REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka
  4. Media
  5. Dzieje się

Wiedzieliście, że Marek Niedźwiecki jest blogerem? Jego blog to czyste złoto

Gdzie podziewa się Marek Niedźwiecki, jeśli nie słychać go akurat w eterze? Popularny dziennikarz, od lat związany z Polskim Radiem, po godzinach zamienia się w pełnego pasji blogera. Jego blog to jedno z najbardziej uroczych miejsc w polskiej sieci!

marek niedzwiecki blog rns trojka
REKLAMA
REKLAMA

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Marka Niedźwieckiego, podobnie jak większość Polaków i Polek, kojarzyłam do tej pory głównie za sprawą prowadzonej przez niego od lat Listy Przebojów Programu 3 Polskiego Radia. Kiedy feralnego dnia zarząd PR unieważnił głosowanie z 15 maja, a Marek Niedźwiecki złożył oficjalną rezygnację z pracy dla Trójki, dziennikarz zniknął z eteru aż na trzy miesiące (aż do wczoraj, kiedy to udzielił pierwszego od czasu afery wokół piosenki Kazika wywiadu w Radiu Nowy Świat).

Blog Marka Niedźwieckiego jest jak Netflix — zajrzysz raz, będziesz wracać regularnie

Przez ten czas, zastanawiając się, gdzie się podziewa i co robi jeden z najsympatyczniejszych dziennikarzy polskich mediów, zupełnie przypadkowo natrafiłam na blog Marka Niedźwieckiego. Okazało się, że wieloletni pracownik radiowej Trójki, poza muzyką, kulinariami i podróżowaniem, ma jeszcze jedną pasję i jest nią pisanie — a w roli blogera sprawdza się naprawdę nieźle.

Nic więc dziwnego, że na stronę www.marekniedzwiecki.pl zaczęłam wracać regularnie. Dlaczego? O tym niżej.

TOP warzyw na bazarku, czyli przepis na życie według pana Marka

Oprócz tego, że autor bloga regularnie, co sobota, wrzuca własną listę  TOP 30 utworów, w jego wpisach pojawiają się relacje z odbywanych przez Marka Niedźwieckiego podróży — tych dalszych (choć z powodu trwającej pandemii, ograniczonych do Polski) i bliższych — w tym jego wypraw na bazarek w poszukiwaniu najokazalszych pomidorów, czy czereśni (tak, tak, na blogu znajdziemy TOP sezonowych warzyw i owoców). Niejednokrotnie swoje wpisy Marek Niedźwiecki okrasza zrobionymi przez siebie zdjęciami.

Anka w Melbourne słuchała dziś radia Nowy Świat tuż po 11. A potem przysłała mi w liście niedobrą wiadomość. Australia może być zamknięta dla turystów do... 2024 roku. No to mam pozamiatane. Po powrocie do domu trafiłem w telewizji na dokument o Tasmanii. Wspaniały, bo pokazywał wszystkie te miejsca, które kiedyś odwiedzałem. No cóż, zostają wspomnienia i wiele jeszcze zdjęć, których tutaj nie pokazywałem. Dzisiejszy album to przygarść chwil złapanych na Tasmanii 17 lipca 2009 roku...

— czytamy w notce z 13 sierpnia.

To, co przebija z postów publikowanych przez Niedźwieckiego to przede wszystkim pewnego rodzaju uważność (z ang. mindfulness), którą dziennikarz mniej lub bardziej wpisuje się w jeden z najpopularniejszych trendów współczesnej psychologii bycia „tu i teraz”.

Gdyby Niedźwiecki był coachem, a nie dziennikarzem, na pewno uczyłby ludzi uważności

Na blogu Niedźwieckiego nie znajdziecie głębokich analiz polityczno-ekonomicznych, czy ostrych jak brzytwa komentarzy do bieżącej sytuacji w Polsce. Wprost przeciwnie, dziennikarz koncentruje się na małych rzeczach, starając się odnaleźć w nich powody do radości: niezależnie od tego, czy opisuje kwitnące w ogródku kwiaty, czy spotkanie z zaskrońcem podczas leśnej wędrówki:

Późne popołudnie, piękne światło... Radość zatrzymywania w kadrach piękna tego lata. A lato jest zjawiskowe tego roku... Jakby na przekór wirusowi. Jakby natura chciała nam dać znać, że będzie dobrze... Tylko kiedy?

— pyta na swoim blogu Niedźwiecki.

Lubię duże miasta. Uwielbiam szwendać się po nich... trochę bez celu, koniecznie bez planu i pośpiechu. Chodzenie po mieście wciąga. Ciągle nie mogę się zdecydować, czy bardziej Melbourne, czy Sydney

— wyznaje w jednym z wpisów dziennikarz.

A ja wciąż nie mogę się zdecydować, czy wolę kiedy pisze o muzyce, czy pichceniu sałatek: bo jedno i drugie robi z takim wdziękiem, że naprawdę trudno się od tej lektury oderwać.

REKLAMA

* Zdjęcie główne: www.marekniedzwiecki.pl

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA