1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Książki

MiedziankaFest 2020 walczy o ekologię. Problem w tym, że utrudnia przyjazd na festiwal literacki własnym gościom

miedziankafest 2020

Ochrona środowiska i walka ze skutkami katastrofy ekologicznej to jedne z najważniejszych tematów zeszłego i bieżącego roku. Organizatorzy polskich festiwali literackich postanowili przyjrzeć się własnym działaniom w tej sprawie. Założenia swojej Deklaracji Ekologicznej ogłosiła wlaśnie MiedziankaFest. Jedna kontrowersja może jednak zasłonić mnóstwo świetnych postulatów.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

MiedziankaFest w ostatnich latach urosła na jeden z najważniejszych terenowych festiwali literackich w naszym kraju. Jego organizatorzy byli jednak świadomi faktu, że nie wszystkie dotychczasowe działania wypełniały standardy choćby ochrony środowiska. A ekologia po wielu latach ignorowania nareszcie stała się jednym z najważniejszych tematów nie tylko codziennej egzystencji, ale też popkultury. Dlatego inicjatywa MiedziankaFest w znacznej większości spotkała się z pozytywnym odzewem, choć część osób z obawami przyjęła jeden z postulatów.

Co dokładnie znalazło się w Deklaracji Ekologicznej festiwalu MiedziankaFest?

Katastrofa ekologiczna stanie się nadrzędnym tematem najbliższej edycji (o ile w tym roku się ona w ogóle odbędzie, bo to nie zostało jeszcze finalnie uzgodnione) nie tylko na poziomie treści, ale też formy oraz działalności marketingowej. Organizatorzy festiwalu widzą obecną sytuację jako przejaw kryzysu wyobraźni, nieumiejętność mentalnego wyjścia poza własne teraźniejsze interesy. Podczas MiedziankaFest ten temat ma być podejmowany nie tylko w 2020, ale również w kolejnych latach, w czym pomóc ma zaangażowanie organizacji pozarządowych i instytucji działających na rzecz klimatu.

Debata na temat obecnej sytuacji jest niezwykle ważna i warto przyklasnąć organizatorom. Tym bardziej, że sam temat nie ograniczy się tylko do intelektualnej dyskusji. MiedziankaFest rezygnuje z tworzenia gadżetów promocyjnych i do minimum zmniejszy produkcje materiałów poligraficznych. Poprawie ma ulec dbałość o środowisko w trakcie trwania wydarzenia, a według planów ograniczeniu ulegnie również marnotrawienie żywności i wydobycie CO². Choćby poprzez dopasowanie programu festiwalu do lokalnego rozkładu transportu publicznego. Eksperci od dawna postulują o wprowadzenie tego typu drobnych zmian, które mają kolosalny wpływ na jakość otaczającej nas przyrody. Nie wszystkim fanom wydarzenia organizowanego na Dolnym Śląsku przypadły do gustu postulaty bezpośrednio wpływające na dobór zapraszanych od tego roku gości.

Podczas MiedziankaFest 2020 (i zapewne kolejnych edycji) nie zobaczymy żadnych autorów i autorek podróżujących samolotami. A widownia będzie miała utrudniony dojazd samochodami.

Można się zastanawiać, czy w tym punkcie dobre intencje nie zaczynają działać na szkodę większej sprawy. Czy dostosowanie programu wydarzenia i ułatwienie grupowych dojazdów to interesujące pomysły? Oczywiście. Ale czy w imię ich realizacji powinniśmy utrudniać życie widzom, którzy akurat nie będą mieli innej możliwości niż przyjazd samochodem? Mam bardzo poważne wątpliwości. Można odnieść wrażenie, że część środowiska inteligenckiego w Polsce ponad życie lubi formułę „świętszy od papieża”. Jeżeli w imię całkowitej świętości ideałów odrzucamy wszelkie, nawet racjonalne kompromisy, to częściej niż rzadziej kończymy z niczym.

Potrafię sobie wyobrazić, że zagraniczny pisarz lub pisarka przyciąga na MiedziankaFest jeszcze bardziej zainteresowaną widownię, która potem chłonie jego/jej słowa o ekologii i później wprowadza je w życie. Osobiście uważam, że pozytywny wpływ inspirujących twórców jest więcej wart niż koszty ich sprowadzenia. Oczywiście można się z tym nie zgadzać, ale czy to nie oznacza aby przedkładania moralnego poczucia wyższości nad skuteczność działań? W jaki sposób chcemy przekonać osoby słabiej dbające o środowisko, żeby zmieniły swoje nastawienie, jeśli w ogóle nie dopuścimy ich do dyskusji? Twarda walka o ekologię to konieczność i nasz cywilizacyjny obowiązek, ale doktrynerstwo zwykle prowadzi do sytuacji, gdy w kółko przekonujemy już dawno przekonanych. A nasza planeta w tym czasie umiera w oczach.