REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Wideo
  4. Filmy

Patryk Vega zakpił z Facebooka i pokazał „ocenzurowany” zwiastun nowego filmu „Pętla”

Patryk Vega opublikował „ocenzurowany” zwiastun swojego nowego filmu. Skąd cudzysłów? Ano stąd, że reżyser najwidoczniej zapomniał o tym, że oprócz wizji, istnieje jeszcze coś takiego jak fonia. Przez to nowa zapowiedź niewiele różni się od tej bez cenzury, którą reżyser pokazał dwa dni temu. 

patryk vega petla film nowy zwiastun cenzura facebook
REKLAMA
REKLAMA

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Od kilku dni nie cichną emocje wokół nowego filmu Patryka Vegi. Jego „Pętla” opowie o kulisach tzw. afery podkarpackiej, w której udział mieli brać znani ludzie ze świata mediów, biznesu i polityki. W środę Vega pokazał reżyserski zwiastun bez cenzury. Znalazło się w nim wszystko, co charakterystyczne dla jego kina: seks, narkotyki, przemoc i dużo (bardzo dużo) wulgaryzmów.

Wczoraj reżyser poinformował, że Facebook zablokował dostęp do wideo i zapowiedział publikację nowego, tym razem ocenzurowanego zwiastuna:

Jak powiedział, tak też zrobił i nowy trailer można obejrzeć już w sieci. Problem w tym, że w opublikowanym dziś przez Vegę zwiastunie ocenzurowano jedynie obraz (nakładając na co bardziej pikantne sceny czarny prostokąt z napisem „CENZURA”), ale pełna przekleństw fonia pozostała bez zmian. Wygląda to tak, jakby twórca chciał sobie zakpić z facebookowych algorytmów.  Zresztą, sami porównajcie:

Zwiastun bez cenzury:

Zwiastun z „cenzurą”:

Ale z tego Vegi śmieszek.

Zarówno sposób, w jaki Patryk Vega „ocenzurował” zwiastun „Pętli”, jak i forma, w jakiej poinformował o tym swoich fanów, sprawiają, że trudno wziąć ten zabieg na serio. Reżyser, słynący z tego, że lubi robić szum wokół swoich filmów, zanim te pojawią się na ekranach, znowu pokazał, że w jego produkcjach chodzi raczej o show, a nie samo kino, którego wartość coraz częściej podawana jest (delikatnie mówiąc) w wątpliwość.

Filmy Patryka Vegi, autora głośnych „Kobiet mafii”, „Pitbulla” i „Botoksu” od lat budzą kontrowersje. Nie mniejsze emocje towarzyszą kampaniom reklamujących jego nowe produkcje. Doskonale było to widać w przypadku filmu „Polityka”: wówczas Vega chodził po mediach, gdzie narzekał, jakoby film miał być blokowany przez polskich polityków. Kontrowersje wokół premiery „Polityki” z 2019 roku były szczególnie mocne w kontekście zbliżających się wówczas jesiennych wyborów parlamentarnych. Apetyt widzów zaostrzał fakt, że w filmie miały się pojawić liczne nawiązania do Bartłomieja Misiewicza, byłego rzecznika Ministerstwa Obrony Narodowej, a zarazem jednego z najbliższych współpracowników Antoniego Macierewicza. To do młodego polityka wówczas Patryk Vega kierował swój apel:

Misiu, dla Ciebie i wszystkich, którzy chcą blokować mój film mam wiadomość. Premiera filmu „Polityka” tak czy inaczej nastąpi 6 września. Jeśli nie w polskich kinach, to w Chinach, dlatego ze film zostanie wówczas wrzucony na chińskie serwery – grzmiał reżyser.

REKLAMA

Ostatecznie premiera filmu odbyła się (nawet wcześniej, niż początkowo planowano, bo 4 września), a szumnie zapowiadana „Polityka”, która miała ujawnić „szokujące fakty” na temat polityków, okazała się zwykłym niewypałem. Jak będzie z „Pętlą”? O tym przekonamy się niebawem — nieoficjalnie mówi się, że film ma trafić do kin jeszcze w tym roku.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: tydzień temu
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA