

Prezes zarządu poinformowała nas, że zaakceptowała koszty zaproponowane przez TVP, dlatego nie rozumie argumentu o kwestiach finansowych. Nie zgadza się tylko na zmiany w programie, które mogą obniżyć jego jakość.

Zaniepokojonych widzów informujemy i uspokajamy, że Euromedia TV zawsze stała i będzie stać na straży niezależności i wysokiej jakości programu. Jako producent teleturnieju nigdy nie zgodzimy się na zmiany, które mogłyby obniżyć poziom teleturnieju, na który pracowaliśmy przez tyle lat.

Anna Brzywczy, prezes zarządu Euromedia TV

Poniżej prezentujemy pełną treść oświadczenia Euromedia TV.

Przypomnijmy, że przez proponowane przez TVP zmiany w „Jaka to melodia?” odszedł z hukiem Robert Janowski (ponoć poszło o pieśni patriotyczne). Niedawno w podobnych okoliczność z „Szansą na sukces” rozstał się Artur Orzech (poszło o disco polo i Pietrzaka) i prawdopodobnie nie będzie komentował Eurowizji, a robił to od 1992 roku. Jak tak dalej pójdzie, to ze starej gwardii gospodarzy programów TVP pozostanie jedynie legendarny Karol Strasburger.

Oscarowe i głośne tytuły możesz obejrzeć w CHILI za darmo dzięki nowej promocji Logitech – sprawdź