1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

Twórczyni „Russian Doll” zrobi dla Disney+ zorientowany na kobiety serial w uniwersum „Star Wars”

Star Wars serial kobiety

„The Mandalorian” już znamy, a przed nami, jak się okazuje, aż trzy kolejne seriale aktorskie osadzone w uniwersum „Gwiezdnych wojen”. Czy najnowszy projekt Disney+, za który odpowiada Lesley Headland będzie tym, czego potrzebujemy?

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Odkąd Myszka Miki położyła swe łapki na „Gwiezdnych wojnach”, fani sagi nie mogą narzekać na nudę. I nie chodzi tu nawet o liczbę produkcji osadzonych w uniwersum, ale przy każdym kolejnym projekcie znajdzie się powód do narzekania i sieciowych, nomen omen, wojenek. A tu zła reprezentacja rasowa, tam zła reprezentacja płciowa, a gdzie indziej złe podejście do mitologii. I tak internet zalewają kolejne komentarze, jak to Disney niszczy największy popkulturowy fenomen wszech czasów.

Na szczęście włodarze firmy niezbyt przejmują się tym całym hejtem i ostro prą do przodu, próbując wyciągnąć od nas każdy grosz.

Niedawno ruszyły prace nad 3. sezonem „The Mandalorian”, chociaż nie zaczęto jeszcze emisji drugiej odsłony produkcji. Planuje się też kolejne projekty aktorskie zmierzające wprost na platformę Disney+. Pewne są dwa nowe seriale aktorskie osadzone w uniwersum. Pierwszy z nich będzie poświęcony Obi-Wanowi Kenobiemu, w którego wcieli się ponownie Ewan McGregor, a drugi ma być oparty na „Łotrze 1”. To jednak nie wszystko.

Jak potwierdził portal Deadline, ruszają również prace nad kolejnym serialem aktorskim dla Disney+. Jego scenarzystką i showrunnerką jest Lesley Headland. Na razie niewiele wiadomo o projekcie przygotowywanym przez współtwórczynię netfliksowego „Russian Doll”. Możemy jednak być pewni, że będzie on zorientowanym na kobiety thrillerem akcji z elementami kina sztuk walk, a jego akcja ma rozgrywać się w alternatywnej linii czasowej.

Brzmi to więc jak coś skrojonego pod gusta konserwatywnych fanów serii.

Czekam tym samym na (gówno)burzę w internecie. Przeczuwam, że histerii, narzekaniom i hejtowi nie będzie końca. Będzie ku temu mnóstwo powodów. Od „wciskanego na siłę feminizmu”, do „braku spójności z resztą uniwersum”, a po drodze zapewne w obsadzie pojawi się ktoś o „nieodpowiednim kolorze skóry”. Oby Headland potraktowała wszystkie komentarze z równie ironicznym wdziękiem, co Lauren S. Hissrich ataki ze strony fandomu „Wiedźmina”.

Projekt Headland może być ciekawym, autorskim spojrzeniem na uniwersum.

Headland potrafi bowiem opowiadać lekko, zabawnie, refleksyjnie i oryginalnie. Nie zawsze to widać, bo jej „Wieczór panieński” nie wyróżniał się niczym interesującym na tle wielu innych podobnych komedii. O wiele lepiej jej poszło z drugim filmem, „Sypiając z innymi”, czyli jednym z najciekawszych rom-komów ostatnich lat, w którym cała logika gatunku staje na głowie. Współtworzone przez reżyserkę „Russian Doll” korzystało natomiast z wyświechtanego już motywu, jakim jest pętla czasowa, a jednak udało się tchnąć w niego jakąś świeżość.

I chociaż nie jest to najpopularniejsze podejście, osobiście liczę na coś na kształt serialowego „Ostatniego Jedi”. Sygnowany nazwiskiem Headland serial osadzony w uniwersum „Gwiezdnych wojen” może być czymś, czego potrzebujemy, aby świat przedstawiony nam się szybko nie znudził. Chciałbym, aby twórczyni wzbogaciła go o nowe znaczenia, bo w końcu jeśli przenosimy się do odległej galaktyki dawno, dawno temu, to mamy nieskończoną liczbę możliwości.