Seriale  /  Artykuł

Ostatnie miesiące należą do niej. Przed wami gwiazda „Gambitu królowej”, która szturmem zdobywa Hollywood

Picture of the author

Raz na kilka lat pojawia się w Fabryce Snów postać, która skupia na sobie uwagę wszystkich i zachwyca globalną publiczność. Obecnie najgłośniej jest wokół Anyi Tylor-Joy, nominowanej do Złotych Globów aktorki, znanej ostatnio przede wszystkim ze znakomitego serialu „Gambit królowej”.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

O tym, że ostatni rok z okładem był dla Anyi Taylor-Joy niezwykle udany niech świadczy fakt, że do samych tylko Złotych Globów nominowana jest zarówno za kreację aktorską w filmie „Emma”, jak i za główną rolę w serialu „Gambit królowej”. Dołóżmy sobie do tego jeszcze występ w spin-offie serii „X-Men”, czyli w „Nowych mutantach”. Całkiem niedawno też ogłoszono, że to ona wcieli się w młodszą wersję Furiosy w kolejnym filmie z uniwersum „Mad Maxa”.

Z pewnością Anya Taylor-Joy ma w czym wybierać, a przyszłość przed nią maluje się w niezwykle ciekawych barwach.

Ciekawa jest też jej dotychczasowa droga.

Urodziła się w 1996 roku w Miami, ale niedługo po narodzinach cała jej rodzina przeniosła się do Buenos Aires.

Hiszpański jest więc jej natywnym językiem i do dziś posługuje się nim płynnie.

Co więcej, nie pałała zbyt wielką chęcią do nauki angielskiego, jednak, jak pokazała przyszłość, warto było ją do tego przekonać. Gdy Anya miała 6 lat, familia Taylor-Joy zamieszkała w Londynie. Już jako nastolatka dziewczyna przeniosła się samodzielnie do Nowego Jorku, tam pracowała jako modelka, a to z kolei skierowało ją na drogi sceniczne.

Jej pierwszą rolą miała być ta w komedio-horrorze „Akademia wampirów” jednak ostatecznie sceny z Taylor-Joy zostały z niego usunięte. Startowała też w castingach do filmu „Czarownica” Disneya z Angeliną Jolie, ale nie udało jej się dostać roli, co dość mocno przeżyła. Trochę lepiej poszło jej w przypadku dwóch seriali brytyjskich z 2014 i 2015 roku, czyli kolejno „Endevaour” i „Atlantis”.

Na pierwszy przełom w swojej początkującej karierze nie musiała długo czekać. Zdecydowała się na odważny ruch rezygnując z propozycji roli w serialu Disney Channel, by wziąć udział w filmie „Czarownica. Bajka ludowa z Nowej Anglii”, który był jej pełnoprawnym kinowym debiutem.

Zamienić prawdopodobnie lukratywną szansę pracy w produkcji Disneya, na niszowy horror, to ruch, który wymaga nie lada samoświadomości oraz intuicji. Ale się opłaciło.

Film Roberta Eggersa nie stał się może ogromnym przebojem, ale zarobił globalnie ponad 40 mln dol. (przy budżecie wynoszącym raptem 4 mln dol.) i zrobiło się o nim głośno pośród fanów horrorów. Także krytycy go chwalili i pojawił się na wielu listach najlepszych filmów 2015 roku. A sama Anya Taylor-Joy otrzymała za rolę w „Czarownicy…” niemałą liczbę nagród i nominacji aktorskich.

Film ten okazał się dla niej znakomitym punktem startu, który uplasował ją na poważnych pozycjach jeśli chodzi o bycie początkującym aktorem w Hollywood. Tym wyborem aktorka pokazała, że ma konkretne oczekiwania, wie czego chce i szuka niebanalnych projektów. I to szybko przyniosło wymierne efekty.

W 2017 roku Anya Taylor-Joy dała się poznać szerszej publiczności w filmie M. Night Shyamalana „Split”, który okazał się sukcesem, zarówno komercyjnym jak i pośród recenzentów.

Był to też powrót Shyamalana do formy po wielu latach rozmieniania się na drobne. W tym samym roku zagrała też w hiszpańskim horrorze „Tajemnica Marrowbone” niejako tytułując siebie młodą księżniczką grozy. Ale w kolejnych latach, chwilowo zaczęła odchodzić od skojarzeń ze strasznymi filmami. Podłożyła głos pod postać Marli w animacji „Playmobil: Film”, zagrała też córkę Marie Curie-Skłodowskiej w filmie „Skłodowska”. Do seriali powróciła wcielając się w jedną z głównych postaci w 5 sezonie „Peaky Blinders”.

Na początku 2020 roku zagrała też postać tytułowej Emmy w filmie pod tym samym tytułem, będącym kolejną adaptacją powieści Jane Austen. W połowie roku wróciła częściowo do horrorów w filmie „Nowi mutanci”, ale już na jesieni trafiła w końcu na materiał, który uczynił z niej globalną gwiazdę. Mowa tu oczywiście o serialu Netfliksa „Gambit królowej”.

Mini-seria z Anyą Taylor-Joy stała się fenomenem, z miejsca trafiła na listę najchętniej oglądanych produkcji Netfliksa w ogóle. Rozbudziła też szał na punkcie szachów. Ale i tak najwięcej fascynacji oraz pochwał spłynęło na samą Taylor-Joy i jej kreację Beth Harmon.

A co przyniesie przyszłość? Jak wspominałem, Anya Taylor-Joy ma zagrać Furiosę w prequelu „Mad Maxa”, zastępując tym samym Charlize Theron.

Aktorkę zobaczymy też w kolejnym filmowym projekcie Davida O’Russella, który na razie jest w fazie pre-produkcji. Najprędzej za to obejrzymy jej dwa nowe horrory. Na jesień 2021 zaplanowany jest „Last Night in Soho” w reżyserii Edgara Wrighta. Konkretnej daty premiery nie ma też „The Northman” czyli jej drugi, po „Czarownicy”, wspólny projekt z Robertem Eggersem.

Anya Taylor-Joy na dobrą sprawę jest dopiero na początku swojej drogi aktorskiej, a już osiągnęła wiele. Miejmy nadzieje, że uda jej się dalej równie sprawnie nawigować kolejnymi rozdziałami swojej aktorskiej drogi. Na ten moment jest bezapelacyjnie jedną z najciekawszych aktorek młodego pokolenia.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst