REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. YouTube

Harcerze: nagrywają filmik upamiętniający powstańców. YouTube: nie opublikujemy go, bo pojawia się krew. Serio...?

Nieznane (i często bardzo absurdalne) są algorytmy YouTube'a — tak w skrócie można określić sytuację do jakiej doszło w przypadku zablokowania publikacji filmiku przygotowanego przez harcerzy, którzy chcieli upamiętnić uczestników Powstania Warszawskiego. Zdaniem władz serwisu, film „promuje przemoc”.

youtube harcerze powstanie warszawskie blokada film kilka dni
REKLAMA
REKLAMA

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Film pt. „Kilka dni” stworzyli polscy harcerze, którzy pragnęli w ten sposób uczcić minioną 76. rocznicę Powstania Warszawskiego. Niestety, na YouTubie znajdziemy jedynie materiały z powstawania etiudy i jej zwiastun, ponieważ serwis uznał materiał za łamiący „wytyczne wspólnotowe”.

Rany postrzałowe w filmiku o powstaniu? Szokujące!

Z ciekawości obejrzałam ów filmik i wiecie co? YouTube ma rację: w tym klipie strzelają! I to do ludzi! To nieprawdopodobne, że w klipie o zrywie, w którym zginęło ok. 200 tys. osób, pojawiły się takie rzeczy. Żeby nie być gołosłowną, rzeczony filmik możecie obejrzeć sami — oczywiście nie na YouTubie, ale Facebooku jego reżyserki, 19-letniej harcerki:
Nie wiem jak wy, ale ja nie znalazłam w filmie wyjątkowo „krwawych” fragmentów, które miałyby podpadać pod „szerzenie przemocy”, jakie zarzucił twórcom serwis. W każdym razie film szokuje  mniej, niż to, do czego posuwają się tzw. patostreamerzy, z którymi YouTube na co dzień nie walczy tak skutecznie jak z grupą dzieciaków chcącą oddać hołd bohaterom.
Za produkcję filmiku odpowiada grupa  harcerzy, którzy tuż przed sierpniowymi obchodami rocznicy powstania, spontanicznie utworzyli Harcerską Grupę Filmową „Dubel”. Młodzi twórcy nie kryją zaskoczenia odmową serwisu:
Chcieliśmy tylko przekazać młodym ludziom wiedzę i opowiedzieć historię, która przydarzyła się naprawdę
— przyznaje Aniela Puścikowska, kierowniczka produkcji filmu w rozmowie z portalem wpolityce.pl.
Jest nam przykro, że popularny serwis, który chętnie ogląda młodzież nie chce propagować bliskich i ważnych dla nas wartości, jak patriotyzm, odwaga. Chcieliśmy tylko pokazać, że powstańcy, to byli ludzie tacy jak my. Mieli swoje plany, swoje życie, swoje marzenia, które wojna obróciła w ruinę
– dodaje harcerz Piotr Zbroński, który w filmie zagrał rannego powstańca.
Dodatkowo, kiedy harcerze zwrócili się z prośbą o ponowne rozpatrzenie ich prośby o publikację, spotkali się z powtórną odmową:
Po kolejnym przeglądzie zawartości, stwierdziliśmy, że wideo narusza nasze Wytyczne Wspólnotowe oraz podtrzymaliśmy naszą pierwotną decyzję
— odpisał młodym twórcom zespół YouTube'a.

To nie pierwszy raz, kiedy polityka YouTube'a wydaje się kompletnie niezrozumiała

I choć harcerze już stali się bohaterami prawicowych mediów w myśl spiskowej teorii, jakoby YouTube miał „cenzurować niewygodną prawdę o polskiej historii”, to zarzuty serwisu faktycznie brzmią absurdalnie. Przypomnijmy, że nie jest to jedyny taki przypadek w ostatnim czasie — kilka tygodni temu YouTube zdemonetyzował (czyli zablokował możliwość zarabiania na konkretnym materiale) filmik autorstwa Vogule Poland, tłumacząc swoją decyzję złamaniem standardów serwisu:

Komunikat informujący nas o powodach takiej decyzji jest z naszej perspektywy nie do przyjęcia: serwis zarzuca nam m.in. „treści ryzykowne dla zdrowia” i „ujęcia odsłoniętych piersi”. Wystarczy obejrzeć oba filmiki, by przekonać się, że nic takiego tam nie występuje

— mówił Patryk Chilewicz z Vogule Poland w rozmowie z naszym portalem.

Jak się okazuje, niezbadane są wyroki YouTub'a i jedno jest pewne: albo odpowiedzialni za „Wytyczne Wspólnotowe” eksperci wezmą się do pracy, albo w przyszłości czeka nas wysyp podobnych absurdów.

REKLAMA

* Zdjęcie główne: Facebook.com/lykosia.kvs

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA