1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

„Cormoran Strike: Zabójcza biel" to serial, którego nie potrzebujemy. Ale i tak świetnie się go ogląda

cormoran strike zabojcza biel

„Cormoran Strike: Zabójcza biel" wylądował już w HBO GO. Sprawdzamy, czy dotrzymuje kroku poprzednim seriom.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Cormoran Strike to detektyw wymyślony przez J.K. Rowling, autorkę powieści, które... no dobra, nie trzeba ani ich, ani jej nikomu przedstawiać. Rzecz w tym, że wydawane pod pseudonimem Robert Galbraith kryminały pokazują, jak sprawną pisarką jest autorka przygód o młodym czarodzieju. Jej znakiem rozpoznawczym są złożone śledztwa, piętrowe spiski, a dodatkowo naprawdę niezłe portrety postaci drugoplanowych. W pewnym sensie jej powieści to idealny materiał na serial.

Niestety, „Cormoran Strike: Zabójcza biel" cierpi dokładnie na te same problemy, co jego poprzednie serie, choć tu są one widoczne mocnej. Serial ma do bólu przerysowanych głównych bohaterów. On jest detektywem po przejściach, z pewnym trudnościami społecznymi, ona jest jego zaangażowaną asystentką. Wszyscy wiemy, że jest między nimi coś więcej. Oczywiście nie możemy tej miłości dostrzec od razu. Pod drodze niezbędne są perypetie trochę niewypowiedzianych i trochę niezrozumianych sygnałów. Pierwszy epizod „Cormoran Strike: Zabójcza biel" wypełniony jest tym po brzegi i jest to tak sztampowe, że nawet Tom Burke i Holliday Grainger nie byli w stanie tego odratować.

Na szczęście dalej jest tylko lepiej.

Bo choć główni bohaterowie, ich kreacje i relacja nie są w stanie wyjść poza pewien schemat, to same kryminalne zagadki są napisane naprawdę świetnie. Punkt wyjścia nie jest tu może oszałamiający, ale sam sposób poprowadzenia śledztwa robi wrażenie. Zwłaszcza, że w „Cormoran Strike: Zabójcza biel" mamy do czynienia z dwiema na pozór nie powiązanymi ze sobą historiami.

Pierwsza dotyczy młodego chłopaka, który nagle zjawia się w biurze Cormorana. Mówi on, że przed laty był świadkiem zamordowania pewnej małej dziewczynki. Nie chce powiedzieć nic więcej i zresztą widać po nim, że ma poważne problemy psychiczne. Detektyw rzecz jasna bierze te sprawę, bo wierzy, że chłopak nie kłamał. Drugi wątek związany jest z szantażowanym ministrem. Obie sprawy zdają się łączyć za pośrednictwem grupy młodych, aktywnych i chyba trochę rewolucyjnie nastawionych ludzi.

Cormoran Strike: Zabójcza biel" dopiero się rozkręca.

Na razie widziałem zaledwie jeden odcinek i moim zdaniem to bardzo dobry początek. Pamiętając, jak wyglądały poprzednie sezony, jestem pewien, że fani opowieści kryminalnych będą zadowoleni. Zwłaszcza, że tu poziom realizacji, gry aktorskiej utrzymuje się na tym samym, wysokim pułapie.

Serial „Cormoran Strike: Zabójcza biel" obejrzycie w HBO GO.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News.