REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka
  4. Dzieje się

Zdjęcie dnia: Każdy ogrodzony płotkiem, zero dotykania i zdalne zamawianie napojów. Tak teraz będą wyglądały koncerty?

Miniplatformy dla widzów ogrodzone metalowymi barierkami, jednokierunkowy system przemieszczania się i możliwość zdalnego składania zamówień na przekąski i napoje. Na takich zasadach odbył się pierwszy brytyjski koncert w czasie pandemii, spełniający wymóg tzw. social distancingu. Czy tak będzie wyglądać koncertowa „nowa normalność”?

sam fender koncert new castle pandemia social distancing
REKLAMA
REKLAMA

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o trendach, filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

W miniony wtorek, w brytyjskim New Castle odbył się koncert Sama Fendera. To była pierwsza tak duża impreza muzyczna od czasu wprowadzenia restrykcji związanych z pandemią koronawirusa. W celu zapewnienia publiczności i obsłudze koncertu maksymalnego bezpieczeństwa, pod sceną ustawiono pół tysiąca ogrodzonych miniplatform, oddalonych od siebie o przepisowe dwa metry. Dzięki temu, w imprezie odbywającej się w Gosforth Park mogło wziąć udział aż 2,5 tys. widzów, przy zachowaniu zasad społecznego dystansu.

Dodatkowo, aby zminimalizować ryzyko potencjalnego zakażenia, podczas koncertu ustalono system jednokierunkowego ruchu, a osoby chcące skorzystać ze strefy gastronomicznej mogły zdalnie zamawiać przekąski i napoje. Uczestnicy wydarzenia byli również zobowiązani do zakrycia nosa i ust.

Pandemiczna konieczność, czy przyszły trend?

Zdjęcia z pandemicznego występu Fendera szybko obiegły internet, rodząc dyskusję na temat tego, czy właśnie tak będzie wyglądać najbliższa przyszłość w świecie rozrywki. Z jednej strony pojawiają się głosy melomanów wyrażających nadzieję, że to tylko tymczasowa konieczność, inni nie mieliby nic przeciwko utrzymaniu takich praktyk również po uporaniu się z koronawirusem.

Cóż, przy takich miniboksach dla publiczności słynne „szaleństwo pod sceną” raczej nie wchodzi w grę — ale i dostać glanem w goleń dużo trudniej. A Wy? Poszlibyście na taki koncert?

*Zdjęcie główne: Twitter/balajidtweets 

REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA