1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. VOD

Płacisz abonament i oglądasz reklamy. Taki jest plan HBO Max. Skusisz się?

Potwierdzone informacje o wejściu HBO Max w 2021 roku do Polski i reszty Europy wywołały olbrzymi entuzjazm wśród widzów. W Stanach Zjednoczonych platforma musi sobie jednak radzić z wieloma problemami. Duże kontrowersje budzi plan wprowadzenia tańszej wersji HBO Max z reklamami.

hbo max reklamy

Zdaniem wielu ekspertów HBO Max ma największe szanse, by rzucić wyzwanie Netfliksowi, spośród wszystkich mniejszych serwisów VOD. Entuzjazm związany ze startem platformy był naprawdę ogromny, bo wizja połączenia treści HBO, wytwórni Warner Bros. i kilkunastu mniejszych podmiotów na papierze wyglądała niezwykle pociągająco. Start HBO Max w Stanach Zjednoczonych został jednak uznany za niezadowalający. Pod koniec października firma ogłosiła, że dobiła do liczby 28,7 mln subskrybentów (38 mln łącznie z posiadaczami konta HBO).

W teorii pozwoliło to na przekroczenie wyznaczonego na cały rok planu, ale w obliczu ogólnych wzrostów branży w okresie pandemii można było mówić o pewnym rozczarowaniu. Nie było tak źle jak z Quibi, ale też nie tak dobrze jak z Disney+. O porównaniach z serwisem Netflix nie mogło zaś być w ogóle mowy. Dlatego HBO Max planuje obfitujący w wydarzenia przyszły rok. Oprócz długiej listy oryginalnych nowości mówi się też o dalszym poszerzaniu oferty dla potencjalnych subskrybentów.

W 2. połowie 2021 roku HBO Max wejdzie do Europy i najprawdopodobniej uruchomi wersję z reklamami.

Przyszłość platformy nie jest jeszcze całkowicie jasna, dlatego część krążących w mediach informacji należy przyjmować z pewną ostrożnością. Z całkowitą pewnością wiemy tylko, że HBO Max pojawi się w Polsce, ale najpewniej nie wcześniej niż w sierpniu. Serwis w naszym kraju ma pod wieloma względami stanowić dokładny odpowiednik wersji amerykańskiej, ale z ceną dostosowaną do lokalnego runku (więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ). Przedstawicielka HBO Polska nie była jeszcze na tym etapie w stanie potwierdzić, czy polscy użytkownicy będą mogli wybrać tańszą opcję z reklamami. Wydaje się to jednak dosyć prawdopodobne, bo wielkim zwolennikiem tego pomysłu jest podobno prezes WarnerMedia John Stankey.

Portal CNBC opublikował na początku grudnia szczegóły zakulisowych dyskusji prowadzących do powstania HBO Max. Wynika z nich, że początkowo planowano skoncentrowanie się na jak najlepszym promowaniu HBO i sprzedawaniu go zewnętrznym firmom po coraz wyższej cenie. Stankey zamierzał jednak pójść o krok dalej i rzucić rękawicę Netfliksowi. Jego strategia nie przekonała wszystkich, dlatego w szeregach spółki doszło do sporych przetasowań. Duży sprzeciw wywołał m.in. właśnie nacisk na opcję z reklamami, która zdaniem części starych pracowników HBO jest sprzeczna z duchem tej stacji.

Jaką dokładnie formę mają przybrać reklamy na HBO Max? Znamy część wstępnych szczegółów planu.

Jak swego czasu podawał portal Variety, platforma zakłada od 2 do 4 minut reklam na godzinę streamingu. Mniej niż w konkurencyjnych serwisach Peacock i Hulu, ale dla części widzów to i tak będzie za dużo. Według ujawnionych informacji krótkie wideo reklamodawców nie będą też wyświetlać się przy wszystkich tytułach (chodzi o produkcje oryginalnego HBO i nowości filmowe). Reklamy będą miały szansę wyświetlić się za to przed seansem tytułów HBO Max, premier pochodzących od pozostałych nadawców należących do WarnerMedia i starymi filmami.

hbo max reklamy

Wybór wersji z reklamami ma ponadto wiązać się z niższymi opłatami, ale dokładne kwoty nie są na ten moment znane. Inna sprawa, że wielu polskich widzów bardzo negatywnie odbiera obecność jakichkolwiek reklam w kontekście SVOD. Oglądanie za darmo może jak najbardziej wiązać się z tą niemiłą koniecznością, ale za pieniądze? To absolutnie nie wchodzi w grę. Chyba, żeby wersja z reklamami była dużo tańsza od standardowej.

Nie bez powodu zresztą Netflix zapewnił w zeszłym roku, że nie pojawią się tam żadne reklamy obcych podmiotów. Firma co jakiś czas flirtuje tam z ideą reklam własnych produkcji, ale akurat powiązane z tym testy nie przyniosły rzeczywistych zmian na platformie. Własny plan na ten rodzaj działalności ma też Amazon Prime Video, który w Stanach Zjednoczonych oferuje darmowy dostęp do części swoich tytułów po wcześniejszym obejrzeniu bloku reklamowego. Szefom obu serwisów nie przychodzi jednak do głowy łączyć swoich drogocennych marek z zewnętrznymi podmiotami. Bo w taki sposób budują ekskluzywność swojej usługi.

Czasem nie warto na siłę odróżniać się od konkurentów. Być może HBO Max pozna tę lekcję już w przyszłym roku.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News.