1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Media

Kontrowersje po odejściu Piotra Jedlińskiego z Radia Nowy Świat. Czy w redakcji dokonano cenzury?

piotr jedlinski radio nowy swiat cenzura kontrowersje komentarze

Nie cichną komentarze po rezygnacji Piotra Jedlińskiego z funkcji prezesa spółki zarządzającej Radiem Nowy Świat. Dziennikarz odszedł po tym, jak wokół jego słów na temat aresztowanej przez policję Margot wybuchła medialna burza.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

O kontrowersjach, jakie wzbudziły wypowiedzi jednego z szefów Radia Nowy Świat, Piotra Jedlińskiego, na temat zatrzymanej przez policję niebinarnej aktywistki Margot pisaliśmy TUTAJ. W konsekwencji nagłośnienia sprawy i fali oburzenia wśród słuchaczy radiostacji, wczoraj późnym wieczorem jej władze poinformowały o złożeniu rezygnacji przez Jedlińskiego z funkcji prezesa spółki zarządzającej Radiem Nowy Świat.

Internet już wydał wyrok: to cenzura i pogwałcenie wolności słowa. Czy na pewno?

Choć opublikowane w sieci oświadczenie podpisał sam zainteresowany, jego odejście z RNŚ wywołało kolejną lawinę komentarzy. Zdania, jak to zwykle bywa, są mocno podzielone. Część komentatorów pochwala decyzję o odejściu Jedlińskiego i widzi w tym remedium na wizerunkowy blamaż redakcji:

Inni (i zdaje się, że tego typu głosy przeważają) widzą w tym objaw cenzury, uważając, że taka reakcja władz RNŚ jest przesadzona:

Jedliński szuka pracy, tymczasem RNŚ mierzy się z kolejnym kryzysem

Opisując konflikt wokół Radia Nowy Świat i złożenie rezygnacji przez Piotra Jedlińskiego, mój redakcyjny kolega Rafał Christ napisał, że „Radio Nowy Świat wyszło z kryzysu wizerunkowego”. Patrząc jednak po reakcjach na odejście Jedlińskiego (który nota bene napisał na swoim Facebooku, że poszukuje obecnie nowej pracy), mam co do tego duże wątpliwości. Odejście pracownika bowiem wywołało niemal tak samo duże (jeśli nie większe) kontrowersje, co mniej lub bardziej świadome przejawy transfobii w jego wypowiedziach:

Zostałem poproszony o zrezygnowanie z funkcji. Wpisy, których dokonałem, a które nikogo nie atakowały i mówiły wyłącznie o prawie do wypowiedzi, zostały zaatakowane. Oceniono, że wypowiadałem się w imieniu radia, choć wielokrotnie podkreślałem, że w swoim własnym. Stwierdzono, że szkodzę radiu, narażam jego wizerunek na szwank

— mówi Piotr Jedliński w rozmowie z portalem press.pl.

Reakcją moich wspólników jestem nieco zaskoczony

— dodaje.

Z jednej strony rozumiem zdecydowaną reakcję władz RNŚ: jak ktoś słusznie już napisał, nazwa „Nowy Świat” zobowiązuje do podążania za zmieniającymi się trendami i wyzwaniami współczesnej debaty. Jeżeli osoba niebinarna wyraźnie nie życzy sobie tytułowania jej „mężczyzną”, „Michałem Sz.”, czy „aktywistą”, to społeczeństwo, a zwłaszcza specyficzna grupa, jaką są dziennikarze, powinno to uszanować — koniec, kropka.

Z drugiej jednak, być może reakcja zarządu RNŚ rzeczywiście była zbyt pochopna i, co istotne, dla lwiej części opinii publicznej — niezrozumiała. W końcu jeśli sami dziennikarze i redaktorzy, zwłaszcza ci starszego pokolenia, muszą nadrabiać swoją wiedzę z zakresu gender studies i tematyki LGBT, by pisać rzetelne artykuły, to o ileż mniej klarowne mogą się wydawać różnice np. między transseksualizmem a transwestytyzmem dla przeciętnego Kowalskiego.

Idealny Nowy Świat nie istnieje

I nie, nie uważam, żeby reprymenda względem Piotra Jedlińskiego była aktem cenzury, ale koniecznym w dzisiejszych czasach upomnieniem: bo to właśnie język w dużym stopniu kreuje rzeczywistość i może stać się narzędziem dyskryminującym konkretne grupy społeczne. Dodatkowo, sam Jedliński, mimo upomnienia szedł w zaparte twierdząc, że zwrócenie uwagi na problem deadnamingu to zamach na jego wolność słowa. A z takim podejściem trudno o konsensus.

W idealnym świecie powinniśmy jako odbiorcy otrzymać obszerniejsze oświadczenie RNŚ w tej sprawie, bo — jak pokazują reakcje — nie jest ona wcale tak zero-jedynkowa, jak mogłaby się wydawać. Cóż, nazwa stacji to Nowy Świat, a nie Idealny Świat. Co nie zmienia faktu, że dobrze by było, gdyby w przypadku tak niejednoznacznych i delikatnych tematów jak ten związany z nazywaniem Margot zgodnie z jej życzeniem, redakcja wykazała trochę więcej rozwagi i przestrzeni dla tych, którzy nadal uczą się poruszać w najeżonym językowymi pułapkami uniwersum LGBT. W innym przypadku, z Radia Nowy Świat zostanie ponura satyra na „Nowy Wspaniały Świat”.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News.